Z pierwszej ręki:

Koszykówka - PLKK: Inea AZS Poznań - Odra Brzeg 53:65, Energa Toruń - MUKS Poznań 90:81         Siatkówka - I liga kobiet: PLKS Pszczyna - Piecobiogaz Murowana Goślina 0:3         Piłka ręczna - I liga mężczyzn: GSPR Gorzów - Arot Astromal Leszno 29:25         Piłka nożna - mecze sparingowe: Jarota Hotel Jarocin - Zagłębie Lubin (ME) 0:0, Nielba Wągrowiec - Sokół Kleczew 3:1

ARANDO DLB
Patronat klubom
Okoń na półkach
3 lutego nakładem Wydawnictwa Red Box w oficjalnej sprzedaży ukazała się książka...... więcej »
Siatkarki kontra klub 03.09.2010
(fot. M.Ostajewski)

Calisia SA wciąż czeka na oficjalny werdykt siatkarskiej centrali w sprawie licencji na grę w II lidze. Tymczasem nad Prosną nikt już nie wierzy w cud. Rozgorzała za to prawdziwa wojna na linii zawodniczki - działacze. W samym centrum tego konfliktu znalazły się pieniądze.

 

Dominika Tempka ma 17 lat. W siatkówkę zaczęła grać, gdy skończyła dziewięć. Obecnie uczy się w jednym z kaliskich liceów. Wieczorami jednak, zamiast spotkać się w kawiarni lub kinie ze znajomymi - jak większość jej rówieśniczek - przez ostatnie lata najczęściej zarzucała na ramię sportową torbę i wychodziła na trening. Podobnie jak jej serdeczna koleżanka Karolina Matusiak. Dla obu pubem, kinem i salą koncertową w jednym była hala przy ul. Łódzkiej w Kaliszu. To tu koncentrowało się ich życie towarzyskie. Pozostałą część dnia z reguły trzeba było poświęcić na naukę. Zwłaszcza, że sportowcy w szkole zwykle mają pod górkę. Częste wyjazdy, dodatkowe treningi i mecze. A są przecież jeszcze licealiady i wszelkiej maści imprezy sportowe. Kto ma w nich reprezentować szkołę, jeśli nie dziewczyny, które od najmłodszych lat miały do sportu wyjątkową smykałkę, a fachowcy upatrywali w nich materiału na bardzo dobre siatkarki. Na brak zajęć z pewnością nie narzekały, ale i nie kręciły nosem, kiedy po raz kolejny trzeba było dać z siebie więcej niż sto procent. Za to na koniec sezonu zawsze mogły liczyć na życzliwy uśmiech prezesa, czasami uścisk dłoni jakiegoś przedstawiciela lokalnej władzy, dziękującego za godne reprezentowanie miasta na krajowej arenie. Pieniędzy nie dostawały. Na to miał jeszcze przyjść czas - w poważnym sporcie. W środowy wieczór obie siedziały w mieszkaniu Dominiki i płakały. Zdecydowały, że dają sobie spokój z siatkówką.

 

MKS Calisia, w którym do tej pory występowały, ma poważne kłopoty organizacyjne. W klubowej kasie jest pusto i do drzwi prezesa za chwilę zapuka komornik. Próbowano ratować sytuację i przekształcić klub w spółkę. Znalazł się nawet inwestor. Nie powiodło się. PZPS nie dopuścił Calisii do rozgrywek, a drugoligowa drużyna z dnia na dzień przestała istnieć.

 

Kiedy wokół kwestii licencyjnych zaczęło robić się gorąco, trenerzy Jakub Stankiewicz i Daniel Przybylski zdecydowali, że pomogą znaleźć swoim podopiecznym nowe miejsca, gdzie będą mogły rozwijać swój siatkarski talent. Do akcji wkroczyli też rodzice. Tomasz Tempka - ojciec Dominiki, skontaktował się z trzema klubami. W końcu okazało się, że jego córka wraz Karoliną mogą zakotwiczyć w zespole rezerw PTPS Piła. Działać trzeba było szybko, bo sezon rozpocznie się lada chwila, a dodatkowo skończyły się wakacje. Załatwienie formalności związanych ze zmianą szkoły pewnie zajęłoby kilka godzin, ale najpierw należało zabrać z klubu karty obu zawodniczek. I tu pojawił się problem. W Kaliszu nikt nie dopuszczał myśli, że dziewczyny mogą odejść za darmo. Kariera dwóch bardzo obiecujących siatkarek zawisła na włosku. - Zażądano za nie kwot odstępnego. Miał to być ekwiwalent za wyszkolenie. Problem w tym, że w tej chwili kluby mają już właściwie podopinane kadry i nikt nie wyłoży nawet złotówki na transfer - opowiada Tomasz Tempka, który o zaistniałej sytuacji poinformował media. Prezesi skruszeli. Siatkarki w wieku juniorskim postanowili wypożyczyć nieodpłatnie na podstawie certyfikatu.

