|
|
Marcin Strykowski walczy o tytuł mistrzowski i "Złotą laskę" (fot. Krzysztof Kaczyński)
|
Hokeiści na trawie Grunwaldu Poznań rozpoczynają w piątek decydujący bój o kolejny tytuł mistrzów Polski. Po raz pierwszy od dziesięciu lat finałowym rywalem wojskowych nie będzie poznański Pocztowiec, lecz drużyna Pomorzanina Toruń.
Zespół Andrzeja Makowskiego wykorzystał bowiem kryzys łącznościowców i po dramatycznym starciu w półfinale okazał się lepszy od wicemistrzów kraju, zmieniając tradycyjny zestaw w walce o złoto. - Atmosfera po awansie jest bardzo dobra. Nie wiem jednak, jaki skład stanie do walki z obrońcą tytułu - mówi trener Pomorzanina. W jego zespole urazy leczą Michał Nowakowski, Rafał Kamiński, Michał Makowski i Michał Raciniewski. Jednak największym osłabieniem byłby brak Karola Szyplika. Najskuteczniejszy strzelec torunian jest bowiem przeziębiony. - Wiemy, że przyjdzie nam się zmierzyć z bardzo silną, jak na polskie warunki drużyną. Grunwald wygrał w tym sezonie wszystkie mecze. Zagramy najlepiej jak potrafimy. Chcielibyśmy pokonać niepokonanych - dodaje Makowski, który marzy o tym, aby jego podopieczni powtórzyli sukces sprzed 20 lat, gdy Pomorzanin po raz ostatni zdobywał tytuł mistrzowski. W końcowej klasyfikacji torunianie wyprzedzili wówczas... Grunwald!
Na wojskowych na razie jednak nikt w tym sezonie nie znalazł jeszcze skutecznej recepty. Nic dziwnego, że są oni zdecydowanym faworytem finałowej rywalizacji. - Można by powiedzieć, że po dwudziestu latach pora na... rewanż. Ale to były inne drużyny i inne boiska. W Polsce grało się wówczas tylko na naturalnej trawie. Prawie nikt z uprawiających dzisiaj hokej tego nie pamięta. Wszystko pozostało jedynie na kartach historii - mówi grający trener poznańskiego zespołu Robert Grzeszczak. W decydujących potyczkach o złoto będzie on miał do dyspozycji wszystkich swoich zawodników. - Nikomu nic nie dolega. Nikt na nic nie narzeka. Jesteśmy faworytami. To zawsze pewne utrudnienie. Wierzę jednak w wielkie doświadczenie zespołu. W to, że umie się zmobilizować w ważnych momentach - dodaje szkoleniowiec Grunwaldu. - Zdobyliśmy wiele tytułów. Zawsze jednak walka o złoto wymaga szacunku dla przeciwnika i koncentracji. Choć w lidze wygraliśmy obydwa spotkania z Pomorzaninem, to nie były to jednostronne mecze - przypomina kapitan wojskowych Mirosław Kluczyński.
Dodatkową atrakcją spotkań finałowych ma być rywalizacja najskuteczniejszych strzelców obu ekip o Złotą Laskę PZHT i redakcji "Sportu". Liczą się w niej wspomniany wcześniej Szyplik z Pomorzanina (57 bramek) oraz Marcin Strykowski z Grunwaldu (63 gole). - Już się cieszę z tego, że pobiłem mój własny rekord 60 zdobytych bramek sprzed trzech lat. Mam dużą przewagę i liczę, że rywal nie da rady mnie dogonić. Ale najpierw musimy myśleć wszyscy o tytule. A później o moim ewentualnym indywidualnym zwycięstwie - podkreśla gracz wojskowych.
Pierwszy mecz finałowy zostanie rozegrany w piątek o 19.00 w Toruniu. Drugie spotkanie zaplanowano w sobotę o 16.00 na boisku przy ul.Promienistej w Poznaniu. Ewentualna trzecia potyczka odbędzie się na tym samym obiekcie w niedzielę o 12.00. Portal WielkopolskiSport.pl zaprasza na tekstowe relacje "na żywo" z decydujących meczów o złote medale. W walce o brąz zmierzą sie poznańskie ekipy Pocztowca i AZS AWF.
|