<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:taxo="http://purl.org/rss/1.0/modules/taxonomy/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
<channel>
<title>WielkopolskiSport.pl</title>
<link>http://www.wielkopolskisport.pl/</link>
<description></description>
<dc:language xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pl</dc:language>
<dc:rights xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Copyright WielkopolskiSport.pl All rights reserved</dc:rights>
<image>
<title>WielkopolskiSport.pl</title>
<url>http://www.wielkopolskisport.pl/images/logo_top.jpg</url>
<link>http://www.wielkopolskisport.pl/</link>
</image>
<item>
    <title>Znamy półfinalistów</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;idn=8276</link>
    <description>Znamy już wszystkich półfinalistów Halowych Mistrzostw Polski w hokeju na trawie. O medale walczyć będą Grunwald Poznań, AZS AWF Poznań, Start 1954 Gniezno oraz Pomorzanin Toruń.
 
Broniący tytułu wojskowi oraz zespół z Gniezna już wcześniej zapewniły sobie miejsce w czwórce. I to z pierwszego miejsca w grupach. Dwa ostatnie turnieje, które odbyły się w Szamotułach oraz Toruniu, wyłoniły pozostałą dwójkę. Efektownym finiszem popisali się poznańscy akademicy, którzy w sobotę nieoczekiwanie pokonali Grunwald 10:5, a następnie w decydującym spotkaniu zwyciężyli Wartę Poznań 7:3. Dzięki temu zajęli drugą lokatę w grupie i wystąpią w półfinale.
 
Także ostatni mecz decydował o losach awansu w drugiej grupie. Poza konkurencją był w niej Start 1954 Gniezno, który wygrał wszystkie swoje spotkania. Za jego plecami rywalizację ukończył ostatecznie toruński Pomorzanin, po zwycięstwie nad LKS Gąsawa 11:5.
 
W półfinałach Grunwald zmierzy się z Pomorzaninem, a Start z akademikami. Decydujące o miejscach na podium mecze odbędą się 3 i 4 marca. Na razie nie wiadomo jeszcze, kto będzie gospodarzem finałowej rywalizacji.
 
A już podczas minionego weekendu poznaliśmy medalistów HMP seniorek. Tytuł mistrzowski po raz trzeci z rzędu wywalczyła ULKS Dwójka Nysa. Srebrne medale przypadły ekipie ZSMS Poznań, a brązowe przypadły Stelli Gniezno. &quot;Złotą Laskę&quot; PZHT i redakcji &quot;Sportu&quot; zdobyła Oriana Walasek z ZSMS Poznań, która zanotowała na swoim koncie 20 bramek.
 
Wyniki HMP laskarzy
 
Grupa A (Szamotuły)
AZS AWF Poznań - Grunwald Poznań 10:5
Warta Poznań - AZS AWF Poznań 3:7
Grunwald Poznań - ZSMS Poznań 12:3
 
końcowa tabela (punkty, bramki)
1. Grunwald Poznań 15 64:26  
2. AZS AWF Poznań 12 41:31  
3. Warta Poznań 9 34:47  
4. ZSMS Poznań 0 18:53 
 

Grupa B (Toruń)
Pomorzanin Toruń - Start 1954 Gniezno 5:10
LKS Gasawa - LKS Rogowo 10:6
Pomorzanin Toruń - LKS Gąsawa 11:5
 
końcowa tabela (punkty, bramki)
1. Start 1954 Gniezno 18 44:23  
2. Pomorzanin Toruń 9 52:36  
3. LKS Gąsawa 7 39:44  
4. LKS Rogowo 1 18:50</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;idn=8276&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-02-06 00:36:53</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Hampel znów najlepszy</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;idn=8248</link>
    <description>Żużlowiec Unii Leszno Jarosław Hampel drugi raz z rzędu wygrał plebiscyt na Najlepszego Sportowca Wielkopolski w 2011 roku. Wśród trenerów zwyciężył szkoleniowiec kadry kajakarek Tomasz Kryk. 
 
Laureatów 54. plebiscytu organizowanego obecnie przez dziennik &quot;Polska Głos Wielkopolski&quot; poznaliśmy podczas tradycyjnego Balu Sportowca, który odbył się w poznańskim hotelu Andersia. Tak, jak przed rokiem najwięcej kibicowskich głosów znów zebrał Jarosław Hampel. Żużlowiec leszczyńskich Byków w ubiegłym roku zdobył brązowy medal Indywidualnych Mistrzostw Świata oraz był podporą reprezentacji Polski, która sięgnęła po Drużynowy Puchar Świata. Na rodzimych torach wywalczył tytuł indywidualnego mistrza Polski oraz - z Unią - wicemistrzostwo kraju. W plebiscytowej rywalizacji wyprzedził kajakarkę KTW Kalisz - Martę Walczykiewicz (srebrny medal MŚ w K1 200 m) oraz dyskobolkę AZS Poznań - Żanetę Glanc (złoty medal na Uniwersjadzie oraz 4. miejsce na mistrzostwach świata).
 
Najlepszym trenerem Wielkopolski 2011 roku został Tomasz Kryk, opiekujący się między innymi Walczykiewicz w kadrze kajakarek. Za nim znaleźli się: szkoleniowiec żużlowców Unii Leszno Roman Jankowski oraz trener lekkoatletów Jerzy Sudoł.
 
W sumie czytelnicy głosowali na 74 sportowców i 23 trenerów.
 

Wyniki plebiscytu
 
Sportowcy
 
1. Jarosław Hampel (żużel - Unia Leszno) 138 706 punktów
2. Marta Walczykiewicz (kajakarstwo - KTW Kalisz) 101 813
3. Żaneta Glanc (lekka atletyka - AZS Poznań) 90 319
4. Agnieszka Jerzyk (triathlon - Real 64-sto Leszno) 84 028
5. Henryk Synoracki (sport motorowodny - LOK Poznań) 59 423
6. Mściwoj Kiecoń (jeździectwo - KJ Agro-Handel Śrem) 58 638
7. Dariusz Rachwalski (hokej na trawie - Pocztowiec Poznań) 57 008
8. Dawid Michelus (boks - Sokół Piła/PKB Poznań) 49 903
9. Borys Mańkowski (MMA - Ankos Zapasy Poznań) 38 402
10. Marcin Mucha (sport motorowodny - Posnania) 31 239
 
Trenerzy
 
1. Tomasz Kryk (kajakarstwo) 5 989 głosów
2. Roman Jankowski (żużel) 3 904
3. Jerzy Sudoł (lekka atletyka) 3 186</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;idn=8248&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-02-03 23:44:09</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Rocznicowe ciężary</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;idn=8223</link>
    <description>93. rocznica Powstania Wielkopolskiego była doskonałą okazją do zorganizowania turnieju w podnoszeniu ciężarów. W imprezie, która odbyła się w Tarcach wzięli udział zawodnicy Promienia Opalenica i Zawiszy Bydgoszcz. 

