<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:taxo="http://purl.org/rss/1.0/modules/taxonomy/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
<channel>
<title>WielkopolskiSport.pl</title>
<link>http://www.wielkopolskisport.pl/</link>
<description></description>
<dc:language xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pl</dc:language>
<dc:rights xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Copyright WielkopolskiSport.pl All rights reserved</dc:rights>
<image>
<title>WielkopolskiSport.pl</title>
<url>http://www.wielkopolskisport.pl/images/logo_top.jpg</url>
<link>http://www.wielkopolskisport.pl/</link>
</image>
<item>
    <title>Fireballs w półfinale</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=49&amp;idn=4943</link>
    <description>Zawodnicy 1.KFA Fireballs odnieśli bardzo ważne zwycięstwo . W wyjazdowym meczu Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego II pokonali Warsaw Spartans 22:18.

Początek rozgrywanego przy sztucznym oświetleniu meczu należał do zespołu z Poznania. Formacja obronna Fireballs szybko zatrzymała pierwszą serię ofensywną gospodarzy. Na boisku pojawiła się formacja ofensywna gości i po szeregu dobrych zagrań postawiła kropkę nad i zdobywając pierwsze w tym meczu przyłożenie. Autorem skutecznego biegu za sześć punktów był amerykański rozgrywający poznanian Willie Sheird.

Te dwie serie zdawały się zapowiadać dominację gości, jednak już w drugiej kwarcie coraz lepiej grający Spartanie odpowiedzieli dwoma przyłożeniami po ładnych biegach. Mimo nieskutecznych prób podwyższenia za jeden punkt na przerwę gospodarze schodzili prowadząc pięcioma punktami.

Gdy w trzeciej kwarcie swoje drugie przyłożenie w meczu zdobył Maciej Pobudkiewicz a na tablicy widniał wynik 18:7 nikt z licznie zgromadzonych, entuzjastycznie reagujących kibiców Spartan nie brał pod uwagę zwycięstwa gości. Jednak po raz kolejny w tym spotkaniu doszło do zwrotu akcji. Odpowiedzialność za grę swojej drużyny wziął na swoje barki Sheird. Zawodnik ten raz po raz efektownymi biegami raził obronę Spartan.

Ozdobą meczu było jego trzecie przyłożenie, które pozwoliło Fireballs wyjść na prowadzenie, którego goście nie oddali do końca meczu. Amerykański rozgrywający przemierzył z piłką 32 jardy zdobywając zwycięski touchdown.

- Spartanie postawili nam dzisiaj bardzo trudne warunki. Myślę, że ten pełen walki mecz mógł podobać się wspaniałej publiczności naszych rywali - skomentował zawody Wojciech Andrzejczak, prezes 1.KFA Fireballs Wielkopolska. - Przed nami teraz tydzień przygotowań do meczu półfinałowego z liderem Grupy Zachodniej - Bielawa Owls. W sezonie zasadniczym Sowy sprawiły nam łupnia, ale play-off rządzą się swoimi prawami, a nasza forma rośnie - dodał Andrzejczak.

- Nie potrafię odpowiedzieć sobie na pytanie jak to się stało, że oddaliśmy im inicjatywę i zwycięstwo pod koniec spotkania. Do głowy przychodzi mi jedynie to, że za wcześnie poczuliśmy się zwycięzcami tego meczu - powiedział po meczu running back Spartan Maciej Pobudkiewicz, który zdobył w meczu dwa przyłożenia. - Sezon 2010 właśnie się dla nas zakończył. Od jutra rozpoczynamy przygotowania do kolejnej edycji rozgrywek drugoligowych - dodał.

W składzie poznaniaków prym wiódł Sheird, który większość jardów dla swojej drużyny zdobył po akcjach biegowych. Zdobył on wszystkie trzy przyłożenia dla Fireballs, a dodatkowo miał udział w skutecznym podwyższeniu za dwa punkty. Dobrze zagrał też running back drużyny z województwa wielkopolskiego Przemysław Gołębiewski.

Wśród pokonanych, oprócz Pobudkiewicza, wyróżnił się cornerback Maciej Walendzik, który nie tylko skutecznie krył skrzydłowych Fireballs, ale także dobrze zagrał w formacjach specjalnych. 

Dzięki zwycięstwu Fireballs awansowali do półfinału drugoligowych rozgrywek, w którym już za tydzień, 11 września zmierzą się na wyjeździe z Bielawa Owls. Stawką tego meczu jest nie tylko awans do finału rozgrywek Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego II, ale także bezpośrednia promocja do rozgrywek pierwszoligowych w sezonie 2011.

Porażka z Fireballs oznacza dla Spartan koniec sezonu. Warszawianie po raz drugi zagrali w pierwszej rundzie play-off, jednak ponownie nie potrafili awansować do półfinału rozgrywek drugoligowych.

Warsaw Spartans - 1.KFA Fireballs Wielkopolska 18:22 (0:7, 12:0, 6:0, 0:15)

I kwarta
0:7 przyłożenie Williego Sheirda po 9-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Szymon Jankowiak)

II kwarta
6:7 przyłożenie Macieja Pobudkiewicza po 18-jardowej akcji biegowej
12:7 przyłożenie Bartosza Depczyńskiego po 3-jardowej akcji biegowej

III kwarta
18:7 przyłożenie Macieja Pobudkiewicza po 5-jardowej akcji biegowej

IV kwarta
18:15 przyłożenie Williego Sheirda po 13-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Marcina Goderskiego po podaniu Williego Sheirda)
18:22 przyłożenie Williego Sheirda po 32-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Szymon Jankowiak)</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=49&amp;idn=4943&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-09-05 19:39:25</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Pogrom w Bielawie</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=49&amp;idn=4716</link>
    <description>W sobotnim meczu na szczycie Grupy Zachodniej PLFA II prowadząca w tabeli drużyna Bielawa Owls rozgromiła wicelidera - 1. KFA Fireballs Wielkopolska 72:0.
 
Atrakcyjnie zapowiadające się spotkanie rozczarowało widzów swoim jednostronnym przebiegiem. Fireballs nie mieli zbyt wiele do powiedzenia przeciwko świetnie dysponowanym Sowom. Bielawska ekipa nie pozostawiła złudzeń, kto jest głównym faworytem rozgrywek. - Jesteśmy nastawieni na mistrzostwo i nie mamy zamiaru się zatrzymywać czy zwalniać tempa. Ten mecz był kolejnym, który udowodnił, że nasze miejsce jest w ekstraklasie - podsumował rzecznik prasowy Owls Mateusz Morasz.
 
