|
|
Marcin Dymała (z prawej) zostaje w Stali (fot. Andrzej Grupa)
|
Wybuchowa mieszanka doświadczenia z młodością ma stanowić o sile drugoligowej Stali Ostrów. Zespół wzmocnioniło ostatnio trzech solidnych koszykarzy. Na tym jednak prawdopodobnie się nie skończy, bo klub negocjuje jeszcze z Marcinem Kałowskim.
Trzon ostrowskiej drużyny w sezonie 2010/11 mają stanowić Łukasz Olejnik, Kamil Sierański (obaj ostatnio Open Basket Pleszew) oraz Rafał Wojciechowski (AZS Politechnika Opolska). Niewykluczone, że do tego grona dołączy jeszcze kolejny gracz występujący ostatnio w Pleszewie - Marcin Kałowski. - Tu sprawa wciąż jest otwarta - mówi prezes Stali Izabela Kaczmarek. - W przypadku pierwszej trójki wszystko potoczyło się dość szybko. Jesteśmy konretnym klubem, który wie na czym stoi i proponuje konkretne warunki. Widocznie byliśmy na tyle przykonujący, że umowy zostały podpisane. Z Olejnikiem i Wojciechowski wiążemy również plany związane ze szkoleniem, bo obaj są trenerami - dodaje.
Do pełni szczęścia zabrakło jedynie, by w Ostrowie pozostał trenujący w ostatnim czasie z drużyną Wojciech Szawarski. 34-letni skrzydłowy znalazał jednak klub i w przyszłym sezonie będzie występował w Enerdze Czarni Słupsk. Zapowiedział jednak, że jeszcze kiedyś wyjdzie na parkiet w zółto-niebieskiej koszulce Stali. W wakacyjnej przerwie Ostrów opuścili Grzegorz Małecki (WSGiK Kutno), Jakub Kowalski (poprosił o list czystości) i Krzysztof Chmielarz (AZS Politechnika Opolska). Kibice "stalówki" prawdopodobnie nie zobaczą też Łukasza Ptaka. Przy Kusocińskiego został za to Marcin Dymała, który nie dogadał się z Open Florentyną Pleszew i PBG Basket Poznań. Meczową kadrę mają uzupełnić najzdolniejsi juniorzy.
O tym, że ta mieszanka rytyny z młodością może napsuć krwi niejednemu ligowemu przeciwnikowi, świadczy pierwszy letni sparing ostrowian. W środę Stal pokonała w Opolu tamtejszy AZS 90:82. Najwięcej punktów dla przyjezdnych zdobyli: Marcin Kałowski (20), Łukasz Olejnik (16) i młody Krzysztof Spała (16). - Ten zespół robi się ciekawy. Gdyby udało się jeszcze zatrzymać Kałowskiego, może być naprawdę groźny. Problem jest tylko z grą pod koszem, bo poza Olejnikiem nie mamy wysokich zawodników, a on sam nie jest w stanie grać przez cały mecz. Przydałby się jakiś zmiennik dla niego - mówi Mikołaj Czaja, który poprowadził ostrowian w środowym meczu. - Widać, że w drużynie panuje świetna atmosfera, w czym największa zasługa właśnie Olejnika. Jako najstarszy zawodnik robi naprawdę doskonałą robotę. Swoim doświadczeniem i siłą spokoju ciągnie za sobą młodszych graczy - dodaje ostrowski szkoleniowiec.
To właśnie on jest najpoważniejszym kandydatem do pracy z drugoligową ekipą Stali. Podczas obozu przygotowawczego drużyna sama, na czele z najstarszymi zawodnikami udzieliła mu poparcia, a na ławce trenerskiej widzi go również prezes Kaczmarek. Sam Czaja jednak wciąż się waha, mając w pamięci ubiegłoroczną aferę z młodymi graczami i ich rodzicami, którzy domagali się jego dymisji. - Nie podjąłem jeszcze decyzji. To należy do pani prezes. Ja na razie przygotowuję zespół, bo w klubie nie ma trenera. Jeśli taki się zjawi, to chętnie oddam mu pole i skupię się na pracy z juniorem starszym - tłumaczy.
Prawdopodobnie jednak to właśnie Czaja poprowadzi Stal w kolejnych sparingach - 7 września (wtorek, godz. 19.30) z trzecioligową Polonią Leszno (hala przy Kusocińskiego) i w towarzyskim turnieju organizowanym przez Open Florentynę Pleszew w Gołuchowie. Imprezę, w której oprócz zespołów z Ostrowa i Pleszewa mają wystąpić Sportino Inowrocław i Górnik Wałbrzych zaplanowano na 17 września.
|