|
|
(fot. Krzysztof Kaczyński)
|
W ostatnim tegorocznym meczu ligowym rugbiści Posnanii ulegli na własnym boisku gdańskiej Lechii 20:32. Przerwę zimową spędzą na piątym miejscu w tabeli.
Choć w kalendarzu mamy listopad, w Ekstralidze rugbistów nastała wiosna. Jeszcze w tym roku rozegrano bowiem pierwszą kolejkę rundy rewanżowej. I na taki rewanż poznaniacy mieli nadzieję w starciu z Lechią. W sierpniu długo bowiem prowadzili w Gdańsku i dopiero w końcówce pozwolili rywalom na dwa przyłożenia, tracąc nawet punkt bonusowy. Niestety, także w sobotę lepszy okazał się zespół z Wybrzeża.
Posnania przede wszystkim kiepsko zaczęła mecz. Szybko przegrywała 0:10 i zmuszona była odrabiać straty. Później toczyła już w miarę wyrównany bój, ale goście pewnie pilnowali swojej przewagi. Lechia lepiej spisywała się w formacji młyna oraz autach i to wystarczyło, by nie pozwolić poznaniakom na odwrócenie losów rywalizacji. Gospodarzom nie udało się wywalczyć nawet punktu bonusowego. Trzecie przyłożenie zaliczyli w końcówce spotkania i na kolejne nie starczyło już czasu. - Mimo porażki jestem zadowolony, ponieważ zawodnicy walczyli i było widać, że chcieli wygrać ten mecz. Wynik powinien być trochę mniejszy. Gdyby nie początek, mogłoby to inaczej wyglądać - komentował trener Dominik Machlik, który sam także pojawił się na boisku. - Chciałem chłopaków trochę podbudować - tłumaczy szkoleniowiec Posnanii.
Przerwę zimową jego zespół spędzi na piątej pozycji w tabeli. Wiosną Muszkieterowie z Winograd chcą zaatakować czołową czwórkę Ekstraligi. Wiele będzie zależało od ich pierwszego przyszłorocznego spotkania, w którym na wyjeździe zmierzą się z depczącymi im po piętach Budowlanymi Lublin.
Posnania - Lechia Gdańsk 20:32 (13:20)
Posnania: Działek 5, Kokotkiewicz 5, Machlik 5, Adamski 5.
Lechia: Buhało 12, Jurkowski 10, Płonka 5, Janiec 5.
|