Bielawa oprócz fenomenalnej ofensywy, która zdobyła aż 72 punktów, popisała się również mocną obroną, nie tracąc żadnego &quot;oczka&quot;. W szeregach Fireballs zabrakło rozgrywającego Williego Sheirda, co skutkowało chaosem w ataku. Obrona Wielkopolan również zanotowała słaby występ. Przez cały mecz nie znalazła recepty na zatrzymanie rywali, tracąc punkt za punktem. - Bielawa była dziś zdecydowanie lepsza. Zagraliśmy słabe spotkanie, popełniliśmy wiele błędów. Jesteśmy w trakcie przebudowy zespołu a do tego doszła kontuzja Sheirda. To, co dzisiaj cieszyło, to wola walki. Widziałem, że zawodnicy mimo wszystko się nie poddawali. Walczyli do końca - powiedział po spotkaniu prezes Fireballs Wojciech Andrzejczak. Miejsce Sheirda próbował z konieczności wypełnić Szymon Jankowiak, jednak nie zdołał on poprowadzić 1. KFA do zdobycia choćby jednego punktu.
 
Pozytywne oceny zyskał za to debiutujący w barwach Wielkopolski Amerykanin Delmonte Blackwell. - Musimy się otrząsnąć po tej przegranej i zwyciężyć Lions w naszym następnym starciu. Ostatnie porażki powinny dać dużo do myślenia o tym, jak postawa na treningach przekłada się na grę w meczu - dodał Andrzejczak.
 
Bielawa Owls - 1. KFA Fireballs Wielkopolska 72:0 (26:0, 19:0, 14:0, 13:0)
 
Aktualne informacje, wyniki, tabela oraz relacje ze spotkań znajdują się na stronie www.pzfa.pl</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=49&amp;idn=4716&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-08-02 17:46:47</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Derby po Byku</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=49&amp;idn=4630</link>
    <description>Drugoligowe derby Poznania w futbolu amerykańskim pod dyktando Czerwonych Byków. W niedzielnym meczu PLFA II pewnie pokonały one Fireballs Wielkopolska 40:8.
 
Początek spotkania nie zapowiadał tak zdecydowanej przewagi gospodarzy. Po pierwszej połowie zanosiło się na zacięty bój, nawet ze wskazaniem na drużynę Fireballs, która schodziła na przerwę prowadząc 8:4. W tej części dobrze spisywała się obrona Byków, która wprawdzie dopuściła do jednego przyłożenia i podwyższenia rywali, ale za to popisała się dwiema akcjami obronnymi za dwa punkty każda (safety), w których Remigiusz Galant powalał przeciwnika z piłką w polu punktowym.
 
Znacznie słabiej prezentowała się jednak ofensywa późniejszych zwycięzców, która w pierwszych dwóch kwartach nie potrafiła doprowadzić do przyłożenia. - Obrona zagrała świetnie. Zdobycie dwa razy &quot;safety&quot; nie jest prostą sprawą. Gorzej z atakiem, który nie mógł poukładać gry. Wynikało to z długiego odstępu od poprzedniego meczu. Jednak w trzeciej kwarcie chłopaki zebrali się w sobie i akcje zaczęły toczyć się po naszej myśli, a zdobycz punktowa rosła - powiedział po spotkaniu prezes Byków Adrian Majchrzak.
 
I faktycznie, jego drużynie zdecydowanie lepiej poszło po przerwie. Punkty zdobyli bracia Barczakowie. Najpierw przyłożenie po akcji biegowej zaliczył Szymon, a po chwili podwyższenie zanotował Patryk. Byki wyszły na prowadzenie 12:8, a ich przeciwnicy stracili impet i oddali inicjatywę. W czwartej kwarcie gra toczyła się już tylko w jedną stronę. Gospodarze zdobyli w tej części spotkania aż 28 punktów, nie tracąc przy tym żadnego.
 
Co ciekawe, ich zdobycz nie wystarczyła, aby wyprzedzić derbowego rywala w tabeli Grupy Zachodniej PLFA II. Fireballs są nadal na drugiej pozycji z bilansem 3 wygranych i 1 porażki. Taki sam dorobek zgromadziła ekipa Byków, która ma jednak o dwa małe punkty mniej. Warto podkreslić, że goście przystąpili do tego meczu w okrojonym, 23-osobowym składzie, a w trakcie spotkania kontuzji doznali również kluczowi zawodnicy tego zespołu - rozgrywający Willie Sheird oraz center Krzysztof Fludra. Tak osłabieni futboliści 1. KFA nie mogli kondycyjnie dorównać Bykom. - W pierwszej połowie rywalizacja była bardzo wyrównana i zacięta. Jednak z czasem dała się we znaki nasza krótka ławka rezerwowych, ale walczyliśmy do samego końca. Przeciwnicy zagrali bardzo dobre spotkanie, zabiegali nas i zwyciężyli. Gratulujemy im. Dla nas sezon się nie kończy i myślimy już o nadchodzącym trudnym meczu z Bielawą Owls - zapowiedział prezes Fireballs Wojciech Andrzejczak.  Z kolei Byki powalczą w Krakowie z miejscowymi Knights.
 
