W wielkim finale Halowych Mistrzostw Polski laskarzy po raz kolejny dojdzie do starcia poznańskich ekip Grunwaldu i Pocztowca. Walką o brąz muszą zadowolić się zespoły Pomorzanina Toruń i Startu 1954 Gniezno.
Decydujące mecze sezonu rozgrywane są tym razem w Bydgoszczy. To forma promocji tej dyscypliny poza ośrodkami, w których hokej na trawie ma już swoją ugruntowaną pozycję. Ale choć miejsce rywalizacji się zmieniło, to finałowy zestaw od lat pozostaje ten sam. Po przebiegu rundy zasadniczej rozgrywek można było przypuszczać, że 50. edycja mistrzostw kraju przyniesie pewne zmiany i do walki o tytuł włączą się świetnie radzące sobie ekipy z Torunia oraz Gniezna. Odwieczni faworyci udowodnili jednak, że ich czas jeszcze się nie skończył. I o złoto znów zmagać się będą łącznościowcy i wojskowi.
W sobotnich półinałach z awansu najpierw cieszyli się ci pierwsi. Pocztowiec stanął do boju z Pomorzaniem. Torunianie dysponują młodym ale doświadczonym zespołem, prowadzonym przez uznanego trenera Andrzeja Makowskiego. W pierwszym etapie rozgrywek pokonali poznaniaków na ich parkiecie i zremisowali na własnym boisku. Gdy jednak przyszło do decydującego starcia górą byli podopieczni zaprawionego w bojach Zbigniewa Rachwalskiego. Prowadzili oni niemal przez całe spotkanie. Dopingowani przez liczną grupę swoich kibiców hokeiści Pomorzanina, zdołali jeszcze do przerwy doprowadzić do remisu 4:4, ale po zmianie stron laskarze ze stolicy Wielkopolski objęli prowadzenie 7:4 i przetrwali zrywy torunian, którzy dwukrotnie niwelowali ich przewagę do zaledwie jednego trafienia. W ostatniej minucie sukces łącznościowców przypieczętował Krzysztof Kmieć. Co ciekawe, w drugiej połowie Pocztowiec nie wykonywał ani jednego krótkiego rogu. Pomorzanin cztery, ale wszystkie bezskutecznie. - Myślę, że trochę zaskoczyliśmy trenera Makowskiego ustawieniem z trójką obrońców - komentował trener Rachwalski. - Przed rokiem w półfinale Pomorzanin przegrał z Pocztowcem bardzo wysoko. Ale jeszcze czegoś brakuje. Oczywiście jesteśmy rozczarowani, ale wejście do czwórki przy wyrównanej klasie drużyn uważam jednak za sukces. Teraz na pewno będziemy walczyć o medal brązowy - oceniał z kolei Makowski.
Zdecydowanie bardziej jednostronny przebieg miał drugi półfinał. Do przerwy Grunwald prowadził ze Startem 1954 Gniezno 3:1, a w drugiej połowie wojskowi całkowicie odebrali rywalom ochotę do gry i zwyciężyli ostatecznie aż 11:4. - Nie można nawiązać równorzędnej walki, gdy z ośmiu krótkich rogów wykorzystuje się jeden. A w dodatku nie strzela karnego - podsumował zawiedziony trener Startu Wojciech Jankowski.
W niedzielę w Bydgoszczy o złoto zmierzą się więc odwieczni rywale - Grunwald i Pocztowiec. Początek finału o 13:00. Dwie godziny wcześniej zaplanowano starcie o brąz z udziałem drużyn z Torunia i Gniezna. Transmisję z obu spotkań można będzie śledzić na stronie internetowej www.kpsport.pl
Wyniki półfinałów HMP
Pomorzanin Toruń - Pocztowiec Poznań 7:9 (4:4) |
||
| (b) |