Mimo, że dla niektórych był to start pokazowy, a dla innych okazja do sprawdzianu swoich obecnych możliwości, zawody przyniosły sporo emocji. W wadze do 56kg bezkonkurencyjny okazał się Paweł Łuczak - 201kg (89+112). W kategorii 62kg triumfował Damian Skowron - 163kg (73+90) w 69kg zwyciężył Krystian Wiśniewski - 131kg (58+73). W rywalizacji do 77kg najlepszy okazał się Jakub Łyskawa - 185kg (80+105), a w ostatniej kategorii 85kg wygrał Sebastian Małecki - 225kg (100+125). 

Po mężczyznach na pomost wyszły kobiety oraz 4 najmłodszych i najlżejszych zawodników Promienia Opalenica, którzy rywalizowali w kategorii do 45kg. Najlepszy okazał się zaledwie 12-letni Kacper Dach -  75kg (32+ 3), na drugim miejscu podium uplasował się jego brat Mikołaj Dach - 66kg (27+39). Wśród kobiet najlepsze wyniki uzyskała: Karolina Chryst - 160kg (70+90).

- Cała czwórka naszych najmłodszych sztangistów ma spory potencjał. Kacper pokazał dziś klasę, zaliczył wszystkie podejścia, Mikołaj pobił swój rekord życiowy w podrzucie aż o 5kg Obydwaj ciężko pracują na treningach i widać efekty. Uważam, że przyszłość &quot;ciężarowa&quot; należy do tych młodych zawodników - stwierdził trener Marek Wojciechowski.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;idn=8223&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-01-30 10:34:53</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Gosia i Bursztynowy Floret</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;idn=8222</link>
    <description>Małgorzata Wojtkowiak z AZS AWF Poznań wygrała drugi turniej Pucharu Polski we florecie kobiet - O Bursztynowy Floret. W Gdańsku pokonała w finale Annę Rybicką z miejscowego Sietomu.

 
Poznanianka w całych zawodach walczyła bardzo dobrze. Najwięcej problemów miała w ćwierćfinałowej walce z koleżanką z reprezentacji Polski - Karoliną Chlewińską. Wygrała jednak 10:9, a w półfinale rozbiła Katarzynę Kryczało aż 15:1. W decydującej walce Wojtkowiak zmierzyła się z najstarszą z polskich mistrzyń świata - Anną Rybicką. Tym razem emocji nie było zbyt wiele - florecistka ze stolicy Wielkopolski pewnie wygrała ten pojedynek 14:5. W półfinale odpadła druga z poznańskich kandydatek na wyjazd na igrzyska do Londynu Martyna Synoradzka. Po zaciętym boju przegrała z Rybicką 7:9. Gdańszczanka pozostaje liderką w klasyfikacji łącznej Pucharu Polski, ale w rankingu Polskiego Związku Szermierczego na czele znajdują się poznanianki: Synoradzka (481 pkt) przed Wojtkowiak (468). Trzecia jest Sylwia Gruchała, która z powody kontuzji opuściła turniej w Gdańsku.
 
Za dwa tygodnie florecistki rozpoczną decydujący etap walki o olimpijskie paszporty - w niemieckim Tauberbischofsheim odbędzie się turniej Pucharu Świata.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;idn=8222&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-01-30 08:57:31</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Polki z brązem!</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;idn=8104</link>
    <description>Polskie hokeistki na trawie zdobyły brązowy medal Halowych Mistrzostw Europy! Historyczny sukces odniosły podczas turnieju w Lipsku, pokonując w decydującym meczu Holenderki 4:3.
 
Już sam awans naszej kobiecej reprezentacji do czołowej czwórki niemieckiej imprezy był sporą niespodzianką. Zadecydowało o nim sensacyjne grupowe zwycięstwo nad mistrzyniami świata Niemkami. Wprawdzie w półfinale nasze laskarki minimalnie uległy Białorusi, ale w niedzielnym starciu o brąz udowodniły, że ich wygrana nad faworyzowanym gospodarzem imprezy nie była przypadkowa. Pokonały bowiem utytułowany zespół Holandii 4:3.
 
I nie było w tym zwycięstwie przypadku, bowiem podopiecznie poznańskiego szkoleniowca Krzysztofa Rachwalskiego prowadziły od początku do końca spotkania, dobrze spisując się w obronie i wyprowadzając skuteczne kontrataki. Nasz zespół wygrywał 2:0, 3:1 i 4:2. W drugiej odsłonie rywalki wycofały bramkarkę i udało im się zmniejszyć straty do zaledwie jednego trafienia. Miały nawet olbrzymią szansę na wyrównanie, ale nie wykorzystały krótkiego rogu. Polki wytrzymały napór Holenderek i mogły się cieszyć ze zdobycia brązowego medalu HME. To największy sukces w historii naszej kobiecej reprezentacji. Przypomnijmy, że w jej składzie wystąpiły także zawodniczki z wielkopolskich klubów - Marta Kucharska (Stella Gniezno) oraz Magdalena Szczurek i Joanna Wittke (obie Pocztowiec Poznań). Tytuł mistrzowski zdobyły Niemki, które w dramatycznym finale pokonały w rzutach karnych Białoruś.
 
Podczas tego weekendu w Halowych Mistrzostwach Europy Grupy B z powodzeniem walczyli też nasi hokeiści. W ramach turnieju we włoskim Lignano zapewnili sobie powrót do elity Starego Kontynentu i uczynili to w bardzo efektownym stylu, wygrywając wszystkie swoje spotkania! W meczu o pierwsze miejsce w imprezie pokonali w niedzielę Ukrainę 4:2.  
 
Niedzielne wyniki polskich drużyn w HME

kobiety (Lipsk)
mecz o brąz: Polska - Holandia 4:3 (2:1)
 
mężczyźni (Lignano)
mecz o I miejsce: Polska - Ukraina 4:2 (4:1)</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;idn=8104&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-01-15 13:46:16</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Cele zrealizowane z nadwyżką</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;idn=8100</link>
    <description>Obie reprezentacje Polski w hokeju na trawie zrealizowały już swoje cele w Halowych Mistrzostwach Europy. Walczący we włoskim Lignano panowie zapewnili sobie awans do grupy A, a startujące w Lipsku panie utrzymały się w elicie. Nasze laskarki mają nawet szansę na medal!
 
