|
|
To był pojedynek dwóch sióstr Misiek. Młodsza Agnieszka (z lewej) musiała uznać wyższość starszej Pauliny (fot. H. Urbaniak)
|
Ostrów pokonał Ostrów - tak kibice komentowali porażkę koszykarek Ostrovii z MKS PWSZ Kon-Bet Konin 60:72. W pierwszoligowych derbach Wielkopolski zwycięstwo drużynie z Konina zapewniły bowiem dwie wychowanki miejscowego klubu - Katarzyna Motyl i Paulina Misiek.
- Obawialiśmy się tego meczu, bo z obozu rywala dochodziły nas głosy o jego ogromnej mobilizacji - mówił już po spotkaniu szkoleniowiec gości Tomasz Grabianowski. Nerwowa atmosfera udzieliła się też samym zawodniczkom. Szczególnie tym, dla których był to nie tylko pojedynek o dominację w regionie, ale przede wszystkim w...rodzinie. Mowa o siostrach Misiek. Starsza z nich, 23-letnia Paulina, zamieniła Ostrovię na MKS przed sezonem. I od razu została liderką nowej drużyny, zdobywając średnio 19 punktów na mecz. Sama nie dowierzała, że w pierwszej połowie derbowego starcia wykorzystała zaledwie jedną z siedmiu prób rzutowych, za to zanotowała aż cztery straty! - Tak mocno chciała, że nawet z czystej pozycji nie potrafiła trafić do kosza. Zapytała mnie w szatni, jak ma sobie z tym poradzić. Odpowiedziałem: nie lamentuj, tylko myśl o mnie to pójdzie ci lżej. Jak się później okazało, chyba już cały czas o mnie myślała - żartował po końcowej syrenie trener Grabianowski.
Z kolei młodsza Agnieszka w tym roku przystąpi dopiero do egzaminu dojrzałości, a na parkietach zbiera pierwsze szlify. Nieoczekiwanie jednak okazała się wiodącą postacią w swoim zespole, który postawił bardziej doświadczonym i teoretycznie lepszym koniniankom bardzo trudne warunki. Pierwsza kwarta upłynęła pod znakiem wzajemnego badania sił. Lepsze wrażenie sprawiały w niej jednak gospodynie, które pewnie wygrałyby pierwszą część spotkania gdyby nie siedem oczek zdobytych przez Katarzynę Motyl. Co się odwlecze, to nie uciecze. W drugiej odsłonie koszykarki Ostrovii dyktowały już tempo gry. Po rzucie Mileny Krzyżaniak w 17 minucie prowadziły 23:18, zaś 60 sekund przed przerwą było 28:20 po trafieniu Katarzyny Skrzypczak.
Miejscowe poczuły się jednak zbyt pewnie i błyskawicznie zostały skarcone. Jeszcze w drugiej kwarcie stratę do sześciu punktów zmniejszyła Marta Libertowska, a tuż po wznowieniu gry koninianki zdobyły siedem kolejnych oczek i wyszły na prowadzenie. Wtedy wydawało się, że na parkiecie są tylko dwie zawodniczki: Skrzypczak i Karolina Budeń. Obie na zmianę trafiały do kosza aż do remisu 33:33. Przyjezdne przejęły inicjatywę w końcówce trzeciej odsłony meczu. A długie fragmenty dobrej gry Pauliny Misiek przerywała tylko jej siostra Agnieszka popisując się efektownymi zbiórkami i kontratakami. Siostry Misiek najlepiej spisywały się na tablicach. Starsza zebrała czternaście, a młodsza jedenaście piłek. - To był dokładnie taki sam mecz, jaki w sobotę rozegraliśmy w Pabianicach. Tylko kwestią czasu było to, kiedy bardziej doświadczony i mocniejszy fizycznie zespół - brzydko mówiąc - przepchnie ten mecz - tłumaczył potem Tomasz Grabianowski.
W czwartej kwarcie Ostrovia nadal zaciekle walczyła o derbowy triumf i w 33. minucie przegrywała tylko 51:54. Ale nie miała szans powstrzymać fenomenalnie dysponowanej Motyl - autorki 21 punktów, 6 asyst, 5 zbiórek i 3 przechwytów - oraz Agaty Rafałowicz, która w ostatnich minutach wzięła na swoje barki zdobywanie punktów. Nie pomagały nawet seryjne "trójki" Katarzyny Skrzypczak. Wynik meczu na 72:60 ustaliła Rafałowicz, choć chwilę wcześniej po trafieniu Motyl za trzy punkty MKS uzyskał najwyższe prowadzenie w meczu 70:57. - No jest niedosyt, tym bardziej, że trzy dni temu w dobrym stylu wygraliśmy w Żyrardowie z przeciwnikiem teoretycznie silniejszym niż Konin. Zdecydowała trzecia kwarta, kiedy w nasze szeregi wkradło się rozluźnienie. Doświadczenie wygrało, bo nie mogę zarzucić moim dziewczynom braku zaangażowania - wyjaśnił trener Ostrovii Piotr Czaska. - Szkoda, ale my w tym sezonie mieliśmy się tylko utrzymać, a walczymy w grupie mistrzowskiej. Teraz chcemy tylko grać ładne mecze - dodał.
Ostrovia Ostrów Wlkp. - MKS PWSZ Kon-Bet Konin 60:72 (13:13, 15:9, 15:27, 17:23)
Ostrovia: Cebulska 10 (1x3), Krzyżaniak 10 (1x3), Krygowska 8 (2x3), A. Misiek 6, Parysek 4 oraz Skrzypczak 20 (5x3), Czaska 2, Nowicka 0, Wiertelak 0.
MKS: Motyl 21 (3x3), P. Misiek 13, Zawadka 5 (1x3), Libertowska 2, Steciuk 0 oraz Rafałowicz 12 (1x3), Budeń 10 (1x3), Pietraszek 5 (1x3), Maciejewska 4.
|