|
|
Bramkarz Dawid Kręt dał się pokonać tylko raz, w końcówce spotkania przeciwko Polonii (fot. Krzysztof Kaczyński)
|
Najwięcej goli w grupie zachodniej II ligi piłkarskiej pada w tym sezonie w meczach Tura Turek. W pięciu spotkaniach kibice zobaczyli aż 24 gole. Dzisiaj ekipa z Wielkopolski odniosła drugie zwycięstwo w rozgrywkach, podobnie jak w pierwszym przypadku (6:2 z Rakowem Częstochowa) gromiąc rywala. Tym razem zespół trenera Tomasza Wichniarka ograł Polonię Słubice 4:1.
Spotkanie zaczęło się od groźnych ataków drużyny spod niemieckiej granicy. Już w pierwszych dziesięciu minutach dwie świetne okazje miał były zawodnik Warty Poznań, Paweł Posmyk. Przy pierwszym uderzeniu jednak przestrzelił, przy drugim natomiast na jego drodze stanął Dawid Kręt, który w sobie tylko wiadomy sposób zdołał odbić futbolówkę.
Gospodarze początkowo nie potrafili poważnie zagrozić bramce Tomasza Laskowskiego. Było tak do 22. minuty. Wtedy to Damian Sędziak zdecydował się na strzał z 18. metrów, a piłkę bardzo niepewnie odbił golkiper Polonii i część widzów była przekonana, że futbolówka przekroczyła linię bramkową. Chwilę później nie było już jednak żadnych wątpliwości. Podanie Artura Bednarczyka, który rozegrał kolejne kapitalne spotkanie, wykorzystał Grzegorz Kmiecik.
Jeszcze przed przerwą kilka groźnych akcji przeprowadzili goście. Coraz częściej w szeregi obronne Tura wkradały się błędy. Za każdym razem gracze Tomasza Wichniarka wychodzili jednak z opresji obronną ręką. Sekundy przed końcem pierwszej części gry Kamil Mitka przeprowadził rajd lewą stroną boiska, dośrodkował w pole karne, a tam na piłkę czekał już Bednarczyk, który bez najmniejszych problemów podwyższył prowadzenie.
Pięć minut po przerwie kibice na stadionie mogli cieszyć się z kolejnego trafienia. W tej akcji w roli głównej wystąpili Brazylijczycy, którzy w ubiegłym sezonie grali w barwach dzisiejszego przeciwnika. Z rzutu wolnego dośrodkował Ailton, a w polu karnym najwyżej wyskoczył Jamaica i wpakował piłkę do siatki obok bezradnego Laskowskiego. Prowadzenie 3:0 przesądziło sprawę. Tur spokojnie wymieniał piłkę w środkowej strefie boiska, a kolejne podania były nagradzane brawami.
Gracze Polonii na cztery minuty przed końcem meczu zdołali jeszcze zdobyć bramkę honorową, a jej autorem był Posmyk. Chwilę później na boisku pojawił się 17-letni Paweł Łączny, który już minutę później wypracował rzut karny. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Michał Steinke, ale jego strzał świetnie wyczuł bramkarz. Stoper Tura zrehabilitował się w doliczonym czasie gry. Wykorzystał podanie Sędziaka, minął bramkarza i ustalił wynik spotkania na 4:1.
- W Wągrowcu nie zasłużyliśmy na porażkę, a już na pewno nie na taką wysoką. No ale tak już jest w drużynach, które wciąż się tworzą. Dzisiaj mieliśmy trochę szczęścia na początku. Później strzeliliśmy pierwszą bramkę i dzięki temu przejęliśmy inicjatywę. W drugiej połowie byliśmy już zespołem zdecydowanie lepszym, dyktowaliśmy warunki gry. Myślę, że tędy droga. Kibiców na pewno cieszy, że Tur wygrywa u siebie i to bardzo wysoko - podsumował trener Wichniarek.
Tur Turek - Polonia Słubice 4:1 (2:0)
Bramki: 1:0 Kmiecik (24.), 2:0 Bednarczyk (45.), 3:0 Jamaica (50.), 3:1 Posmyk (86.), 4:1 Steinke (90.
TUR: Kręt - Ailton, Steinke Ż, Topolski, Mitka Ż (46. Hinc) - Bednarczyk (86. Łączny), Jamaica, Roszak, Sędziak - Kmiecik Ż (73. Wrzeszcz) - Izydorczyk Ż (62. Jóźwiak).
POLONIA: Laskowski - Wojciechowski, Marcinkowski Ż+Ż=CZ, Gaca, Więckowski, Bejuk (55. Skokowski), Bebeto (56. Szyszka), Posmyk Ż, Klimczak (64. Pietrzak), Charzewski, Jankowski (76. Pawłowski).
|