Czerwone Byki Poznań - 1. KFA Fireballs Wielkopolska 40:8 (2:8, 2:0, 8:0, 28:0)
 
I kwarta
 
0:8 przyłożenie Przemysława Gołębiewskiego po 2-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Przemysław Gołębiewski)
2:8 dwa punkty dla Byków po tym jak Remigiusz Galant powalił zawodnika Fireballs w jego własnym polu punkowym (safety)
 
II kwarta
 
4:8 dwa punkty dla Byków po tym jak Remigiusz Galant powalił zawodnika Fireballs w jego własnym polu punkowym (safety)
 
III kwarta
 
12:8 przyłożenie Szymona Barczaka po 14-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Patryk Barczak)
 
IV kwarta
 
18:8 przyłożenie Marcina Kozłowskiego po 42-jardowej akcji po podaniu od Patryka Barczaka
26:8 przyłożenie Marcina Kozłowskiego po 26-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Łukasz Czajka po podaniu od Patryka Barczaka)
33:8 przyłożenie Kuby Kłoskowskiego po 23-jardowej akcji po podaniu Patryka Barczaka (podwyższenie za 1 punkt Bartosz Kędzia)
40:8 przyłożenie Szymona Barczaka po 25-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za 1 punkt Tomasz Mietlicki)
 
Aktualne informacje, wyniki, tabela oraz relacje ze spotkań znajdują się na stronie www.pzfa.pl</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=49&amp;idn=4630&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-19 13:11:57</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Futbolowe derby Poznania</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=49&amp;idn=4615</link>
    <description>Piąta kolejka rozgrywek Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego II przyniesie derby Poznania. Do walki o punkty staną Czerwone Byki Poznań oraz Fireballs Wielkopolska.

Dla obu drużyn celem na ten rok jest awans do pierwszej ligi. Od tego, która z nich zwycięży w najbliższej konfrontacji, zależy dalszy układ tabeli a więc kwestia, kto zapewni sobie miejsce bezpośrednio w półfinałach, a komu przyjdzie walczyć w rundzie dzikich kart. Smaczku dodaje fakt, że derby rok temu niespodziewanie wygrały Czerwone Byki 14:12. - Nie rozpatrujemy tego meczu w kategorii rewanżu, po prostu jeśli myślimy poważnie o awansie do PLFA I  to musimy go wygrać - komentuje Wojciech Andrzejczak, prezes Fireballs. 

Ekipa Fireballs zajmuje drugą pozycję w Grupie Zachodniej. Do tej pory nie przegrała ani jednego spotkania. Wielkopolanie pokonali Gliwice Lions 56:0, Warriors Ruda Śląska 14:6 i Kraków Knights 28:18. Czerwone Byki do tej pory przegrały tylko raz - 14:42 przeciwko Bielawie Owls.

Oba zespoły znają się nawzajem bardzo dobrze. Podczas meczów w Poznaniu gracze obserwują swoje poczynania z trybun. - Byliśmy obecni podczas spotkań domowych naszych przeciwników, podczas których mogliśmy się przekonać, jaka siłą dysponują - przyznaje Adrian Majchrzak, trener Czerwonych Byków. 

Bykom szczególnie trudno będzie zatrzymać dobrze spisującą się ofensywę Fireballs kierowaną przez rozgrywającego Williego Sheirda. Ale to, jak twierdzą Byki, zagwarantuje dobre widowisko i twardą grę. Drużyna 1.KFA musi natomiast uważać na defensywę Byków dowodzoną przez Szymona Sierackiego. Do tej pory formacja ta trzykrotnie punktowała po przechwytach piłki.

Nie wszyscy zawodnicy będą mogli jednak udowodnić swoje umiejętności tego dnia. - Mamy okres urlopowy i kilku zawodników wypadło ze składu. Na szczęście w tym roku dysponujemy wieloma zmiennikami, więc ciężar gry rozkłada się na wielu zawodników. Nieobecności oznaczają więcej minut i szanse na występ dla pozostałych - komentuje Andrzejczak. Takich rozterek nie mają Byki - Majchrzak przyznaje, że nikt nie zgłaszał kontuzji i że drużyna wystąpi w komplecie. 

- Boisko pokaże, kto będzie lepszy. Dla nas to najważniejszy mecz sezonu - mówi bez ogródek Majchrzak. Ripostuje mu Andrzejczak: - Szanujemy zawodników drużyny przeciwnej, jednak to od naszej koncentracji i zaangażowania, będzie zależał końcowy wynik. Zatem kolejny upalny weekend w Poznaniu zapowiada się szczególnie gorąco.

Początek poznańskich derbów zaplanowano w niedzielę o godzinie 14:00 na stadionie przy ul. Słowiańskiej 78.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=49&amp;idn=4615&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-17 10:42:43</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Fireballs znów liderem</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=49&amp;idn=4512</link>
    <description>Fireballs Wielkopolska powrócili na fotel lidera Grupy Zachodniej PLFA II. W sobotę na własnym boisku pokonali Kraków Knights 28:18.
 
Obie drużyny zaprezentowały twardy, siłowy futbol. Goście starali się grać przede wszystkim dołem, z kolei poznaniacy konstruowali ofensywne akcje w oparciu o precyzyjne podania do przodu. Na początku meczu krakowianie udowodnili, że ich atutem jest również szybkość. Wojciech Drąg, Marcin Żółty i Piotr Kozuba błyskawicznie przenosili akcje tuż przed pole punktowe Fireballs. Na szczeście defensywa gospodarzy zachowała zimną krew i zdołała bez straty punktów wprowadzić na boisko swoich kolegów z formacji ofensywnej, którzy pod wodzą Williego Sheirda szybko zrewanżowali się przyłożeniem.
 
Rywale wprawdzie zdołali jeszcze w 1. kwarcie zdobyć punkty, ale później ekipa z Poznania dominowała na boisku, podwyższając swoje prowadzenie. Chwila dekoncentracji przyszła dopiero w ostatniej części meczu, co wykorzystali zawodnicy z Krakowa. Ich dwa przyłożenia - w tym jedno tuż przed kończącym mecz gwizdkiem, nie wystarczyły jednak do odwrócenia losów spotkania.
 
Jak zawsze w barwach Fireballs świetnie zaprezentowali się Szymon Jankowiak, Marcin Królikiewicz, Mateusz Binarsch oraz wspomniany wczesniej rozgrywający amerykańskiego pochodzenia Willie Sheird. Bardzo skutecznie zagrał również Łukasz Furmanek, który w kluczowych momentach chronił drużynę przed stratą punktów. - Wygraliśmy, jednak nie jesteśmy zadowoleni z naszej gry. Popełniliśmy wiele błędów, popełniliśmy wiele niewymuszonych i niepotrzebnych przewinień. Przez cały czas nie potrafiliśmy złapać swojego rytmu - komentował prezes Fireballs Wojciech Andrzejczak. - Teraz przygotowujemy się do derbów Poznania, w których wierzę, że pokażemy naszą siłę - dodał. 18 lipca przeciwnikiem jego drużyny będzie inna ekipa ze stolicy Wielkopolski - Czerwone Byki. Na razie, dzięki sobotniemu zwycięstwu Fireballs powrócili na pozycję liderów Grupy Zachodniej PLFA II.
 
