|
|
(fot. M.Ostajewski)
|
30 lipca minął termin składania wniosków o przyznanie licencji na udział w centralnych rozgrywkach PZPS. Wśród klubów wezwanych do uzupełnienia złożonej wcześniej dokumentacji jest Calisia SA, która do tej pory nie przedstawiła wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego. Jak się okazuje, to nie jedyny problem kaliskiego drugoligowca.
W myśl nowych przepisów PZPS, od sezonu 2010/2011 wszystkie kluby I i II ligi muszą ubiegać się o licencję na udział w rozgrywkach. Wcześnej potrzebowały jej jedynie drużyny z ekstraklasy, a pozostałe zespoły przystępowały do rywalizacji na podstawie przesłanego do centrali zgłoszenia i po uiszczeniu opłaty startowej. W tym roku dokumentacja niezbędna do uzyskania licencji musiała trafić do siedziby związku przed 20 lipca, ale ostatecznie termin ten przesunięto o dziesięć dni. Specjalna komisja w dniach 19-20 lipca zdążyła już jednak przyjrzeć się pierwszej partii nadesłanych wcześniej wniosków, pozytywnie rozpatrując jedynie 29 z nich (w sumie złożono 84 aplikacje). Z wielkopolskich klubów przez pierwsze licencyjne sito nie przebrnęły m.in. PTPS Piła, AZS UAM Poznań, Energetyk Poznań i Joker Piła. Udziału w rozgrywkach nie może być pewna również drugoligowa Calisia SA. Wszystko dlatego, że nowopowstająca spółka wciąż nie została wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego, a więc formalnie nadal nie istnieje.
Sprawa wpisu Calisii do KRS ciągnie się już od wielu tygodni. Jeszcze na długo przed wakacjami prezesi zapewniali, że do pozytywnego jej załatwienia brakuje właściwie tylko detali. Problem w tym, że kilka tygodni temu w KRS nie leżał nawet wniosek sporządzony przez kaliszan. Kancelaria prawna, która otrzymała pełnomocnictwo od nowego właściciela klubu Roberta Radomskiego w kwestii rejestracji spółki, potwierdza te informacje. - Wniosek złożyliśmy w lipcu - mówi jeden z pracowników kancelarii. - Dlaczego tak późno? Nie jestem w stanie dokładnie powiedzieć. Prawdopodobnie brakowało jakichś dokumentów - dodaje nasz rozmówca.
Brak wpisu do KRS był - według informacji przekazanych przez kaliskich działaczy, powodem nieprzyznania klubowi licencji w pierwszym terminie. Czy uda się za drugim podejściem? Nie wiadomo. Pewne jest natomiast, że wpisu do KRS nadal nie ma. Według prawników, dokumenty wysłane w tym tygodniu do PZPS powinny wystarczyć, aby komisja zezwoliła Calisii na grę w II lidze. - Brak wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego nie przeszkadza w działaniu spółki, która funkcjonuje na podstawie przepisów Kodeksu Spółek Handlowych. Stanowią one, że jeżeli spółka zostaje zawiązana, a tak jest w przypadku Calisii, to do momentu zarejestrowania jej w KRS działa ona, jako spółka akcyjna w organizacji. Może m.in. nabywać prawa i zaciągać zobowiązania. Po wpisaniu do KRS przekształca się ona automatycznie w spółkę akcyjną i wszelkie zobowiązania wcześniej zaciągnięte, stają się zobowiązaniami tej właśnie spółki - wyjaśniają prawnicy prezesa Radomskiego. - Mamy poświadczenie przyjęcia przez Sąd Rejestrowy wszystkich wniosków, łącznie z dowodem wpłaty niezbędnej kwoty. Wszystko to wysyłaliśmy do związku - mówi wiceprezes Calisii Stanisław Sikorski.
W Warszawie potwierdzają, że dokumenty Calisii w sprawie licencji wpłynęły, ale okazuje się, że to może nie wystarczyć. - Z Kaliszem jest trochę inna sytuacja. Tak naprawdę klub jest doskonale poinformowany o tym, jakie dodatkowe dokumenty ma nam dostarczyć, żeby mógł przystąpić do rozgrywek. Z tego co wiem, ten wniosek jest w trakcie przygotowań - mówi Andżelika Miś z Wydziału Rozgrywek PZPS. Na pytanie o jakie dodatkowe dokumenty chodzi, przedstawicielka siatkarskiej centrali nabiera wody w usta. - W tej sprawie proszę kontaktować się z kaliskimi działaczami. Oni doskonale wiedzą, co mają przesłać - odpowiada Miś. Problem w tym, że w tej kwestii prezes Radomski odysła do wiceprezesa Sikorskiego, a ten w tej chwili jest za granicą. Można jednak zakładać, że chodzi o zaświadczenia potwierdzające brak zadłużenia klubu. A z tym może być kłopot. Wiadomo bowiem, że MKS Calisia, od którego Radomski przejmuje drużynę seniorek, ma zeległości finansowe za poprzedni sezon, a jednym z warunków uzyskania licencji jest... - Oświadczenie klubu o braku bezspornych zaległości finansowych przekraczających trzy miesiące, w rozliczeniach klubu z zawodnikami, trenerami, WZPS - ami, innymi klubami wg stanu na dzień 30 czerwca każdego roku - czytamy na stronie PZPS. Jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy to właśnie długi MKS są języczkiem u wagi w sprawie dopuszczenia nowej Calisii do przyszłorocznych rozgrywek, nie udało nam się jednak uzyskać.
Wszelkie wątpliwości powinny zostać rozwiane w ciągu kilku kolejnych dni. 7 sierpnia komisja ds. licencji ma zebrać się ponownie. - Liczę się z tym, że może nam się nie powieść i nie wystartujemy. To jest sport. Wychodząc na boisko też nie zawsze się wygrywa. Staram się jednak myśleć pozytywnie, bo po co narażać zdrowie - mówi wyraźnie już zmęczony tą licencyjną przepychanką prezes Radomski. Czyżby jego słowa były zwiastunem kolejnej siatkarskiej katastrofy nad Prosną?
|