|
|
W starciu Grunwaldu z Pocztowcem emocji na pewno nie zabraknie (fot.A.Bernard)
|
Rywalizacja o mistrzostwo Polski hokeistów na trawie wkracza w decydującą fazę. W starciu o tytuł po raz kolejny zmierzą się ekipy dwóch odwiecznych rywali - poznańskich Grunwaldu i Pocztowca.
Oba zespoły w walce o złoto spotykały się już aż szesnaście razy! Tegoroczny finał jest dziewiątym z rzędu w takim składzie. To uświadamia jak bardzo w ostatnim okresie rozgrywki zostały zdominowane przez drużyny wojskowych i łącznościowców. W tym roku jednak, taki zestaw wcale nie był oczywisty.
Z jednej strony związane jest to z faktem wyrównania poziomu I ligi. Ekipy AZS AWF Poznań oraz Pomorzanina Toruń potrafiły napsuć krwi dwójce faworytów, a zespoły z Pałuk po raz kolejny udowodniły, że zwłaszcza na własnych boiskach nie należy ich lekceważyć. Wystarczy przypomnieć zacięty, ćwierćfinałowy bój Pocztowca z LKS Gąsawa czy półfinalowe potyczki Grunwaldu z akademikami.
Drugim elementem zmieniającym trochę dotychczasowy układ sił była niepewna sytuacja organizacyjno-finansowa łącznościowców. Kłopoty te nie pozostawały bez wpływu na postawę zespołu na boisku. Tym większe słowa uznania należą się Pocztowcowi za dotarcie do finału. - Wiele osób tym razem na nas nie stawiało - mówi trener Zbigniew Rachwalski. - Ale nasza forma idzie w górę. Kluczem do awansu był wygrany mecz w Toruniu. Mam nadzieję, że w spotkaniach z Grunwaldem stworzymy dobre widowisko. Myślę, że bardzo ważne będzie pierwsze starcie na boisku rywala. Gdyby tam udało nam się uzyskać korzystny wynik, to zdecydowanie przybliżylibyśmy się do końcowego sukcesu - ocenia szkoleniowiec Pocztowca.
Nie da się jednak ukryć, że faworytem rywalizacji o złoto jest Grunwald. Obrońcy tytułu mają za sobą udaną rundę zasadniczą, a jedynym zmartwieniem trenera Eugeniusza Gaczkowskiego jest kontuzja Tomasza Marcinkowskiego. Do gry prawdopodobnie wróci już Sławomir Choczaj, ktory jednak miał przerwę w treningach. - Może i jesteśmy faworytem, ale mecze z Pocztowcem zawsze były bardzo zacięte - przestrzega kapitan wojskowych Mirosław Kluczyński. - Co nie zmienia faktu, że naszym celem jest obrona tytułu mistrzowskiego - dodaje.
Pierwszy mecz obu poznańskich drużyn odbędzie się w piątek o 17.00 na boisku Grunwaldu przy ul.Promienistej. Rewanż dzień później o 14.00 na obiekcie Pocztowca przy ul.Przystań. Jeśli po dwóch spotkaniach bilans będzie remisowy, wówczas o mistrzowskim tytule zadecyduje trzeci mecz, ktory zaplanowano na niedzielne południe. Jego gospodarzem będzie zespół wojskowych.
Władzom PZHT bardzo zależy, aby na finałową rywalizację obejrzalo jak najwięcej kibiców. Miały w tym pomóc specjalne działania promocyjne. - Porozumieliśmy się z jedną z poznańskich korporacji taksówkowych. Jej kierowcy będą rozdawać pasażerom specjalne foldery na temat decydujących spotkań laskarzy. W sumie będzie to 450 taksówek! - mówi sekretarz generalny związku Marek Cichy. Finały promowane są także w szkołach na Ratajach i Grunwaldzie.
Warto dodać, że w przerwie sobotniego meczu Pocztowca z Grunwaldem odbędzie się specjalna uroczystość związana z jubileuszem 60-lecia działalności w sporcie Antoniego Karwackiego. Obecny honorowy prezes PZHT większość swojego życia związał właśnie z hokejem na trawie - najpierw jako zawodnik, później działacz oraz badacz i popularyzator dyscypliny.
Emocji nie powinno zabraknąć także w tzw. "małym finale". W rywalizacji o brązowe medale mistrzostw Polski zmierzą się ekipy Pomorzanina Toruń i AZS AWF Poznań. W ubiegłym roku akademicy zajęli na podium właśnie trzecie miejsce, ale w rundzie zasadniczej dwukrotnie z toruńską drużyną przegrywali. Pierwszy mecz poznaniacy rozegrają w piątek na wyjeździe (18.00), rewanż dzień później (16.00) na boisku przy ul.Królowej Jadwigi.
A na łamach naszego portalu zapraszamy na relację "na żywo" z przebiegu finałowych spotkań pomiędzy Grunwaldem i Pocztowcem.
|