W sobotnim meczu na szczycie Grupy Zachodniej PLFA II prowadząca w tabeli drużyna Bielawa Owls rozgromiła wicelidera - 1. KFA Fireballs Wielkopolska 72:0.
Atrakcyjnie zapowiadające się spotkanie rozczarowało widzów swoim jednostronnym przebiegiem. Fireballs nie mieli zbyt wiele do powiedzenia przeciwko świetnie dysponowanym Sowom. Bielawska ekipa nie pozostawiła złudzeń, kto jest głównym faworytem rozgrywek. - Jesteśmy nastawieni na mistrzostwo i nie mamy zamiaru się zatrzymywać czy zwalniać tempa. Ten mecz był kolejnym, który udowodnił, że nasze miejsce jest w ekstraklasie - podsumował rzecznik prasowy Owls Mateusz Morasz.
Bielawa oprócz fenomenalnej ofensywy, która zdobyła aż 72 punktów, popisała się również mocną obroną, nie tracąc żadnego "oczka". W szeregach Fireballs zabrakło rozgrywającego Williego Sheirda, co skutkowało chaosem w ataku. Obrona Wielkopolan również zanotowała słaby występ. Przez cały mecz nie znalazła recepty na zatrzymanie rywali, tracąc punkt za punktem. - Bielawa była dziś zdecydowanie lepsza. Zagraliśmy słabe spotkanie, popełniliśmy wiele błędów. Jesteśmy w trakcie przebudowy zespołu a do tego doszła kontuzja Sheirda. To, co dzisiaj cieszyło, to wola walki. Widziałem, że zawodnicy mimo wszystko się nie poddawali. Walczyli do końca - powiedział po spotkaniu prezes Fireballs Wojciech Andrzejczak. Miejsce Sheirda próbował z konieczności wypełnić Szymon Jankowiak, jednak nie zdołał on poprowadzić 1. KFA do zdobycia choćby jednego punktu.
Pozytywne oceny zyskał za to debiutujący w barwach Wielkopolski Amerykanin Delmonte Blackwell. - Musimy się otrząsnąć po tej przegranej i zwyciężyć Lions w naszym następnym starciu. Ostatnie porażki powinny dać dużo do myślenia o tym, jak postawa na treningach przekłada się na grę w meczu - dodał Andrzejczak.
Bielawa Owls - 1. KFA Fireballs Wielkopolska 72:0 (26:0, 19:0, 14:0, 13:0)
Aktualne informacje, wyniki, tabela oraz relacje ze spotkań znajdują się na stronie www.pzfa.pl |
||
| (b) |

