|
|
Strzelec zwycięskiej bramki - Marcin Strykowski (fot.K.Kaczyński)
|
Dopiero trzeci mecz rozstrzygnie losy tytułu mistrza Polski w hokeju na trawie. W drugim spotkaniu finałowym Grunwald Poznań odrobił bowiem straty, zwyciężając na wyjeździe zespół Pocztowca 1:0.
Tegoroczny finisz rozgrywek coraz bardziej przypomina sytuację z poprzedniego sezonu. Wówczas także wojskowi ulegli swojemu odwiecznemu rywalowi na własnym boisku, by później dwa razy pokonać łącznościowców i cieszyć się z tytułu. W sobotę nadzieję na powtórkę dała im zdobyta już w 14.minucie bramka Marcina Strykowskiego. Dla zawodnika Grunwaldu było to już 41.trafienie w sezonie!
Jego gol był efektem bardzo ofensywnego początku w wykonaniu wojskowych. Trener Eugeniusz Gaczkowski trochę inaczej, niż w piątek ustawił swoich podopiecznych. Od pierwszej minuty zagrał między innymi powracający do pełnej sprawności Sławomir Choczaj. Przewagę wojskowych udokumentowała właśnie bramka Strykowskiego.
Dopiero od tego momentu obudzili się gracze Pocztowca. Częściej byli przy piłce i w strugach ulewnego deszczu zepchnęli rywala do defensywy. To jednak kontry Grunwaldu były groźniejsze. Szans na podwyższenie prowadzenia nie wykorzystali Tomasz Dutkiewicz i Artur Mikuła. - Mecz mógł być już rozstrzygnięty w pierwszej połowie, a już na pewno na początku drugiej - komentował Gaczkowski.
Rzeczywiście, po przerwie najpierw nie trafił Strykowski, a później znakomitą okazję zaprzepaścił Tomasz Hensler. Przeważający Pocztowiec takich okazji nie stworzył. Najbliżej doprowadzenia do remisu był Zbigniew Juszczak, który po krótkim rogu uderzył piłką w słupek! Zresztą stałe fragmenty gry nie były tego dnia atutem żadnej z drużyn. Z ośmiu krótkich rogów nie wykorzystano ani jednego! Podobnie było w pierwszym meczu finałowym. - W takich warunkach trudno o skuteczną akcję. Śliski kij i murawa sprawiają, że ciężko czasami opanować piłkę - tłumaczył zawodników Gaczkowski.
Desperacki szturm łącznościowców w końcowych minutach nie przyniósł efektu. Ostatnią szansę miał Mateusz Siejkowski, którego minimalnie uprzedził Marcin Królikowski. Po chwili ze zwycięstwa w całym spotkaniu cieszyli się laskarze Grunwaldu. - Zaczynamy od nowa. Każdy ma takie same szanse na sukces, ale ja wierzę w powtórkę sprzed roku - komentował Eugeniusz Gaczkowski. Trzecie, decydujące o mistrzostwie spotkanie odbędzie się w niedzielne południe na boisku wojskowych przy ul.Promienistej. Na łamach naszego portalu zapraszamy na relację "na żywo" z jego przebiegu.
Pocztowiec Poznań - Grunwald Poznań 0:1 (0:1)
Bramka: Strykowski (14.)
Stan finałowej rywalizacji 1:1.
|