Właśnie postawa Polek jest największą niespodzianką rozgrywanego w Niemczech turnieju. Wydawało się, że po piątkowych meczach nie mają one zbyt wielkich szans na miejsce w czołowej czwórce, bowiem w ostatnim meczu grupowym ich rywalem były utytułowane Niemki. A jednak podopieczne Krzysztofa Rachwalskiego sprawiły sensację, pokonując w sobotę mistrzynie świata 5:3! Co ciekawe, wyższość naszego zespołu nie podlegała dyskusji. Polki prowadziły 3:0 i 5:1, a faworyzowanemu przeciwnikowi w odrobieniu wszystkich strat nie pomogło nawet wycofanie bramkarki. Dzięki temu zwycięstwu biało-czerwone nieoczekiwanie wygrały grupę, zapewniły sobie pozostanie w elicie Starego Kontynentu, a na dodatek stanęły przed szansą walki o medale!
 
Wiadomo, że może to być już tylko brąz, bowiem jeszcze tego samego dnia Polki rozegrały półfinałowe spotkanie z Białorusią. Tym razem minimalnie lepsze okazały się rywalki, wygrywając 2:1. Naszym hokeistkom pozostaje teraz mecz o trzecie miejsce na podium. W niedzielę ich przeciwnikiem będą Holenderki. Niezależnie od wyniku, występ w Lipsku i tak będzie największym sukcesem Polek w historii halowych zmagań. W finale imprezy Białoruś zmierzy się z Niemkami.
 
Powody do zadowolenia mają także występujący we włoskim Lignano nasi laskarze. W sobotę najpierw w ostatnim spotkaniu grupowym pokonali Białoruś 4:3 i z pierwszego miejsca awansowali do drugiego etapu turnieju. Wieczorem wygrali w nim ze Szwecją 4:2 i tym samym przypieczętowali powrót do europejskiej elity. Wystąpią w niej dwie najlepsze drużyny włoskiej imprezy, a biało-czerwoni na pewno nie zajmą już pozycji niższej, niż druga. Wynik ich niedzielnego meczu z Ukrainą zadecyduje jedynie o pierwszym miejscu w turnieju.
 
Sobotnie wyniki polskich drużyn w HME
 
kobiety (Lipsk)
 
Polska - Niemcy 5:3 (3:1)
Polska - Białoruś 1:2 (1:1)
 
mężczyźni (Lignano)
 
Białoruś - Polska 3:4 (1:2)
Szwecja - Polska 2:4 (0:3)</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;idn=8100&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-01-14 21:49:17</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Martyna i finał Buzdyganu</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;idn=8099</link>
    <description>Florecistka AZS AWF Poznań Martyna Synoradzka zajęła drugie miejsce w pierwszym turnieju o Puchar Polski - Buzdyganie JM Rektora AWFiS w Gdańsku. W finale przegrała z Anną Rybicką, a wcześniej po dramatycznym boju pokonała Małgorzatę Wojtkowiak. Wśród florecistów z dobrej strony pokazał się Sławomir Mocek.

 
Zawody Pucharu Polski mają istotne znaczenie, bo ich wyniki liczą się do rankingu Polskiego Związku Szermierczego, a ten z kolei jest ważny przy kwalifikowaniu zawodniczek do kadry na igrzyska olimpijskie. Dwie pierwsze florecistki z tej listy będą miały pewny start w Londynie, o ile oczywiście Polska wywalczy kwalifikację drużynową. A jest to bardzo prawdopodobne. Znacznie więcej punktów można zdobyć - co jest naturalne - w zawodach Pucharu Świata, a te rozpoczną się w lutym.
 
W Gdańsku nie wystąpiła najlepsza i najbardziej utytułowana polska florecistka Sylwia Gruchała, która kilka tygodni temu po latach spędzonych w Sietomie Gdańsk przeniosła się do AZS AWF Warszawa. Jej nieobecność wykorzystała inna medalistka olimpijska z Aten - Anna Rybicka. Blisko 35-letnia gdańszczanka dość łatwo wygrywała swoje kolejne walki, by w finale pokonać poznaniankę Martynę Synoradzką 15:7. Ta ostatnia w półfinale stoczyła zacięty bój ze swoją koleżanką z AZS AWF Poznań Małgorzatą Wojtkowiak - wygrała z nią 15:13. W rywalizacji wzięło udział 45 florecistek, w tym jedna Łotyszka. Dwie pozostałe poznanianki (Marta Ciesielska i Zuzanna Madajczyk) odpadły we wcześniejszej fazie turnieju, a Barbara Miętka z Leszna nie przebrnęła fazy grupowej.
 
Rywalizacja florecistów była znacznie ciekawsza, bo turniej o Puchar Polski toczył się w... mocno międzynarodowej obsadzie. Do Gdańska przyjechało aż 14 szermierzy z Anglii, Łotwy, Ukrainy, Argentyny czy Austrii. Pięciu obcokrajowców znalazło się w czołowej ósemce, ale wszystkich ich pogodził Radosław Glonek z Sietomu Gdańsk, który w finale wygrał 15:12 z Anglikiem Richardem Krusem (nr 22 światowego rankingu). Jednym z trzech Polaków w ćwierćfinale był 35-letni Sławomir Mocek z IKS Jamalex Leszno, który wreszcie uporał się z kontuzjami i wrócił na planszę. Leszczyński radny PO przegrał w ćwierćfinale z leworęcznym Ukraińcem Andrijem Pogrebniakiem 12:15. W starciu z Ukraińcem poległ też poznaniak Damian Koper, który w 1/8 finału nie sprostał lwowiakowi Klodowi Junesowi (6:15).</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;idn=8099&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-01-14 21:35:37</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Trzy z czterech</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;idn=8091</link>
    <description>Trzy zwycięstwa i porażka - to dorobek polskich reprezentacji w hokeju na trawie po pierwszym dniu rozgrywanych we włoskim Lignano i niemieckim Lipsku Halowych Mistrzostw Europy. W obu ekipach nie brakuje zawodników z wielkopolskich klubów.
 
O ich występie w męskiej i kobiecej kadrze informowaliśmy wczoraj. Zgodnie z przewidywaniami nie zawodzą na razie laskarze, którzy we Włoszech walczą o powrót do elity Starego Kontynentu. W piątek najpierw rozgromili Słowaków 7:0, a nastepnie pokonali Danię 8:4. W sobotę w ostatnim meczu grupowym zmierzą się z Białorusią, a później czeka ich pierwsze spotkanie drugiego etapu imprezy. Do grupy A awansują dwie najlepsze drużyny turnieju z Lignano.
 