1.KFA Fireballs Wielkopolska - Kraków Knigths 28:18 (8:6, 8:0, 6:0, 6:12)
 
I kwarta
8:0 przyłożenie Rafała Kalety po 36-jardowej akcji po podaniu Williego Sheirda (podwyższenie za dwa punkty Bartosz Przyździecki po podaniu Williego Sheirda)
8:6 przyłożenie Marcina Żółtego po 12-jardowej akcji po podaniu Wojciecha Drąga
 
II kwarta
16:6 przyłożenie Szymona Jankowiaka po 4-jardowej akcji po podaniu Williego Sheirda (podwyższenie za dwa  punkty Przemysław Gołębiewski po podaniu Williego Sheirda)
 
III kwarta
22:6 przyłożenie Marka Woźniaka po 12-jardowej akcji po podaniu Williego Sheirda
 
IV kwarta
22:12 przyłożenie Wojciecha Drąga po 1-jardowej akcji biegowej
28:12 przyłożenie Adama Malińskiego po 17-jardowej akcji po podaniu Williego Sheirda
28:18 przyłożenie Karola Andrzejewskiego po 52-jardowej akcji powrotnej po przechwycie</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=49&amp;idn=4512&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-06-27 13:02:31</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Ognista walka</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=49&amp;idn=4503</link>
    <description>Ekipa Kraków Knights będzie najbliższym rywalem zespołu Fireballs Wielkopolska. Spotkanie w ramach czwartej kolejki rozgrywek Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego II kibice będą mogli obserwować w sobotnie popołudnie. 

Dla Knights to trzeci sezon w PLFA, natomiast zespół z Poznania jest drugim najstarszym klubem w Polsce. Pomimo tego, obie drużyny nie miały okazji zmierzyć się ze sobą. - Jeszcze nigdy nie spotkaliśmy się na boisku, nie oznacza to jednak, że nie przeanalizowaliśmy dobrze stylu rywali - zapowiada Bartosz Zbroja, prezes krakowskiej ekipy. 

Poznaniacy mieli ponad pięć tygodni przerwy od ostatniego starcia. Przez ten czas zakłóceniu uległ ich cykl treningowy. W związku z zalaniem obiektu przy ulicy Droga Dębińska w Poznaniu Fireballs musieli szukać zastępczego boiska do przygotowań. - Bardziej musieliśmy się martwić tym, czy mamy gdzie trenować, niż poświęcać czas na zgrywanie formacji - komentuje Krzysztof Szałamacha, rzecznik zespołu. 
 
Wielkopolanie podczas przerwy nie zapomnieli jednak o promocji i rekrutacji nowych zawodników, występując m.in na gali mma z udziałem Mariusza Pudzianowskiego czy na pokazie w Bazie Lotniczej w Krzesinach. - Do zespołu dołączyło kilku obiecujących zawodników, którzy meczem z Knights  zadebiutują w naszych barwach - mówi Wojciech Andrzejczak, prezes Fireballs.

Krakowianie zaś zamiast wzmocnień zanotowali osłabienie. W meczu z Warriors Krzysztof Pierzchała, zawodnik linii, doznał na tyle poważnej kontuzji, że prawdopodobnie nie wystąpi już do końca tegorocznych rozgrywek. - To doświadczony futbolista, który jest z nami od pierwszego sezonu. To bardzo bolesna strata, która wymusiła pewne roszady w składzie - zauważa Zbroja. W Fireballs zabraknie kilku podstawowych graczy, w tym m. in. Krzysztofa Szałamachy i Stanisława Różewicza.

Trudno typować faworyta tego spotkania, choć to Fireballs przeważają pod względem doświadczenia, zarówno zawodników, jak i sztabu szkoleniowego. - Naszą silną strona zawsze była twarda gra obronna, nasz trener jest pod tym względem najlepszy w Polsce - mówi z uznaniem Szałamacha. Zbroja z kolei jest pewien swojej ekipy: - Przegrana z Fireballs pokrzyżowałaby nasze plany, dlatego musimy odnieść zwycięstwo. 

Początek spotkania zaplanowano w sobotę o godzinie 17:00 na boisku Młodzieżowego  Ośrodka Sportowego przy ulicy Gdańskiej 1 w Poznaniu. Wstęp wolny.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=49&amp;idn=4503&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-06-25 08:09:36</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Kozły biją na alarm</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=49&amp;idn=4444</link>
    <description>Futbol amerykański to jedna z najszybciej rozwijających się dyscyplin w naszym kraju. Potwierdza to liczba powstających drużyn, nowi sponsorzy i zmieniająca się świadomość społeczna Polaków, którzy wiedzą już, że piłka nie musi być okrągła oraz że rugby i futbol amerykański to nie to samo.

Futbol to nie tylko wydarzenia sportowe. Poznańska drużyna Kozłów jest inicjatorem ogólnopolskiej kampanii społecznej poświęconej futbolowi amerykańskiemu o nazwie &quot;Piłka nie jest okrągła&quot;. Kozły nie zwalniają tempa i nieustannie stawiają sobie nowe wyzwania. Jedno z nich - 19 czerwca - będzie miało swój wielki finał. Kozły Poznań, jako pierwszy klub futbolu w Polsce, organizują imprezę masową o nazwie &quot;Kaczor i Kozły będą bić na alarm&quot;, która przewidziana jest na 3 tysiące osób i z założenia ma być największą imprezą w historii polskiego futbolu amerykańskiego! Największą frekwencję do tej pory odnotowano podczas wrocławskiego meczu derbowego The Crew - Devils. Zawody te obejrzało blisko 3000 rozentuzjazmowanych fanów futbolu amerykańskiego. - Z roku na rok podnosi się poziom nie tylko sportowy, ale także organizacyjny. Efekty widać gołym okiem - dodaje Jędrzej Stęszewski, prezes PLFA.

