|
|
Dariusza Rachwalskiego i jego kolegów z kadry poprowadzi trener zagraniczny (fot. Krzysztof Kaczyński)
|
W przyszłym tygodniu poznamy nowego selekcjonera męskiej reprezentacji Polski w hokeju na trawie. Niemal pewne jest jednak to, że będzie nim obcokrajowiec. Do konkusru stanęło bowiem dwóch zagranicznych trenerów: Holender Bas Dirks i Niemiec Lutz Reiher.
To drugie podejście do konkursu na nowego trenera biało-czerwonych. W pierwszym do zastąpienia Krzysztofa Witczaka, który już wcześniej zapowiadał, że będzie prowadził kadrę tylko do zakończenia halowych mistrzostw Europy, chętny był tylko Jerzy Wybieralski. To bardzo doświadczony szkoleniowiec, który przez kilka ostatnich lat pracował w Egipcie. Wcześniej natomiast już pracował z polską reprezentacją - zagrał z nią na igrzyskach olimpijskich w Sydney w 2000 roku. To ostatni olimpijski występ polskich laskarzy. Następny ma być w Londynie w 2012 roku. Sęk w tym, że zarząd Polskiego Związku Hokeja na Trawie stwierdził, że plan przygotowań przez Wybieralskiego nie gwarantuje awansu na tę imprezę.
Dlatego zdecydowano się na inne rozwiązanie - rozpisano drugi konkrus. Nie było gwarancji, że zainteresowanie będzie tym razem większe. - Postanowiliśmy jednak zaryzykować. Przede wszystkim zależało nam, żeby jeszcze bardziej rozreklamować ten konkurs i musiało to przynieść skutek - mówił prezes PZHT Andrzej Grzelak. Rzeczywiście, przyniosło. Odzew był większy. Wpłynęły dwie oferty, obie od trenerów zagranicznych. Jednym jest 50-letni Niemiec Lutz Reiher, a drugim 35-letni Holender Bas Dirks.
Obaj mają zdecydowanie większe doświadczenie w pracy z drużynami kobiecymi. Reiher przez 10 lat pracował z żeńskim Uhelnhorster HC Hamburg (4 lata prowadził również męski zespół tego klubu). Potem wyjechał do Włoch, gdzie trzy lata szkolił kobiecą halową reprezentację tego kraju, a przez rok również męską. W 2004 roku był członkiem sztabu szkoleniowego reprezentacji Niemiec, która przygotowywała się do turnieju olimpijskiego w Atenach. Obecnie prowadzi drużynę klubową TTK Sachsenwald Hamburg. Z kolei Dirks przez 16 lat pracował z drużynami kobiecymi - kolejno Were Di, Push, Oranje Zwart i Eindhoven. Obaj posiadają najwyższy stopień licencji trenerskiej w swoich krajach.
W przyszłym tygodniu powinno być wiadomo, na którego postawi PZHT. Na początku tygodnia zbierze się komisja konkursowa, która rekomenduje jednego z trenerów zarządowi związku. Ten na posiedzeniu 31 marca (środa) ma zatwierdzić nowego selekcjonera. Jest już jednak właściwie przesądzone, że po raz pierwszy Polaków poprowadzi obcokrajowiec. Trudno wyobrazić sobie bowiem sytuację, że znów PZHT nie będzie przekonany do kandydatów.
|