Zmienne nastroje towarzyszyły natomiast naszym hokeistkom w Lipsku. Podopieczne Krzysztofa Rachwalskiego dość pechowo przegrały bowiem na inaugurację z Hiszpanią. Polki jeszcze w końcówce spotkania prowadziły z wicemistrzyniami Europy 4:3, ale finisz należał do rywalek, które zdobyły dwie bramki. Humory zdecydowanie poprawiło drugie piątkowe starcie naszej kobiecej reprezentacji. W meczu z Czeszkami polska drużyna zwyciężyła 5:1. To ważna wygrana w kontekście walki o pozostanie w grupie A, bowiem wiele wskazuje na to, że oba te zespoły znajdą się gronie ekip, grających o utrzymanie. A do drugiego etapu zaliczona zostanie zdobycz punktowa z ich bezpośredniego spotkania. Teoretycznie nasze laskarki wciąż mogą jeszcze rywalizować o medale, ale w ostatnim meczu grupowym zmierzą się w sobotę z broniącymi tytułu Niemkami.
 
Wyniki HME mężczyzn (Lignano) - &quot;polska&quot; grupa
 
Polska - Słowacja 7:0 (3:0)
Dania - Białoruś 6:5 (4:2)
Białoruś - Słowacja 10:2 (5:0)
Polska - Dania 8:4 (5:1)
 
tabela (mecze, punkty, bramki)
1. Polska 2 6 14:4
2. Białoruś 2 3 15:8
3. Dania 2 3 10:13
4. Słowacja 2 0 2:16
 
 
Wyniki HME kobiet (Lipsk) - &quot;polska&quot; grupa
 
Polska - Hiszpania 4:5 (2:1)
Niemcy - Czechy 5:3 (3:1)
Polska - Czechy 5:1 (2:1)
Niemcy - Hiszpania 2:1 (2:1)
 
tabela (mecze, punkty, bramki) 
1. Niemcy 2 6 7:4
2. Polska 2 3 9:6
3. Hiszpania 2 3 6:6
4. Czechy 2 0 4:10
 </description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;idn=8091&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-01-13 03:27:40</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Dwie drużyny - dwa cele</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;idn=8084</link>
    <description>Dwie hokejowe reprezentacje Polski wystąpią podczas weekendu w turniejach Halowych Mistrzostw Europy. Nasi laskarze we włoskim Lignano walczyć będą o awans do elity, z kolei panie w Lipsku postarają się w niej utrzymać. W obu ekipach zagrają zawodnicy z wielkopolskich klubów.
 
Zdecydowanie więcej jest ich oczywiście w męskiej kadrze. W grupie dwunastu hokeistów znalazło się dzięwięciu reprezentujących na co dzień drużyny z naszego regionu. Są wśród nich między innymi doświadczeni Dariusz Rachwalski (Pocztowiec Poznań), Tomasz Górny i Tomasz Dutkiewicz (obaj Grunwald Poznań). Nie brakuje jednak także młodszych zawodników. - To taka mieszanka rutyny z młodością. Ale dla nas najważniejsze są zaplanowane na luty kwalifikacje do Igrzysk Olimpijskich w Londynie, które odbędą się w Indiach. Dlatego przed tymi mistrzostwami nie było żadnych specjalnych przygotowań. Rozegraliśmy tylko dwa sparingi i przypomnieliśmy sobie pewne schematy i taktykę - mówi Dariusz Rachwalski.
 
Mimo to, Polacy na pewno będą jednym z głównych faworytów turnieju w Lignano i głównym pretendentem do awansu. - Stać nas na wiele. W końcu jesteśmy halowym wicemistrzem świata - podkreśla Rachwalski. Zdecydowanie gorzej naszym laskarzom wiodło się ostatnio na Starym Kontynencie. Do europejskiej elity nie udało się wrócić dwa lata temu, gdy podczas rozgrywanej w Poznaniu imprezy biało-czerwoni w dramatycznych okolicznościach przegrali ze Szwajcarią. Teraz w fazie grupowej zmierzą się kolejno ze Słowacją, Danią oraz Białorusią. Awans zapewnią sobie dwie najlepsze drużyny całego włoskiego turnieju.
 
Z kolei nasze hokeistki walczyć będą w Lipsku w grupie A. Dla Polek celem podstawowym jest pozostanie w elicie. I choć po cichu liczą na awans do czołowej czwórki, to jednak będzie im bardzo ciężko zdystansować w fazie grupowej utytułowane ekipy Hiszpanii lub Niemiec. Stawkę uzupełnią laskarki Czech i kto wie, czy właśnie starcie z nimi nie będzie dla nich w pierwszej części imprezy najważniejsze. Prawdopodobnie obie drużyny walczyć będą bowiem o utrzymanie, a wtedy wynik ich bezpośredniego starcie zostanie zaliczony do punktacji drugiego etapu mistrzostw. Także w naszej kobiecej reprezentacji nie brakuje wielkopolskich akcentów. Obecnie w barwach klubów z naszego regionu występują Marta Kucharska (Stella Gniezno) oraz Magdalena Szczurek i Joanna Wittke (obie Pocztowiec Poznań). Trenerem jest poznaniak Krzysztof Rachwalski.
 
Mecze grupowe reprezentacji mężczyzn (Lignano)
 
piątek
11:40 Polska - Słowacja
16:40 Polska - Dania
 
sobota
10:10 Białoruś - Polska
 

Mecze grupowe reprezentacji kobiet (Lipsk)
 
piątek 
11:10 Hiszpania - Polska 
16:10 Polska - Czechy
 
sobota
10:40 Niemcy - Polska</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;idn=8084&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-01-12 23:01:39</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Hampel wśród najlepszych</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;idn=8047</link>
    <description>Żużlowiec Unii Leszno Jarosław Hampel zajął ósme miejsce w prestiżowym 77. Plebiscycie Przeglądu Sportowego i TVP na najlepszego sportowca Polski w 2011 roku. Zgodnie z przewidywaniami zwyciężyła Justyna Kowalczyk.
 
Znakomita narciarka i trzykrotna medalistka ubiegłoroczych mistrzostw świata wyprzedziła w głosowaniu kibiców siatkarza Bartosza Kurka oraz Adama Małysza. W tym doborowym towarzystwie znalazł się Jarosław Hampel. Trzeci żużlowiec cyklu Grand Prix i jeden z liderów polskiego zespołu w zakończonych zwycięstwem biało-czerwonych zawodach o Drużynowy Puchar Świata zajał w plebiscycie ósmą pozycję. Dodajmy, że w 2011 roku wywalczył także tytuł Indywidualnego Mistrza Polski oraz poprowadził zespół Byków do finału Ekstraligi. Hampel był jedynym sportowcem z Wielkopolski, który znalazł się w czołowej dziesiątce plebiscytu. Nie udało się to nominowanej wcześniej przez organizatorów kajakarce KTW Kalisz Marcie Walczykiewicz.
 