 

Kiedy następnego dnia Tempka próbował umówić czas i miejsce spotkania, by odebrać z klubu dokumenty obu zawodniczek, działacze nie odbierali telefonów. Z przenosin na północ Wielkopolski trzeba było zrezygnować. - W Pile powiedziano mi, że nie mogą dłużej czekać. Dziewczyny są załamane. Z bezradności popłakały się i stwierdziły, że nie chcą więcej słyszeć o siatkówce - mówi zdenerwowany rodzic. - Sądzę, że Dominika i Karolina nie będą jedynymi, które przez tę sytuację zrezygnują z uprawiania sportu - dodaje.

 

W czwartek do Kalisza przyjechała studiująca i mieszkająca w Poznaniu była kapitan Calisii Paulina Górecka. Chciała odebrać swoje papiery, bo dogadała się z beniaminkiem II ligi Energetykiem Poznań i tam mogłaby dalej się rozwijać. Nad Prosną nic jednak nie wskórała. Nikt nie znalazł czasu, aby z nią porozmawiać. Zresztą i tak odjechałaby z kwitkiem. Górecka ma 22-lata. W jej przypadku darmowe wypożyczenie nie wchodzi w grę. - Wypożyczenie starszych siatkarek musi kosztować choćby jakąś symbloliczną kwotę. Nie możemy sobie pozwolić na oddawanie kart zawodniczych za darmo. Nie w sytuacji, kiedy klub jest zadłużony. Poza tym ktoś może nam zarzucić, że zdefraudowaliśmy pieniądze za transfery. W kasie musi znaleźć się jakaś gotówka - tłumaczy członek zarządu MKS Calisia Stanisław Sikorski, który musiał zapomnieć, że na zadłużenie, o którym wspomniał, składają się również zaległe wypłaty dla zawodniczek i trenerów. Górecka przez wiele miesięcy grała za darmo. Teraz może nie grać wcale. Kaliski działacz wylicza jednak kolejne przyczyny trudności w załatwieniu spraw transferowych. - Obowiązują chyba jakieś procedury. Najpierw powinno wpłynąć do nas pismo od klubu, który chce pozyskać daną zawodniczkę. My je musimy rozważyć i zdecydować, za jaką sumę możemy wydać certyfikat. W przypadku siatkarek, które jeszcze się uczą, jesteśmy skłonni zrobić to za darmo - mówi Sikorski.

 

- Nikt za nikogo nie zapłaci w tym momencie nawet złotówki, bo kto miał wzmocnić kadrę, zrobił to już dawno. Jedynym rozsądnym wyjściem z tej sytuacji jest nieodpłatne wypożyczenie na podstawie certyfikatu wszystkich zawodniczek - uważa z kolei trener Jakub Stankiewicz. Na takie rozwiązanie jednak się nie zanosi. Sikorski: - W poniedziałek ma zebrać się Zarząd i ustalimy warunki wypożyczenia starszych zawodniczek.

 

Rezultaty tych obrad będą szczególnie ważne dla Anny Głowiak i Andżeliki Bulbak. Obie również już znalazły sobie nowych pracodawców. Głowiak ma szansę grać w Sokole Mogilno, a Bulbak otrzymała propozycję z pierwszoligowej Sparty Warszawa. Czy któraś z nich też będzie niedługo płakać?



Marcin Ostajewski





Bezbramkowym remisem zakończył się sparing Jaroty Hotel Jarocin z zespołem Młodej Ekstraklasy Zagłębia Lubin. Nowym piłkarzem wielkopolskiej drużyny został Marek Bihun.   ... więcej
Mały kryzys w trzeciej kwarcie nie przeszkodził koszykarzom z Pleszewa w odniesieniu 17. zwycięstwa w sezonie. Open Florentyna pokonał na wyjeździe AZS UWM Olsztyn 96:82.   ... więcej
Koszykarki Ostrovii nie zdołały poprawić sobie nastrojów po kiepskich wynikach osiąganych w tym sezonie w lidze. W finałowym turnieju rozgrywek o puchar PZKosz przegrały już w... więcej
W kolejnym meczu sparingowym piłkarze Jaroty Hotel Jarocin pokonali GKS Dopiewo 2:0. W zespole gospodarzy testowany był Maciej Kononowicz.   Niespełna 24-letni napastnik jesienią... więcej
Huśtawka Stali 04.02.2012
Prawdziwą huśtawkę nastrojów zafundowali swoim kibicom koszykarze BM Węgiel Stal Ostrów Wlkp. w starciu z Doralem Zetkama Nysa Kłodzko. Po kiepskiej pierwszej połowie, drugą... więcej
Chcesz być informowany o wydarzeniach związanych
z portalem WielkopolskiSport.PL?

Podaj swój adres e-mail:
WS FB
AGNIESZKA JERZYK
AGNIESZKA JERZYK

Triathloniska leszczyńskiego klubu 64-sto jest jedną z najlepszych kobiet uprawiających tę dyscyplinę w naszym kraju. Robi systematyczne postępy od kilku lat, a jej celem są Igrzyska Olimpijskie 2012 w Londynie. więcej »
"Umiemy się skoncentrować na dobrych zespołach i spiąć się, kiedy jest "sytuacja podbramkowa". A jak już wychodzimy na prostą, to dostajemy w dupę."
Rafał Walczak
Trener szczypornistów Grunwaldu Poznań po porażce z Pomezanią Malbork
Wszelkie prawa zastrzeżone. | Project by Arando - Created by MadKittens