Najbliższa sobota będzie zatem świętem futbolu amerykańskiego, na którym swój udział potwierdzili m.in prezes PLFA Jędzej Stęszewski, poznańscy urzędnicy oraz przedstawiciele Drużyny Szpiku. Bogaty program artystyczny, na który składa się: koncert jednego z bardziej cenionych polskich raperów Dominika &quot;Kaczora&quot; Kaczmarka, support: MAGIA &amp; P.A.G., HORY / PASZKIN oraz W.S.K. (Meksykańska Morda &amp; Saja) i oprawa  muzyczna Dj TAEK'a - gwarantują najwyższą jakość artystyczno-rozrywkową tego wydarzenia. Gwiazdą  imprezy jest Dominik &quot;KACZOR&quot; Kaczmarek i choć do czasu premiery jego najnowszej płyty &quot;PRZYJAŹŃ, DUMA, GODNOŚĆ&quot; zostało jeszcze kilka miesięcy, specjalnie dla publiczności, która zasiądzie na trybunach stadionu Posnania, zagra przedpremierowo kilka, jeszcze gorących kawałków. 

Impreza nosi nazwę &quot;Kaczor i Kozły będą bić na alarm&quot;. Powodów do &quot;bicia na alarm&quot; jest wiele, m.in 5. urodziny Kozłów Poznań i bariery w rozwoju futbolu amerykańskiego w Polsce, ale głównym powodem, dla którego odbywa się ta impreza, jest powódź, która dotknęła nasz kraj. Oprócz koncertów hip-hopowych, meczu ekstraklasy futbolu amerykańskiego KOZŁY POZNAŃ vs SIOUX KRAKÓW TIGERS, pokazu boskich Venus Girls, konkursów z cennymi nagrodami, barbecue i wielu innych atrakcji odbędzie się też zbiórka dla powodzian prowadzona przez Polski Czerwony Krzyż. Wszyscy, którzy żyją tym, co dzieje się na południu naszego kraju, będą mieć, więc okazję, aby wspomóc tych najbardziej potrzebujących.

Impreza zacznie się  od oficjalnej ceremonii przyjęcia Kozłów Poznań do Drużyny Szpiku, która pomaga chorym na białaczkę  i promuje oddawanie szpiku kostnego, co jak się okazuje wcale nie boli i może uratować ludziom życie.

Minutę przed spotkaniem zawodnicy biorący udział w rywalizacji o Honorowy Puchar Poznania tj. Kozły Poznań i Sioux Kraków Tigers, oddadzą cześć pamięci śp. wiceprezydentowi Maciejowi Frankiewiczowi. - Wiceprezydent Maciej Frankiewicz bardzo nam pomógł, dzięki niemu mogliśmy rozwinąć skrzydła, czując przy tym wsparcie z góry. Chcemy oddać cześć jego pamięci - mówi Karol Siliwoniuk, zawodnik Kozłów Poznań.

Impreza rozpocznie się w sobotę o godzinie12:30 na stadionie Posnanii przy ul. Słowiańskiej 78 w Poznaniu. Bilet wstępu na to niepowtarzalne wydarzenie kosztuje tylko 5 złotych.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=49&amp;idn=4444&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-06-14 20:29:32</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Fireballs nie zwalnia</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=49&amp;idn=4241</link>
    <description>Drużyna Fireballs Wielkopolska odniosła kolejne zwycięstwo w sezonie. W spotkaniu rozegranym na boisku Warty Poznań pokonała Warriors Ruda Śląska 14:6. 

Drużyna ze stolicy Wielkopolski jako gospodarz i faworyt dzisiejszych zawodów nie zdołała narzucić rywalom swojego stylu gry. Warriors groźnie atakowali i zaciekle bronili dostępu do własnego pola punktowego. Tuż przed zakończeniem pierwszej połowy zespół z Rudy Śląskiej nie zdołał jednak zatrzymać precyzyjnego podania Williego Sheirda. Amerykański rozgrywający Fireballs celnie podał do Rafała Kalety i po skutecznym podwyższeniu za dwa punkty zeszli na przerwę prowadząc ośmioma punktami.

Przemowa trenera w przerwie meczu pomogła Wojownikom, którzy na ostatnie dwie kwarty weszli bardzo zmotywowani. W ostatniej części gry, przy wyniku 14:6, zawodnicy z Rudy Śląskiej niespodziewanie znaleźli się z piłką tuż przed polem punktowym rywali. W tej sytuacji gospodarzy uratował Maciej Królikiewicz powstrzymując gości przed wyrównaniem wyniku.  Mecz zakończył się nieznacznym zwycięstwem gospodarzy.

- Dziś pokazaliśmy to, czego nam zabrakło w grze z Czerwonymi Bykami - skuteczność w ofensywie. Gdyby zliczyć jardy, prawdopodobnie my zdobyliśmy ich w dzisiejszym spotkaniu więcej niż Fireballs. To jednak bardzo doświadczona drużyna, która w najtrudniejszych momentach potrafi zachować zimną krew - powiedział po meczu prezes Warriors Ruda Śląska Daniel Piechnik.

Wśród poznaniaków wyróżniającą postacią był debiutujący w tym sezonie Przemysław Gołębiewski. Dobrze zagrali też Marcin Goderski i Łukasz Furmanek. Świetną dyspozycją w defensywie popisywał się powracający do drużyny po trzech latach gry w Stanach Zjednoczonych Stanisław Różewicz. W drużynie gości na pochwałę zasłużyli skrzydłowy Sebastian Tyrka oraz rozgrywający Andrzej Chojak.  

- Rozegraliśmy dziś bardzo trudne spotkanie i kieruję słowa uznania dla zawodników Warriors. My z kolei popełniliśmy wiele błędów, co mam nadzieje ostudzi euforię po naszym ostatnim zwycięstwie z Lions. Do następnego spotkania mamy dużo czasu, wierzę że uda nam się poświęcić go na pracę nad naszymi błędami - skomentował zawody prezes 1.KFA Fireballs Wielkopolska Wojciech Andrzejczak. 

Porażka z Fireballs była dla Warriors drugą w sezonie. Wojownicy zajmują po niej czwarte miejsce w liczącej sześć drużyn tabeli Grupy Zachodniej PLFA II. Dzięki dzisiejszemu triumfowi Fireballs umocnili się na pozycji lidera tej samej drugoligowej grupy.

