|
|
Martyna Synoradzka dobrze rozpoczęła starty w 2012 roku (fot. Andrzej Grupa)
|
Florecistka AZS AWF Poznań Martyna Synoradzka zajęła drugie miejsce w pierwszym turnieju o Puchar Polski - Buzdyganie JM Rektora AWFiS w Gdańsku. W finale przegrała z Anną Rybicką, a wcześniej po dramatycznym boju pokonała Małgorzatę Wojtkowiak. Wśród florecistów z dobrej strony pokazał się Sławomir Mocek.
Zawody Pucharu Polski mają istotne znaczenie, bo ich wyniki liczą się do rankingu Polskiego Związku Szermierczego, a ten z kolei jest ważny przy kwalifikowaniu zawodniczek do kadry na igrzyska olimpijskie. Dwie pierwsze florecistki z tej listy będą miały pewny start w Londynie, o ile oczywiście Polska wywalczy kwalifikację drużynową. A jest to bardzo prawdopodobne. Znacznie więcej punktów można zdobyć - co jest naturalne - w zawodach Pucharu Świata, a te rozpoczną się w lutym.
W Gdańsku nie wystąpiła najlepsza i najbardziej utytułowana polska florecistka Sylwia Gruchała, która kilka tygodni temu po latach spędzonych w Sietomie Gdańsk przeniosła się do AZS AWF Warszawa. Jej nieobecność wykorzystała inna medalistka olimpijska z Aten - Anna Rybicka. Blisko 35-letnia gdańszczanka dość łatwo wygrywała swoje kolejne walki, by w finale pokonać poznaniankę Martynę Synoradzką 15:7. Ta ostatnia w półfinale stoczyła zacięty bój ze swoją koleżanką z AZS AWF Poznań Małgorzatą Wojtkowiak - wygrała z nią 15:13. W rywalizacji wzięło udział 45 florecistek, w tym jedna Łotyszka. Dwie pozostałe poznanianki (Marta Ciesielska i Zuzanna Madajczyk) odpadły we wcześniejszej fazie turnieju, a Barbara Miętka z Leszna nie przebrnęła fazy grupowej.
Rywalizacja florecistów była znacznie ciekawsza, bo turniej o Puchar Polski toczył się w... mocno międzynarodowej obsadzie. Do Gdańska przyjechało aż 14 szermierzy z Anglii, Łotwy, Ukrainy, Argentyny czy Austrii. Pięciu obcokrajowców znalazło się w czołowej ósemce, ale wszystkich ich pogodził Radosław Glonek z Sietomu Gdańsk, który w finale wygrał 15:12 z Anglikiem Richardem Krusem (nr 22 światowego rankingu). Jednym z trzech Polaków w ćwierćfinale był 35-letni Sławomir Mocek z IKS Jamalex Leszno, który wreszcie uporał się z kontuzjami i wrócił na planszę. Leszczyński radny PO przegrał w ćwierćfinale z leworęcznym Ukraińcem Andrijem Pogrebniakiem 12:15. W starciu z Ukraińcem poległ też poznaniak Damian Koper, który w 1/8 finału nie sprostał lwowiakowi Klodowi Junesowi (6:15).
|