Odkryciem Roku został pochodzący z Gostynia Jakub Giermaziak, świetnie radzący sobie w samochodowym Porsche Supercup - prestiżowej serii, która towarzyszy wyścigom Formuły 1. Wyniki plebiscytu ogłoszono podczas tradycyjnej Gali Mistrzów Sportu, która odbyła się w Teatrze Polskim w Warszawie.
 
Wyniki plebiscytu
 
1. Justyna Kowalczyk (biegi narciarskie)
2. Bartosz Kurek (siatkówka)
3. Adam Małysz (skoki narciarskie)
4. Agniszka Radwańska (tenis)
5. Maja Włoszczowska (kolarstwo górskie)
6. Paweł Wojciechowski (lekkoatletyka)
7. Robert Lewandowski (piłka nożna)
8. Jarosław Hampel (żużel)
9. Konrad Czerniak (pływanie)
10. Kamil Stoch (skoki narciarskie)
 
Zwycięzcy w kategoriach specjalnych
 
Superczempion - Adam Małysz
Drużyna roku - reprezentacja Polski siatkarzy
Trener roku - Marek Cieślak
Nadzieja olimpijska - Paweł Wojciechowski
Odkrycie Roku - Jakub Giermaziak
Impreza Roku - Tour de Pologne</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;idn=8047&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-01-07 22:32:52</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Grunwald się zgrywał</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;idn=8039</link>
    <description>Grunwald Poznań pewnie pokonał Wartę 12:5 w najciekawszym meczu kolejnego turnieju Halowych Mistrzostw Polski w hokeju na trawie. Druga grupa swoje spotkania rozegra w niedzielę w Rogowie. 
 
Dla broniących tytułu wojskowych było to już czwarty występ w halowej rywalizacji, w którym zdobyli conajmniej 10 bramek. - Dziś trener poeksperymentował trochę ze składem i powołał tylko dziewięciu zawodników. Pierwsza &quot;szóstka&quot; miała sie zgrać przed startem w mistrzostwach Europy, na które wybieramy się w przyszłym tygodniu - mówił strzelec dwóch goli dla zwycięzców Tomasz Górny. - Walczymy o drugie miejsce w grupie, bo Grunwald jak widać jest poza zasięgiem innych drużyn. Choć ten mecz mógł się skończyć naszą mniejszą przegraną. Ustawiliśmy się defensywnie i w pewnych momentach to się sprawdzało, bo kontrowaliśmy i z tych kontrataków zdobyliśmy bramki. Gdybyśmy byli jeszcze lepiej skoncentrowani, to wynik mógłby być lepszy - komentował z kolei trener Warty Dariusz Markiewicz. Jego podopieczni mogli się natomiast cieszyć ze zwycięstwa w drugim piątkowym meczu - z ZSMS Poznań.
 
Zespoły grupy B, w której występuje między innymi Start 1954 Gniezno zagrają w niedzielę w Rogowie. Później nastąpi miesięczna przerwa w rozgrywkach związana ze startem reprezentacji w Halowych Mistrzostwach Europy, które odbędą się we włoskim Lignano.
 
Wyniki HMP - grupa A
 
Warta Poznań - ZSMS Poznań 8:3
ZSMS Poznań - AZS AWF Poznań 2:9
Warta Poznań - Grunwald Poznań 5:12</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;idn=8039&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-01-06 19:32:21</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Rusza zimowa Liga BSA</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;idn=8031</link>
    <description>Jeszcze do końca przyszłego tygodnia chętne drużyny mogą zgłosić się do kolejnej edycji amatorskiej Ligi BSA. Rywalizacja w poznańskich obiektach będzie się odbywała w bowlingu i piłce nożnej, a jeśli uda się skompletować kilka drużyn - także w siatkówce i koszykówce.
 
Liga BSA to jedna z najstarszych amatorskich lig w Poznaniu - działa już od 17 lat. Każdego roku odbywają się trzy edycje - zimowa, letnia i jesienna. Ta najbliższa rozpocznie się 16 stycznia i potrwa do Wielkanocy. Co zrobić, aby zgłosić się do rozgrywek? Najlepiej skontaktować się z biurem BSA, a dane znajdują się tutaj. Przypominamy, że w Lidze BSA grać mogą tylko amatorzy, a drużyny biorące udział w rozgrywkach są przydzielona do grup na podstawie umiejętności sportowców-amatorów.
 
 

 </description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;idn=8031&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-01-05 12:07:36</dc:date>
</item>
<item>
    <title>To już trzy lata!</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;idn=8012</link>
    <description>Czas mija bardzo szybko. Ani się człowiek objerzy, a już kolejna wiosna na karku. Trzy lata to może nie jest jeszcze jakieś specjalne osiągnięcie. Lepiej brzmi 36 miesięcy lub 156 tygodni. A chyba najlepiej 1095 dni! Każdy z nich przynoszący informacje o występach zawodników i drużyn z naszego regionu. Czasami radosnych, czasami przykrych. Bo w sporcie, jak w życiu - sukcesy mieszają się z porażkami.
 
 
Za portalem WielkopolskiSport.pl kolejny rok działalności. Rok, w którym naszym największym sukcesem jest fakt, że nadal istniejemy. A największą porażką, że wciąż działamy na półprofesjonalnych zasadach. I mamy świadomość, że moglibyśmy jeszcze wiele rzeczy robić lepiej, dokładniej i ciekawiej. Z korzyścią dla czytelników i dla własnej dziennikarskiej satysfakcji.
 
Może w rozpoczynającym się 2012 roku uda nam się w końcu tę barierę pokonać. Przede wszystkim mamy jednak nadzieję, że nadal będziecie nas odwiedzać. I gdzieś tam w zakładce &quot;ulubione&quot; Waszych internetowych przeglądarek wciąż widnieć będzie WielkopolskiSport.pl
 
Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku! 
 
Redakcja</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;idn=8012&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-01-01 00:00:01</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Rekordowo nad Maltą</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;idn=8011</link>
    <description>Maciej Muślewski z Książa Wlkp. został zwycięzcą 28. Biegu Sylwestrowego im. Ryszarda Burgiela. Na trasie wokół poznańskiej Malty pojawiła się rekordowa liczba ponad 1200 miłośników czynnej rekreacji.
 
W tym gronie nie brakowało także biegaczy spoza Wielkopolski. Ci bardziej zaprawieni mieli do pokonania do okrążenia wokół Jeziora Maltańskiego czyli prawie 11 kilometrów. W tzw. biegu popularnym dystans był o połowę krótszy. Najszybszy okazał się Maciej Muślewski z Książa Wlkp., który na mecie wyprzedził poznaniaka Filipa Przymusińskiego oraz Rafała Siupę z Goliny. Wśród kobiet triumfowała wrocławianka Hanna Wiśniewska.
 