1.KFA Fireballs Wielkopolska - Warriors Rusa Śląska 14:6 (0:0, 8:0, 0:0, 8:6)

II kwarta
8:0 przyłożenie Rafała Kalety po 12-jardowej akcji po podaniu Williego Sheirda (podwyższenie za dwa punkty Przemysław Gołębiewski)

IV kwarta
14:0 przyłożenie Przemysława Gołębiewskiego po 1-jardowej akcji po podaniu Williego Sheirda 
14:6 przyłożenie Sebastiana Tyrki po 4-jardowej akcji biegowej

        
 </description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=49&amp;idn=4241&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-05-16 20:44:46</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Pogonili Lwy</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=49&amp;idn=4116</link>
    <description>W inauguracyjnym meczu nowego sezonu Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego II, drużyna 1.KFA Fireballs Wielkopolska pokonała Gliwice Lions 56:0. Zwycięzcy zdobyli pierwsze punkty oraz nagrodę specjalną - Puchar Burmistrza Swarzędza. 
 
Zespół z Poznania, który przyzwyczaił swoich kibiców do twardej gry w defensywie od początku meczu skutecznie rozbijał ataki Lwów. Ukoronowaniem skutecznej gry obronnej była niecodzienna sztuka - Fireballs trzykrotne zdobyli punkty po powaleniu rywala w jego własnym polu punktowym. Ale i ofensywa najstarszego zespołu w Wielkopolsce również pokazała się z bardzo dobrej strony. Pod wodzą nowego rozgrywającego Williego Sheirda, który jeszcze dwa tygodnie temu przygotowywał się do sezonu w składzie radomskich Rocks, formacja ataku gospodarzy niezmiennie okupowała połowę gliwiczan.
 
- Dzisiejsze zwycięstwo jest bardzo ważne, gdyż otwiera nasz sezon. Przeciwnicy nie zawiesili dziś wysoko poprzeczki, jednak również my popełniliśmy kilka błędów, nad którymi będziemy pracować na najbliższych treningach. Mecz wypadł również bardzo dobrze pod względem organizacyjnym - towarzyszył mu festyn i gry z udziałem publiczności - powiedział po meczu prezes Fireballs Wojciech Andrzejczak.
 
Następny mecz poznaniacy rozegrają 16 maja, a ich rywalem będzie drużyna Warriors Ruda Śląska. Tego samego dnia gliwiczanie będą gościć innego drugoligowca z Wielkopolski - Czerwone Byki Poznań.
 
1.KFA Fireballs Wielkopolska - Gliwice Lions 56:0 (22:0, 13:0, 21:0, 0:0)
 
I kwarta
 
2:0 dwa punkty dla Fireballs po powaleniu przez Krzysztofa Szałamachę zawodnika Lions w jego polu punktowym (safety)
10:0 przyłożenie Łukasza Kacały po 36-jardowej akcji po podaniu Williego Sheirda (podwyższenie za dwa punkty Jarosław Wenc po podaniu Williego Sheirda)
18:0 przyłożenie Jarosława Wenca po 5-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Willie Sheird)
20:0 dwa punkty dla Fireballs po powaleniu przez Łukasza Furmańczyka zawodnika Lions w jego polu punktowym (safety)
22:0 dwa punkty dla Fireballs po powaleniu przez Marcina Śniadeckiego zawodnika Lions w jego polu punktowym (safety)
 
II kwarta
 
28:0 przyłożenie Jarosława Wenca po 42-jardowej akcji po podaniu Williego Sheirda 
35:0 przyłożenie Williego Sheirda po 62-jardowej akcji po podaniu Łukasza Kacały (podwyższenie za jeden punkt Szymon Jankowiak)
 
III kwarta
 
42:0 przyłożenie Marcina Goderskiego po 13-jardowej akcji po podaniu Williego Sheirda (podwyższenie za jeden punkt Szymon Jankowiak)
49:0 przyłożenie Marka Woźnickiego po 26-jardowej akcji po podaniu Williego Sheirda (podwyższenie za jeden punkt Szymon Jankowiak)
56:0 przyłożenie Sebastiana Ossywy po przechwycie i 3-jardowej akcji powrotnej (podwyższenie za jeden punkt Szymon Jankowiak)</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=49&amp;idn=4116&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-04-25 08:44:01</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Fireballs otoczeni przez Lwy</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=49&amp;idn=4058</link>
    <description>Zawodnicy 1. KFA Fireballs Wielkopolska w sobotę rozpoczną swój kolejny sezon w Polskiej Lidze Futbolu Amerykańskiego II. Ich pierwszym przeciwnikiem będzie ekipa Gliwice Lions.  

Ze względu na doświadczenie faworytem spotkania z pewnością będą poznaniacy. Oba zespoły nie miały jeszcze okazji się ze sobą zmierzyć. - Z Gliwicami spotkamy się  na boisku po raz pierwszy. Ciężko też wyciągać wnioski z materiałów video z poprzednich sezonów, ponieważ Lwy mają za sobą znaczące zmiany - komentuje prezes drużyny Fireballs Wojciech Andrzejczak. Rzeczywiście, od zeszłego roku w ekipie z Gliwic wiele się wydarzyło - dwukrotna zmiana trenera oraz duża rotacja zawodników, w tym także odejście gwiazdy zespołu Pawła Klawendera. Z kolei w barwach Fireballs Wielkopolska zadebiutuje nowy amerykański rozgrywający Willie Sheird.

Gliwiczanie wypowiadają się ostrożnie na temat swoich rywali, argumentując to brakiem dotychczasowych doświadczeń z tym zespołem. - Wynik tego spotkania jest trudny do przewidzenia. Oczywiście damy z siebie wszystko, ale nie wiemy, czego spodziewać się po rywalu, z którym nigdy nie mieliśmy do czynienia - twierdzi prezes drużyny Lions Żaneta Mrożek.  

Obie ekipy przygotowując się do sezonu wystąpiły w spotkaniach sparingowych: - W ostatnim czasie rozegraliśmy kontrolny scrimmage (niepełny mecz treningowy) z Warsaw Spartans oraz przeprowadziliśmy mini obóz w  ośrodku w Opalenicy - zdradza Andrzejczak. Z kolei zespół z Gliwic zmierzył się z drużyną z Kielc: - Lions przegrali co prawda ten sparing ze Scyzorami, ale nie przywiązywałbym do tego większej wagi - usprawiedliwia przyszłych rywali Krzysztof Szałamacha. 

