|
|
Drużynowe Mistrzynie Polski: Paula Kania, Magda Linette i Kasia Piter z Grunwaldu Poznań (fot. H.Urbaniak)
|
Tenisistki z Poznania zdominowały rywalizację w Drużynowych Mistrzostwach Polski. W meczu finałowym na kortach Olimpii w Lasku Golęcińskim, debiutujący w rozgrywkach Grunwald pokonał broniący tytułu AZS 3:1.
Nie ma w tym jednak nic dziwnego. Reprezentantki wojskowego klubu w składzie z Katarzyną Piter, Magdą Linette i wypożyczoną z Chorzowskiego Towarzystwa Tenisowego - nową mistrzynią Polski singlistek - Paulą Kanią były pewnymi faworytkami do zdobycia złotych medali. Tym bardziej, że w AZS nie mogła wystąpić jego najlepsza zawodniczka Olga Brózda, która wyjechała na turniej do Niemiec. A w dodatku nie w pełni sił były Sylwia Zagórska i Barbara Sobaszkiewicz. Mimo wymienionych kłopotów akademiczki bez problemu rozprawiły się w półfinale z zespołem UKS Radość Warszawa. Podobnie zresztą, jak Grunwald, który także 4:0 pokonał swoje rywalki z PTK Pabianice.
Tymczasem już po dwóch pojedynkach niedzielnego finału wiadomo było, że AZS trudno będzie rozstrzygnąć siostrzany bój na swoją korzyść. Choć trzeba przyznać, że starcie Zagórskiej z Linette było ozdobą całego turnieju. - Pokazałyśmy kawał dobrego tenisa. W pierwszym secie szłyśmy łeb w łeb i praktycznie co chwilę były przewagi. W drugim nie wytrzymałam fizycznie. Byłam dodatkowo osłabiona, bo od kilku dni biorę antybiotyki - tłumaczyła potem porażkę 4:6 i 0:6 z Linette Zagórska. W równolegle rozgrywanym spotkaniu Piter szybko rozprawiła się "do zera" z zastępującą Brózdę Martą Jeż.
Równie ekspresowo zakończył się pojedynek Sobaszkiewicz z Kanią. Tenisistka AZS jeszcze w pierwszym secie poddała mecz z uwagi na uciążliwą i bolesną kontuzję mięśni brzucha. Dłużej na korcie przebywały Barbara Pietrkiewicz (AZS) i Kinga Anuszkiewicz (Grunwald). Ta druga w pierwszym secie prowadziła już 4:1, by ostatecznie przegrać 6:7. W efekcie drugą partię oddała do zera. Teoretycznie wówczas akademiczki mogły jeszcze w deblu doprowadzić do remisu. Zrezygnowały jednak z dalszej gry, bo...nie miał kto zagrać. Zagórska i Sobaszkiewicz nie były zdolne do kontynuowania zmagań, a w takim przypadku AZS mógł wystawić jedynie jedną parę zawodniczek.
- Nie było sensu dalej grać. Zgodnie z oczeiwaniami zwyciężył Grunwald. Piter i Linette potwierdziły klasę. Podobnie jak Kania. Zresztą, jak zespół, którego dopiero trzecią rakietą jest mistrzyni Polski, nie miałby siegnąć po złoto? - pytał retorycznie wiceprezes AZS Jacek Muzolf. Teraz tenisistki czeka rywalizacja w Młodzieżowych Mistrzostwach Polski do lat 21, które od poniedziałku do czwarku bedą rozgrywane na kortach AZS przy ulicy Noskowskiego w Poznaniu.
|