Najlepsi zawodnicy Biegu Sylwestrowego
 
Bieg główny (10,8 km)
 
mężczyźni
1. Maciej Muślewski Maciej (Książ Wielkopolski)
2. Filip Przymusiński Filip (Poznań)
3. Rafał Siupa Rafał (Golina)
 
kobiety 
1. Hanna Wiśniewska (Wrocław)
2. Dorota Przybysz (Grodzisk Wlkp.)
3. Katarzyna Werner (Malanów)
 
Bieg popularny (5,4 km)
 
mężczyźni
1. Szymon Bytniewski (Gowarzewo)
2. Pawł Wojtaszek (Poznań)
3. Piotr Karolczak (Poznań)
 
kobiety
1. Patrycka Talar (Pobiedziska)
2. Krystyna Grześ (Poznań)
3. Karolina Kotkowska (Poznań)</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;idn=8011&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-12-31 19:04:17</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Kaliskie plusy i minusy 2011</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;idn=8001</link>
    <description>Sukcesy Marty Walczykiewicz, awans Calisii do II ligi i utworzenie MKS Kalisz to najczęściej doceniane wydarzenia roku 2011 w Kaliszu. Podsumowujemy go wraz z przedstawicielami świata sportu znad Prosny. Poprosiliśmy ich także o wskazanie minusów ostatnich dwunastu miesięcy. Propozycji jest sporo. 
 
 
 
 
MARIAN DURLEJ, trener siatkarzy MKS Kalisz
 
Fajnie się stało, ze powstał MKS. Początki są trudne, ale chyba każdy zdawał sobie sprawę z tego, że pierwszy rok nie będzie łatwy. Cieszą wyniki sportowe. Piłkarze ręczni są wiceliderem tabeli. O sobie mówić niezręcznie, ale kibice chyba mogą być zadowoleni również z naszej postawy. Mierzyliśmy w czwórkę i na razie wszystko jest na dobrej drodze, aby ten cel osiągnąć. Nie można zapomnieć o Calisii, która wywalczyła awans i, mimo słabszej postawy w drugiej części rundy jesiennej, gromadzi na trybunach sporą liczbę kibiców.
 
Z minusami mam kłopot. Wszędzie można jeszcze sporo poprawić, ale w większości jest to uzależnione od kasy. Wiadomo, że jest kryzys. Gdyby jednak było więcej pieniędzy na sport, wzrosłaby liczba powodów do optymizmu.
 
 
GRZEGORZ DZIUBEK, trener Calisii
 
Plusem jest to, że kibice, mimo trudności, mogli oglądać drugą ligę piłki nożnej w Kaliszu. Największym sukcesem dla miasta są jednak wyniki Marty Walczykiewicz. Wicemistrzostwo świata i kwalifikacja olimpijska to potężne osiągnięcie. 
 
Minus to wciąż kwestie związane z infrastrukturą. Ruszyła budowa stadionu przy Łódzkiej - i to jest dobra wiadomość - ale brakuje kompleksu sportowego, gdzie przedstawiciele różnych kubów mogliby pracować nad formą. Były palny, ale dziś są one schowane gdzieś głęboko. Nie ma boiska ze sztuczną nawierzchnią i pełnowymiarowych boisk treningowych. Ich brak mocno odczujemy po Nowym Roku, kiedy przyjdą mecze drużyn seniorskich i młodzieżowych, a ze względu na modernizację obiektu Calisii odpadło nam jedno z miejsc, gdzie można grać.
 
 
ŁUKASZ WIĄCEK, obrońca Calisii
 
Biorąc pod uwagę cały rok 2011 na plus jak najbardziej zasłużyła cała drużyna Calisii, która awansowała do upragnionej II ligi. Jeśli chodzi o konkretne wydarzenia to wyróżniłbym decydujący o awansie mecz wyjazdowy z Lechem Rypin, który udowodnił naszą wyższość nad resztą trzecioligowców, a także jesienny mecz u siebie z Turem Turek, gdzie w bardzo dobrym stylu i przy nadkomplecie publiczności zdobyliśmy trzy punkty. Spośród zawodników zwróciłbym uwagę na postawę Błażeja Ciesielskiego i Marcina Ludwikowskiego. Ten pierwszy zdobył koronę króla strzelców, natomiast Marcin znalazł się w &quot;11&quot; rundy opublikowanej przez tygodnik &quot;Piłka Nożna&quot;. Na plus zasługuje również Grzegorz Dziubek, który ciągle podnosi swoje trenerskie kwalifikacje. I jeszcze jeden pozytyw, czyli fakt, że przy Łódzkiej ruszyły prace związane z modernizacją stadionu.

Do minusów zaliczyć należy postawę Calisii w ostatnich dziewięciu kolejkach, ze szczególnym uwzględnieniem trzech meczów kończących rundę jesienną. Wówczas w bardzo słabym stylu przegraliśmy z Jarotą i Chojniczanką, a w spotkaniu z autsajderem z Sosnowca nasza gra wyglądała tylko trochę lepiej. Minus to także konieczność rozgrywania pierwszych meczów w roli gospodarza na boiskach w Jarocinie i Turku. Najbardziej martwi - i to nie tylko w kontekście kończącego się roku, ale ostatnich lat - brak odpowiedniej bazy szkoleniowej oraz boisk treningowych. Efekt takiego stanu rzeczy najlepiej ilustruje brak wychowanków zasilających kadrę pierwszego zespołu. Ostatnim był Igor Janicki.


 
JAROSŁAW JASIUKIEWICZ, prezes Kaliskiego Towarzystwa Koszykówki
 
To był pierwszy rok odbudowy, po upadku kaliskiej koszykówki i siatkówki żeńskiej. Na plus na pewno zasłużył projekt pod nazwą MKS Kalisz i wyniki sportowe osiągane przez zespoły, które zostały do tego projektu włączone. Fajnie, że udało się zakończyć sprawę ze stadionem dla Calisii i ta drużyna może spokojnie skupić się na walce o ligowe punkty. Ja jestem oczywiście fanem koszykówki, ale jak najbardziej widzę konieczność istnienia w tak dużym mieście jak Kalisz silnej drużyny piłkarskiej. 
 
Wyraźnego minusa nie widzę. Na pewno wszyscy wyobrażaliśmy sobie funkcjonowanie MKS-u z większym rozmachem. Na razie nie udało się tego zrobić w ten sposób, w jaki byśmy sobie życzyli. To jest najważniejsze zadanie przed nami. Mamy niezłe wyniki sportowe, ale za tym musi pójść widowisko dla kibiców. Bez tego sport drużynowy, w moim odczuciu, nie ma racji bytu. 
 