- Z pewnością Lwy będą zmotywowane i  nie oddadzą nam ani jednego jarda boiska za darmo. Ale myślę, że jesteśmy na tę walkę dobrze przygotowani, ponieważ ciężko pracowaliśmy w  przerwie zimowej oraz uzupełniliśmy skład - zapowiada Andrzejczak. 

Poznaniacy przygotowali dla swoich kibiców niespodziankę: - Mecz będzie elementem promocji futbolu w naszym regionie. Tego dnia oprócz sportowego pojedynku odbędzie się również rodzinny piknik z mnóstwem atrakcji - zdradza Andrzejczak. Spotkanie odbędzie się na Stadionie Miejskim w Swarzędzu przy ul. Święty Marcin 1. Początek starcia zaplanowano na godzinę 12.00. Jego stawką będą nie tylko pierwsze punkty ligowe, ale także Puchar Burmistrza miasta.  </description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=49&amp;idn=4058&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-04-23 00:00:00</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Fireballs świętuje</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=49&amp;idn=2795</link>
    <description>Futboliści Fireballs mimo tego, iż zakończyli sezon nie dają zapomnieć o sobie kibicom. Dziś wzięli udział w tradycyjnej paradzie w stolicy Wielkopolski.
 
Zawodnicy Fireballs Wielkopolska asystowali sw. Marcinowi w jego  triumfalnym przejeździe przez miasto .  

W przerwie pomiędzy koncertami futboliści zaprezentowali zebranym swoje  umiejętności. Rozegrali tzw. scrimmage 8 na 8. Za boisko posłużyły im trzy pasy  jednej z najruchliwszych ulic miasta! Najmłodsi poznaniacy mogli nauczyć się  rzucać piłką, zrobić sobie zdjęcia oraz uzyskać odpowiedzi na wszelkie pytania dotyczące tego jeszcze mało popularnego w Polsce sportu.
 </description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=49&amp;idn=2795&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2009-11-11 17:14:48</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Zwycięstwo Fireballs</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=49&amp;idn=2307</link>
    <description>Zwycięstem zakończyła regularny sezon drużyna Fireballs Wielkopolska. Futboliści amerykańscy pokonali na wyjeździe Warsaw Spartans 16:13. 

Spartans dwa razy obejmowali prowadzenie, jednak Fireballs potrafili skutecznie gonić wynik i dzięki skuteczniejszemu wykonywaniu podwyższeń objąć prowadzenie. Wynik w pierwszej kwarcie otworzył krótkim biegiem rozgrywający drużyny z Warszawy - Tomasz Ochnio. Dzięki konsekwentnemu stosowaniu gier biegowych każda seria zagrań Fireballs trwała bardzo długo, co męczyło obronę Spartan oraz nie pozwalało wejść do gry formacji ofensywnej. Ofensywa Fireballs Wielkopolska oparta jest na grze biegowej, która jest skuteczna dzięki współpracy zawodników blokujących oraz biegających .

W całym spotkaniu Wielkopolanie wykonali jedynie trzy celne podania, które zawsze przynosiły sporą zdobycz terenu i pierwszą próbę. Defensywa zagrała bardzo dobre zawody. Mateusz Binarsch, Sebastien Ossywa oraz Krzysztofowie Fludra i Zin wywierali skuteczną presję na rozgrywającego oraz zatrzymywali gry biegowe . Również druga i trzecia linia obrony przez większość spotkania grała na wysokim poziomie. 

Mecz trzymał w napięciu do ostatnich sekund. W czwartej kwarcie przegrywający Spartanie, desperacko rzucili się do odrabiania strat, jednak akcje podaniowe zostały przechwycone przez Wojciecha Andrzejczaka i Michała Pawłowskiego, który został zatrzymany blisko pola punktowego Spartan. Fireballs stanęli przed szansą aby podwyższyć swoje prowadzenie i mimo że się to nie udało, pozostali w posiadaniu piłki wygrywając 16-13. Pokazali tym meczem, że w przyszłym sezonie będą znów liczyć się w walce o awans do wyższej klasy rozgrywkowej.

Na miano najlepszego zawodnika meczu zasłużył niewątpliwie zdobywca 14 punktów, Jarosław Wenc - running back Fireballs. Udanie zaprezentowali się również zawodnicy debiutujący w tym spotkaniu . 

Warsaw Spartans - 1 KFA Fireballs Wielkopolska 13:16 (7:0, 0:8, 6:8, 0:0)

I kwarta
7:0 - przyłożenie Tomasza Ochnio po dwujardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Marcin Łojewski)

II kwarta
7:8 - przyłożenie Jarosława Wenca po dwujardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Bartosz Przeździecki)

III kwarta 
13:8 - przyłożenie Konrada Andrzejewskiego po 29-jardowej akcji podaniowej po podaniu od Tomasza Ochnio
13:16 - przyłożenie Jarosława Wenca po pięciojardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Jarosław Wenc)</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=49&amp;idn=2307&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2009-09-19 20:25:35</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Rozłupali Skały</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=49&amp;idn=2081</link>
    <description>Kibice najstarszej drużyny z Wielkopolski w końcu mają powody do radości. Po nieudanej pierwszej rundzie sezonu Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego II, drużyna 1. KFA Fireballs Wielkopolska wygrała z debiutantem Radom Rocks 16:7.

Poznaniacy podeszli do meczu skoncentrowani i pierwsza kwarta należała wyraźnie do nich. Kolejne jardy po akcjach biegowych zdobywał Jarosław Wenc. Tuż przed polem punktowym radomianie zdołali powstrzymać dynamiczne akcje gospodarzy, którzy zaczęli ratować się zagrywkami podaniowymi. Piłki zagrywane przez rozgrywającego gospodarzy Szymona Jankowiaka nie docierały jednak do adresatów.

Niespodziewanie to goście schodzili na przerwę prowadząc. W drugiej kwarcie przytomnością i skuteczną akcją powrotną po odzyskaniu zgubionej piłki popisał się Konrad Klich wyprowadzając Rocks na sensacyjne prowadzenie.

Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy zawodnik defensywy zablokował punt radomian, a jego kolega klubowy przejął piłkę niedaleko pola punktowego gości. Szansę tę w końcu wykorzystała formacja ataku gospodarzy - Szymon Jankowiak wbiegł w pole punktowe przeciwnika, odwracając kartę meczu. Defensywa Fireballs nie chcąc ustępować, dochodząc do gry od razu zdobyła kolejne 2 puntky (safety) i rozpoczęła dominacje Fireballs w dalszej części spotkania.

