|
|
(fot. M.Dopierała)
|
Kierowcy luksusowych i superszybkich samochodów nie oszczędzali paliwa i opon. Popis brawurowej jazdy dali w niedzielę na poznańskiej ul.Baraniaka podczas szóstej imprezy z cyklu Gran Turismo Polonia.
Kolumnę kilkudziesięciu aut znanych marek poprowadził nad Jezioro Maltańskie specjalny helikopter. - Imprezę na pewno wyróżnia wartość tych wszystkich samochodów oraz ich liczba. Publiczność może w jednym miejscu zobaczyć różne, czasami rzadko spotykane modele - podkreśla organizatorka Justyna Tuga. Główny pomysłodawca Gran Turismo Polonia - Peter Ternstrorm na miejsce imprezy wybrał Polskę, bo chciał pokazać swoim przyjaciołom piękno naszego kraju i specyficzny klimat podczas takich imprez.

Choć poznańskie GTP było już szóstą imprezą tego cyklu, dopiero po raz drugi auta zaprezentowano szerszej publiczności. W tym roku organizatorzy postawili na adrenalinę. Kierowcy w większości przemieszczali się na prawie 2-kilometrowym, prostym odcinku. Miejsca przy barierkach zajęte były już godzinę przed rozpoczęciem imprezy. Najbardziej widowiskowe były oczywiście popularne "bączki" i "palenie gumy" - do takiego stopnia, że w pewnym momencie nie było nic widać.

Najliczniej reprezentowanymi markami były Lamborghini, Ferrari i Porsche. Oczywiście auta tych marek widzimy na naszych drogach, ale w Poznaniu pojawiły się ich unikatowe modele - np. Lamborghini LP 570 Superleggera, Lamborghini Murcielago LP670 SV czy Ferrari 458 Italia. Największą grupę kierowców stanowili zagraniczni goście. - Zapisy na przyszłoroczną imprezę są już zamknięte. Widać teraz, jak duże zainteresowanie jest wśród fanów motoryzacji z całego świata - mówi Tuga.
Jednym ze specjalnych gości Gran Turismo Polonia w Poznaniu był kierowca rajdowy Jan Chmielewski. - Emocje nie są zbyt duże. Krótka prosta to nie to samo, co specjalne i kręte odcinki w rajdach. A dla mnie właśnie jazda rajdowa jest o wiele bardziej emocjonująca. Chociaż tutaj jest na czym "zawiesić oko". Te piękne samochody i piękne kobiety... - wzdycha Chmielewski, który swoim Citroenem C2-R2 MAX (ważącym niespełna 1000 kg i kryjącym pod maską 190KM) zaprezentował się równie dobrze, co kierowcy Porsche.

Najtańszy z prezentowanych samochódów kosztuje 400 tysiecy złotych. Całkowita wartość wszystkich pojazdów szacowana była na... około 40 milionów! Szeregi GTP pojawią się teraz na Torze Poznań. Podczas trzech dni uczestnicy pod bacznym okiem instruktorów będą szlifować swoje umiejętności za kierownicą, bowiem prowadzenie aut z taką mocą nie należy do łatwych. Ostatniego dnia odbędzie się specjalny egzamin właścicieli pojazdów.
|