 
GRZEGORZ CIEŚLAK, piłkarz ręczny MKS Kalisz
 
Dla mnie plusem jest postawa kaliskich studentów na akademickich mistrzostwach Polski. Przypominam, że siatkarze zajęli trzecie, a szczypiorniści pierwsze miejsce w kraju.
 
Minus przyznaję piłkarzom Calisii za postawę w rundzie jesiennej. Spodziewałem się trochę więcej po tej drużynie. Na pochwałę na pewno nie zasłużyła też sytuacja związana z ciągle przekładanym początkiem modernizacji stadionu.
 
 
MARTA WALCZYKIEWICZ, wicemistrzyni świata w kajakarstwie
 
Na plus na pewno zasługuje postawa kajakarzy KTW. W tym roku zdobyli oni dużo medali i punktów w klasyfikacji sportu młodzieżowego. To był jeden z najlepszych sezonów dla tej dyscypliny. Kolejny plus wędruje do władz miasta za rozpoczęcie budowy aquaparku. Dwa baseny to za mało jak na miasto wielkości Kalisza. Mam nadzieję, że wreszcie doczekamy się profesjonalnych warunków do treningu, bo wcześniej było z tym kiepsko. Na pochwałę zasługuje również inwestowanie ratusza w orliki oraz pomoc finansowa osobom, będącym Sportowymi Twarzami Miasta.

Jeśli chodzi o minusy, to ciężko mi oceniać innych sportowców. Na pewno słabszy sezon zanotowali wioślarze, a i kolarze miewali lepsze lata. Minusem dla mnie jest też brak wsparcia miasta dla młodszych zawodników, którzy osiągają dobre wyniki na poziomie ogólnopolskim. Warto pomagać takim osobom, bo to z nich później wyrastają gwiazdy sportu. Coraz gorzej wygląda też baza treningowa kajakarzy i wioślarzy na Prośnie. Jej duże spłycenie utrudnia przygotowania także mnie. Często trzeba dojeżdżać nad zalew Szałe, a to nie jest wygodne podczas urozmaiconych treningów.
 
 
DARIUSZ GRODZIŃSKI, wiceprezydent Kalisza odpowiedzialny m.in. za sport
 
Plusów było wiele. Bardzo emocjonująca była walka Marty Walczykiewicz o nominację olimpijską, która, mimo iż była faworytką, musiała sporo się natrudzić, aby zdobyć przepustkę na igrzyska. Cieszy to, że mamy trzy drużyny startujące w rozgrywkach halowych. Gdyby nie powstanie MKS Kalisz, nie odrodziłaby się koszykówka, siatkówka już by nie istniała, a nie wiadomo jak potoczyłyby się losy piłkarzy ręcznych, którzy również znaleźli się na sporym zakręcie. Ustabilizowanie sytuacji w tych dziedzinach to bez wątpienia plus. Pochwała należy się również kolarzom, którzy są swoistą maszyną do wygrywania i zdobywania medali oraz punktów w sporcie młodzieżowym. No i Calisia. Gratulujemy jej wspaniałego awansu. Liczymy, że uda się jej ugruntować swoją pozycję w drugiej lidze i życzymy roztropności, otwartości umysłów, aby udało się zbudować klub na lata, dla którego obecny poziom rozgrywek nie będzie miejscem docelowym. 
 
Nie chcę przyznawać nikomu minusa. Jest wiele obszarów, nad którymi musimy pracować. Ta praca czeka nas samorządowców, ale także działaczy i zawodników.
 
 
DARIUSZ DYMALSKI, dziennikarz sportowy Życia Kalisza

Na plus zaliczyłbym zorganizowanie przez miasto w błyskawicznym tempie Meczu Gwiazd Tauron Basket Ligi. Kaliscy kibice mogli wreszcie przyjrzeć się z bliska jak mniej więcej powinno wyglądać współczesne widowisko sportowe. Z drugiej strony po takim wydarzeniu mecze na poziomie &quot;kaliskiej&quot; ligi wydają się fanom sportu nad Prosną jakoś dziwacznie odbiegające od pożądanego wzorca. Toteż tłumów na trybunach reprezentacyjnej hali miasta raczej nie ma. Chyba, że znów przyjadą gwiazdy.
 
Oprócz tego wykreowanie przez KTW Kalisz zawodniczki na poziomie Marty Walczykiewicz, wicemistrzyni świata w kajakarstwie. Aż wierzyć się nie chce, że w Kaliszu doczekaliśmy się tak wielkiego, indywidualnego sukcesu sportowego i to w konkurencji olimpijskiej. Marta już zresztą paszport do Londynu ma w kieszeni, a pytanie brzmi: &quot;Ile będzie kosztowało przygotowanie kaliskiej kajakarki do występu w stolicy dumnego Albionu oraz jaki będzie w tym udział kasy miejskiej?&quot; To może być w końcu niezwykle ważna inwestycja.

Mój trzeci plus wędruje do piłkarzy Calisii za awans do II ligi. Na futbolistach w naszym mieście często wieszano psy, mówiąc jakie to zdemoralizowane i niereformowalne towarzystwo. Jeden z prezesów klubu niefutbolowego z Kalisza i członek prominentnej partii w mieście powiedział nawet publicznie, że jeśli piłkarze chcą grać w piłkę, to niech sami zbudują sobie stadion. Stadion, owszem, już zaczęto budować, ale czyni to miasto, zmuszone niejako przez II-ligową Calisię, która na tym szczeblu rozgrywek znalazła się dokładnie po 50 latach, gdy grono drugoligowców opuściła sławna &quot;11&quot; z przełomu lat 50. i 60. W Kaliszu pojawiły się nareszcie znane piłkarskie firmy, w tym aż pięć, które grały kiedyś w ekstraklasie. Symbolicznego wymiaru nabrało szczególnie wyjazdowe zwycięstwo nad Zagłębiem Sosnowiec, drużyną mającą na koncie triumfy w Pucharze Polski, a w swoich szeregach całą plejadę znakomitych zawodników. Czekamy na kolejne sukcesy w roku 75-lecia klubu. 


Minusem jest nadal niejasna sytuacja MKS Kalisz w kwestiach organizacyjnych. Pomysł stworzenia takiego klubu składającego się z trzech sekcji sportów drużynowych wydawał się całkiem rozsądny. Tym bardziej, że miasto określiło dość jasne zasady ich finansowania oraz perspektywę czasową na rozwój poszczególnych dyscyplin. Dla kibiców natomiast ten twór nadal jest jednak czysto abstrakcyjny. Druga sprawa to dylemat, jak sprawić, żeby ta nazwa była rzeczywiście wartościowa pod względem reklamowym i marketingowym. Realia są takie, że MKS jest jeden, ale i tak trzy jego sekcje działają, jak trzy odrębne kluby. Jeśli coś w tej kwestii się nie zmieni, to cała koncepcja legnie w gruzach, bo nikomu nie będzie potrzebna. 

