Koszykówka - PLKK: Inea AZS Poznań - Odra Brzeg 53:65, Energa Toruń - MUKS Poznań 90:81 Siatkówka - I liga kobiet: PLKS Pszczyna - Piecobiogaz Murowana Goślina 0:3 Piłka ręczna - I liga mężczyzn: GSPR Gorzów - Arot Astromal Leszno 29:25 Piłka nożna - mecze sparingowe: Jarota Hotel Jarocin - Zagłębie Lubin (ME) 0:0, Nielba Wągrowiec - Sokół Kleczew 3:1
Drugoligowe derby Poznania w futbolu amerykańskim pod dyktando Czerwonych Byków. W niedzielnym meczu PLFA II pewnie pokonały one Fireballs Wielkopolska 40:8.
Początek spotkania nie zapowiadał tak zdecydowanej przewagi gospodarzy. Po pierwszej połowie zanosiło się na zacięty bój, nawet ze wskazaniem na drużynę Fireballs, która schodziła na przerwę prowadząc 8:4. W tej części dobrze spisywała się obrona Byków, która wprawdzie dopuściła do jednego przyłożenia i podwyższenia rywali, ale za to popisała się dwiema akcjami obronnymi za dwa punkty każda (safety), w których Remigiusz Galant powalał przeciwnika z piłką w polu punktowym.
Znacznie słabiej prezentowała się jednak ofensywa późniejszych zwycięzców, która w pierwszych dwóch kwartach nie potrafiła doprowadzić do przyłożenia. - Obrona zagrała świetnie. Zdobycie dwa razy "safety" nie jest prostą sprawą. Gorzej z atakiem, który nie mógł poukładać gry. Wynikało to z długiego odstępu od poprzedniego meczu. Jednak w trzeciej kwarcie chłopaki zebrali się w sobie i akcje zaczęły toczyć się po naszej myśli, a zdobycz punktowa rosła - powiedział po spotkaniu prezes Byków Adrian Majchrzak.
I faktycznie, jego drużynie zdecydowanie lepiej poszło po przerwie. Punkty zdobyli bracia Barczakowie. Najpierw przyłożenie po akcji biegowej zaliczył Szymon, a po chwili podwyższenie zanotował Patryk. Byki wyszły na prowadzenie 12:8, a ich przeciwnicy stracili impet i oddali inicjatywę. W czwartej kwarcie gra toczyła się już tylko w jedną stronę. Gospodarze zdobyli w tej części spotkania aż 28 punktów, nie tracąc przy tym żadnego.
Co ciekawe, ich zdobycz nie wystarczyła, aby wyprzedzić derbowego rywala w tabeli Grupy Zachodniej PLFA II. Fireballs są nadal na drugiej pozycji z bilansem 3 wygranych i 1 porażki. Taki sam dorobek zgromadziła ekipa Byków, która ma jednak o dwa małe punkty mniej. Warto podkreslić, że goście przystąpili do tego meczu w okrojonym, 23-osobowym składzie, a w trakcie spotkania kontuzji doznali również kluczowi zawodnicy tego zespołu - rozgrywający Willie Sheird oraz center Krzysztof Fludra. Tak osłabieni futboliści 1. KFA nie mogli kondycyjnie dorównać Bykom. - W pierwszej połowie rywalizacja była bardzo wyrównana i zacięta. Jednak z czasem dała się we znaki nasza krótka ławka rezerwowych, ale walczyliśmy do samego końca. Przeciwnicy zagrali bardzo dobre spotkanie, zabiegali nas i zwyciężyli. Gratulujemy im. Dla nas sezon się nie kończy i myślimy już o nadchodzącym trudnym meczu z Bielawą Owls - zapowiedział prezes Fireballs Wojciech Andrzejczak. Z kolei Byki powalczą w Krakowie z miejscowymi Knights.
Czerwone Byki Poznań - 1. KFA Fireballs Wielkopolska 40:8 (2:8, 2:0, 8:0, 28:0)
I kwarta
0:8 przyłożenie Przemysława Gołębiewskiego po 2-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Przemysław Gołębiewski)
II kwarta
4:8 dwa punkty dla Byków po tym jak Remigiusz Galant powalił zawodnika Fireballs w jego własnym polu punkowym (safety)
III kwarta
12:8 przyłożenie Szymona Barczaka po 14-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Patryk Barczak)
IV kwarta
18:8 przyłożenie Marcina Kozłowskiego po 42-jardowej akcji po podaniu od Patryka Barczaka
Aktualne informacje, wyniki, tabela oraz relacje ze spotkań znajdują się na stronie www.pzfa.pl |
||
| (b) |