Formacja obronna gospodarzy skutecznie utrudniała akcje ofensywne rywali. Na dyspozycję ataku gości wpływ miała nieobecność, z powodu kontuzji, pierwszego rozgrywającego Jacka Śledzińskiego.

To druga wygrana Fireballs w tym sezonie i po raz drugi pokonaną drużyną jest ligowy beniaminek. Wcześniejsze porażki wykluczyły już poznanian z walki o wejście do fazy play-off. Następny i zarazem ostatni pojedynek 1.KFA w tym sezonie, zostanie rozegrany 19 października w Warszawie, z miejscową drużyną Spartans. 

1.KFA Fireballs Wielkopolska - Radom Rocks 16:7 (0:0, 0:7, 8:0, 8:0)

II kwarta
0:7 przyłożenie Konrada Klicha po odzyskaniu zgubionej piłki i 48-jardowej akcji powrotnej (podwyższenie za jeden punkt Krzysztof Gajewski)

III kwarta
6:7 przyłożenie Szymona Jankowiaka po 1-jardowej akcji biegowej
8:7 dwa punkty (safety) dla Fireballs po tym jak piłka przy próbie punta w wykonaniu Rocks wyleciała poza pola punktowe gości

IV kwarta
16:7 przyłożenie Marcina Goderskiego po 1-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Marcin Śniadecki)</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=49&amp;idn=2081&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2009-08-23 15:39:59</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Fireballs poza play-off</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=49&amp;idn=1713</link>
    <description>Drużyna Fireballs Wielkopolska nie zagra w fazie play-off Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego II. Zadecydowała o tym niedzielna, wyjazdowa porażka z Mustangs Płock 0:6.
 
Gospodarze już w pierwszej minucie zaskoczyli zawodników Fireballs daleką akcją powrotną po wykopie poznaniaków. Kolejne zagrywki konsekwentnie przynosiły Mustangom po kilka jardów i w końcu zespół z Płocka dość nieoczekiwanie podjął próbę zdobycia pierwszych punktów przez kopnięcie (field goal). Piłka minęła jednak poprzeczki.
 
Losy meczu rozstrzygnęły się w ostatniej kwarcie. Po dwóch faulach osobistych w drużynie Fireballs, zawodnicy gospodarzy znaleźli się blisko strefy punktowej. Z sytuacji skorzystał rozgrywający Tomasz Złoteńki, który celnie podał do Krzysztofa Siudzińskiego. Radość miejscowych kibiców przerwał sędzia, uznając, że piłka została złapana już za boiskiem. Mustangi z żelazną konsekwencją ponownie rozegrały jednak identyczną akcję, tym razem kończąc ją zgodnym z przepisami przyłożeniem.
 
Kolejna przegrana Fireballs praktycznie wyklucza ich z fazy play-off w tym sezonie. Następny pojedynek 1.KFA rozegrają 22 sierpnia na własnym boisku z drużyną Radom Rocks.
 
Mustangs Płock - 1.KFA Fireballs Wielkopolska 6:0 (0:0, 0:0, 0:0, 6:0)
 
IV kwarta
 
6:0 przyłożenie Krzysztofa Siudzińskiego</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=49&amp;idn=1713&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2009-07-06 14:55:33</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Corrida dla Byków</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=49&amp;idn=1550</link>
    <description>Czerwone Byki Poznań pokonały 1.KFA Fireballs Wielkopolska w derbach Poznania 14:12.   

Zawodnicy Fireballs od początku skupili się na konsekwentnej grze dołem, która szybko zaowocowała zdobyciem przyłożenia przez Jarosława Wenca.  W kolejnych minutach gospodarze derbów dominowali na boisku nie pozwalając Czerwonym Bykom przejąć posiadania piłki. Okres przewagi ukoronował 
Szymon Jankowiak zdobywając sześć punktów dla Fireballs.

Po trzeciej kwarcie, w której żadnej z drużyn nie udało zdobyć się punktów mało kto spodziewał się, że faworyzowani 1.KFA Fireballs Wielkopolska dadzą  sobie wyrwać triumf w spotkaniu. 

W czwartej kwarcie jednak, po świetnych akcjach biegowych Patryka Barczaka ofensywa Czerwonych Byków znalazła się pierwszy raz w meczu przed polem punktowym rywali. Od tego momentu formacja obronna gospodarzy przestała funkcjonować. Pierwszy cios zadał Marcin Skierawski łapiąc podanie Barczaka. 

Końcówka meczu przyniosła kibicom obydwu drużyn ogromne emocje. W ostatnich sekundach Czerwone Byki były o ledwie dwa jazdy od pola punktowego Fireballs.  Defensywa nie zamierzała jednak ustąpić i w trzech próbach odparła ataki gości. W ostatnich sekundach spotkania Barczak zmylił zawodników Fireballs i po akcji biegowej dał swojej drużynie zwycięstwo. 

To już druga przegrana faworyzowanych Fireballs w trzech spotkaniach tej drużyny w sezonie 2009. Czerwone Byki z dwoma zwycięstwami w trzech pojedynkach  zajmują trzecie miejsce w tabeli Grupy Północnej PLFA II.

1.KFA Fireballs Wielkopolska - Czerwone Byki Poznań 12:14  (12:0, 0:0, 0:0, 0:14)

Punkty:

I kwarta
6:0 przyłożenie Jarosława Wenca po 7-jardowej akcji biegowej
12:0 przyłożenie Szymona Jankowiaka po 9-jardowej akcji biegowej

IV kwarta
12:7 przyłożenie Marcina Skierawskiego po 12-jardowym podaniu Patryka Barczaka (podwyższenie za 1 punkt Szymon Barczak)
12:14 przyłożenie Patryka Barczaka (podwyższenie za 1 punkt Szymon Barczak)</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=49&amp;idn=1550&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2009-06-13 19:46:40</dc:date>
</item>
<atom:link href="http://www.wielkopolskisport.pl/inne-dyscypliny,49,Futbol-amerykanski,rss.html" rel="self" type="application/rss+xml" />
</channel>
</rss>