Na minus trzeba również zaliczyć zbyt małą aktywność władz miejskich w kwestiach kreowania sponsoringu sportowego. Wiadomo, że nie jest to sprawa prosta, a raczej ta z gatunku delikatnych, ale samorządowcy mogliby jednak nieco sprawniej zabiegać o sponsorów dla sportu. Jak? Choćby ułatwiając im działalność gospodarczą na terenie miasta. To dość dziwne, że jeden ze znaczących sponsorów jednej z kaliskich drużyn, kaliszanin, musi szukać zleceń dla swojej firmy w innym mieście. Tam na dodatek został doceniony, a odwdzięczył się ...sponsoringiem dla miejscowej drużyny piłkarskiej. Może by tak wziąć przykład? 

Trzeci minus to niezorganizowanie kolejnych rozgrywek Kaliskiej Ligi Futsalu. Halowa odmiana piłki nożnej cieszyła się od lat dużą popularnością. Rozgrywki ligowe organizowane przez Towarzystwo Piłki Nożnej Pięcioosobowej uchodziły za bodaj najsilniejszą ligę środowiskową w kraju. Na dodatek drużyny z Kalisza osiągały znaczące sukcesy w Pucharze Polski, docierając nawet do grona ośmiu najlepszych drużyn, a w pokonanym polu zostawiały m.in. zespoły z futsalowej ekstraklasy. Rosły jednak koszty organizacji rozgrywek i utrzymania poszczególnych drużyn, co było pierwszym sygnałem kryzysu. Nie udało się stworzyć jednego zespołu, który występowałby na arenie ogólnopolskiej, co też miało zły wpływ na całą dyscyplinę. Dodatkowo zabrakło chyba szkolenia młodzieży typowo pod kątem gry w futsal. Wyczerpał się również, co jest zrozumiałe, społecznikowski zapał organizatorów rozgrywek. 



WIELKOPOLSKISPORT.PL
 
Plus dla wiceprezydenta Dariusza Grodzińskiego za próbę odbudowy kaliskiego sportu. Jest to wyróżnienie trochę na zachętę, bo dopiero kolejne lata zweryfikują, czy jego projekty były autentyczną próbą wydźwignięcia tej ważnej dla każdego społeczeństwa dziedziny życia, czy wyrachowanym działaniem PR-owskim. Żeby była jasność - prezydent nie będzie zarządzał klubem, ale też jego działanie nie może ograniczyć się jedynie do położenia kasy na stół.
 
Na Calisii można polegać, jak na Zawiszy. Do tej pory ten zespół z żelazną konsekwencją co dwa lata wspinał się na kolejne szczeble krajowych rozgrywek i nie inaczej było tym razem. Nie jest to bynajmniej dzieło przypadku, a efekt przemyślanej i tytanicznej pracy osób związanych z tym klubem. A kłód pod nogami nie brakowało. Na czele tej operacji stoi Grzegorz Dziubek. Człowiek, który załatwia wiele spraw organizacyjnych, trenuje piłkarzy, sam - mimo czterdziestu lat - pojawia się na boisku, a w międzyczasie podnosi swoje kwalifikacje. W listopadzie zdał egzamin na kurs UEFA Pro. Pogratulować kondycji fizycznej i umysłowej.
 
Plus nad plusami dla Marty Walczykiewicz. Ta dziewczyna walczyła nie tylko z przeciwniczkami, ale i stereotypami. Nikt nie dawał szans zawodniczce mierzącej zaledwie 165 cm, kiedy ta oznajmiła, że chce ścigać się na sprinterskich dystansach. Dziś to jedna z głównych kandydatek do złota w Londynie. Tego jej życzymy, bo pani Marta w swojej bogatej kolekcji mistrzowskiego krążka z najcenniejszego kruszcu jeszcze nie ma. 
 
Minus dla władz miasta za zamieszanie związane z rozgrywaniem meczów Calisii na własnym-cudzym stadionie. Było tak czy nie - z boku wyglądało na to, że osoby odpowiedzialne za sportową infrastrukturę nad Prosną do końca czekają na potknięcie jedenastki Grzegorza Dziubka w walce o awans. Być może uchroniłoby to ratusz przed wydawaniem pieniędzy na dostosowanie obiektu do licencyjnych wymogów, ale nie oszczędziłoby wstydu przed drużynami i kibicami z innych miast. Niejedna wycieczka do Kalisza kończyła się wybuchem śmiechu. Rechot politowania i zażenowania niósł się nie tylko po najbliższej okolicy. Mimo to na twarzach włodarzy próżno było wypatrywać rumieńca zawstydzenia. I pewnie nic by się w tej kwestii nie zmieniło, gdyby do najstarszego polskiego miasta nie zawitała II liga. Zrujnowany stadion czy widok taplających się w popowodziowym błocie piłkarzy to w końcu zbyt wątły argument, by sprawą się zainteresować.
 
Kilka cierpkich słów należy się także trenerom i działaczom Calisii za proces selekcji piłkarzy przed sezonem. Wyłowienie wartościowych graczy z kilkudziesięcioosobowej grupy po kilkunastu minutach obserwacji to jak zabawa w rosyjską ruletkę - tyleż ekscytująca co niebezpieczna. Na szczęście winowajcy sami dostrzegli ten błąd i obiecują, że zimą kupować będą z rozwagą. 
 
Zgoda buduje, niezgoda rujnuje. Dopóki w MKS Kalisz poszczególne sekcje będą działały na zasadzie &quot;każdy sobie rzepkę skrobie&quot;, nie będzie klarownych klubowych struktur i pompowania balona z napisem Miejski Klub Sportowy, doputy 3,5 tysięczna Kalisz Arena skazana jest na puste trybuny. Albo panowie podadzą sobie ręce, w końcu otworzą się na nowe pomysły, przygotują porządny plan marketingowy i będą wspierać się w jego realizacji, albo nic z tego nie wyjdzie. A malkontenci już nie mogą się doczekać, by dumnie ogłosić światu &quot;Przecież to było do przewidzenia!&quot;</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;idn=8001&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-12-30 12:53:18</dc:date>
</item>
<atom:link href="http://www.wielkopolskisport.pl/inne-dyscypliny-rss.html" rel="self" type="application/rss+xml" />
</channel>
</rss>
