|
|
Mecz w Berlinie poznaniacy rozpoczęli bardzo dobrze - od wygranej Krzysztofa Rogowskiego. Potem jednak swoją wyższość udowodniła Hertha (fot. Krzysztof Kaczyński)
|
Dwa mecze i dwie porażki - to bilans Poznańskiego Klubu Bokserskiego w rozgrywkach Bundesligi. W sobotę poznaniacy przegrali w Berlinie z miejscową Herthą 11:13. Okazja do rewanżu będzie bardzo szybko, bo za tydzień berlińczycy przyjadą do Poznania. Co ważne, PKB nie straciło jeszcze szans na awans do półfinału.
Przypomnijmy, że PKB w tym sezonie występuje w niemieckiej ekstraklasie bokserskiej. Zespół trafił do grupy wschodniej, a rywalami są Motor Babelsberg i Hertha Berlin. W zachodnim zestawie rywalizują niemiecki Velberter BC 22, duński Boxteam Nord i holenderski Windmill-Boxteam. Do półfinałów awansują po dwie najlepsze ekipy.
Poznaniacy rozpoczęli rywalizację w grudniu od porażki z Motorem na wyjeździe 10:13. W styczniu miał odbyć się rewanż z drużyną z Babelsbergu, ale goście ze względu na fatalne warunki atmosferyczne nie dotarli do stolicy Wielkopolski i trzeba było znaleźć nowy termin (11 lutego). Najpierw jednak odbędzie się dwumecz z berlińczykami - czołowym zespołem niemieckim. Hertha 14 razy zdobyła mistrzostwo kraju. Nic dziwnego, że dzisiaj poradziła sobie z PKB 13:11. Okazja do rewanżu nastąpi jednak bardzo szybko, bo już za tydzień. W sobotę (30 stycznia) o godzinie 18 w sali Uniwersytetu Przyrodniczego przy ul. Dojazd odbędzie się mecz z drużyną z Berlina. Co ważne, debiutujący w rozgrywkach zespół prezesa Zdzisława Nowaka wciąż ma szansę na awans do czołowej czwórki.
PKB nie wystąpiło w Berlinie w najmocniejszym składzie. W wadze 75 kilogramów zabrakło Macieja Adamiaka, którego zatrzymały obowiązki studenckie. Zastępował go Niemiec Marcel Wein, który startuje w barwach PKB. Wypadł jednak słabo, bo przegrał bardzo wyraźnie (2:22) ze Stafenem Haertelem. Brakowało również kontuzjowanego Włodzimierza Letra, a w jego miejsce w ringu pojawił się Dawid Deik. W kategorii 81 kilogramów musiał jednak uznać wyższość Enrico Koellinga. Przeziębiony był natomiast Marcin Rekowski (91 kg), ale tutaj zespół nie ucierpiał, bo Michał Gerlecki po zaciętym boju okazał się lepszy od Sallaha Modo. Wtedy już jednak losy rywalizacji były rozstrzygnięte. Hertha prowadziła bowiem po czterech wygranych z rzędu 12:9.
PKB jednak nie musi wstydzić się wyniku, bo jest on lepszy niż na inaugurację z Motorem. A w zgodnej opinii fachowców Hertha dysponuje znacznie mocniejszym składem niż niemiecki konkurent. Zresztą mecz w Berlinie rozpoczął się bardzo dobrze - po trzech walka PKB było na prowadzeniu 5:4. Stało się tak dzięki triumfom Krzysztofa Rogowskiego i Michała Chudeckiego. Potem jednak gospodarze nie pozostawili złudzeń. Wynik 11:13 daje jednak nadzieję na sukces w rewanzu.
HERTHA BERLIN - PKB POZNAŃ 13:11
54 kg: Badia Bilndt - Krzysztof Rogowski 6:7 (wynik meczu - 1:2)
57 kg: Hassan Bashir - Marek Jędrzejewski 9:3 (3:3)
60 kg: Markus Abramowski - Michał Chudecki 7:11 (4:5)
64 kg: David Herborn - Tomasz Mazur 6:4 (6:6)
69 kg: Dieter Doehl - Krzysztof Chudecki 6:5 (8:7)
75 kg: Stefan Haertel - Marcel Wein 22:2 (10:8)
81 kg: Enrico Koelling - Dawid Deik 12:1 (12:9)
91 kg: Sallah Modo - Michał Gerlecki 6:7 (13:11)
|