<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:taxo="http://purl.org/rss/1.0/modules/taxonomy/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
<channel>
<title>WielkopolskiSport.pl</title>
<link>http://www.wielkopolskisport.pl/</link>
<description></description>
<dc:language xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pl</dc:language>
<dc:rights xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Copyright WielkopolskiSport.pl All rights reserved</dc:rights>
<image>
<title>WielkopolskiSport.pl</title>
<url>http://www.wielkopolskisport.pl/images/logo_top.jpg</url>
<link>http://www.wielkopolskisport.pl/</link>
</image>
<item>
    <title>Janowicz poległ w finale</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=37&amp;idn=6999</link>
    <description>Jerzy Janowicz nie został pierwszym polskim triumfatorem challengera na kortach w Lasku Golęcińskim. W finale turnieju Poznań Porsche Open powered by Enea, nasz tenisista uległ Portugalczykowi Rui Machado 3:6, 3:6.
 
Deszczowa aura w drugiej połowie tygodnia i przesunięcia spotkań sprawiły, że w niedzielę na kortach w Lasku Golęcińskim rozgrywano zarówno mecze półfinałowe, jak i finał. Od 10:00 na dwóch kortach czterech najlepszych zawodników imprezy walczyło o miejsce w decydującym pojedynku turnieju. Najpierw awans zdobył Jerzy Janowicz, który pokonał Francuza Stephane Roberta 6:3, 6:4. Dłużej trwał drugi mecz. Portugalczyk Rui Machado zwyciężył w nim Jurija Szczukina z Kazachstanu 7:6. 7:5.

Finałowy pojedynek pomiędzy Janowiczem i Machado rozpoczął się po 14:00. Polak wystartował nieźle, szybko przełamując serwis rywala. Prowadził 3:2, miał swoje podanie, ale więcej już w tym secie nie ugrał. Kluczowy moment był przy prowadzeniu Machado 4:3 - Janowicz serwował, ale z nie najlepszym efektem. Przegrywał już 15:40, po chwili obronił jednego break-pointa i był bliski wyrównania. Tyle że lecąca w aut piłka po zagraniu Portugalczyka trafiła w górną część taśmy i spadła tuż za nią. Janowicz nie miał szans na dobiegnięcie - po raz drugi stracił gema przy swoim serwisie i... było po secie.
 
Na początku drugiego seta Machado od razu przełamał serwis Polaka i także utrzymał przewagę do końca - mecz zakończył także przy serwisie Polaka. Janowicz posyłał piłki z prędkością nawet 220 km/godz., ale na rywalu nie robiło to większego wrażenia. Gdy dochodziło do dłuższych wymian, Polak popełniał wiele prostych błędów - czy to przy dropshotach, czy też próbach zagrania w końcową część kortu. Nasz tenisista zdołał obronić jeszcze dwa meczbole, ale po trzecim rywal mógł już się cieszyć z końcowego sukcesu. Tym samym nie doczekaliśmy się pierwszego polskiego zwycięzcy w poznańskiej imprezie.
 

Ostatnia piłka finału. Za moment Rui Machado będzie cieszył się ze zwycięstwa 
(fot. Krzysztof Kaczyński)
 
W rywalizacji deblistów zwyciężył francuski duet Olivier Charroin i Stephane Robert, który pokonał Brazylijczyków Franco Ferreiro i Andre Sa 6:2, 6:3.
 
Półfinały  
Rui Machado (Portugalia) - Jurij Szczukin (Kazachstan) 7:6, 7:5
Jerzy Janowicz (Polska) - Stephane Robert (Francja) 6:3, 6:4
 
Finał 
Rui Machado (Portugalia) - Jerzy Janowicz (Polska) 6:3, 6:3

Finał gry podwójnej 
O.Charroin/S.Robert (Francja) - F.Ferreiro/A.Sa (Brazylia) 6:2, 6:3</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=37&amp;idn=6999&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-07-24 12:35:57</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Janowicz w półfinale</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=37&amp;idn=6992</link>
    <description>Jerzy Janowicz awansował do półfinału tenisowego challengera Poznań Porsche Open powered by Enea. To samo nie udało się natomiast deblistom - Marcinowi Gawronowi i Grzegorzowi  Panfilowi.
 
W sobotę aura w końcu zlitowała się nad organizatorami turnieju i choć z lekkim poślizgiem, ale udało się rozegrać zaplanowane mecze bez przenoszenia ich pod dach. Wprawdzie po ostatnich opadach nawierzchnia kortów na Golęcinie zrobiła się miękka i wolna, a na dodatek wiał dość silny wiatr, ale nie wpłynęło to specjalnie na przebieg rywalizacji. Jerzy Janowicz zwyciężył Włocha Marco Crugnolę 6:3, 6:3. Przypomnijmy, że przeciwnik Polaka do ćwierćfinału awansował dość szczęśliwie, po wycofaniu się z gry Łukasza Kubota. - To był mój najsłabszy mecz w tym roku w Poznaniu - nie ukrywał jednak Polak po zejściu z kortu. - Miałem małą przewagę, bo rywal był trochę zestresowany. Podobno przed spotkaniem wypytywał kilku zawodników, jak najlepiej zagrać przeciwko mnie. Z kolei ja w Poznaniu czuję się naprawdę dobrze - dodał Janowicz.
 
Rywalem Janowicza w półfinale będzie Francuz Stephane Robert, który pokonał swojego rodaka Augustina Gensse 6:3, 6:2. W drugiej parze Portugalczyk Rui Machado spotka się z reprezentantem Kazachstanu Jurijem Szczukinem. Mecze półfinałowe rozegrane zostaną w niedzięlę o 10:00. Zwycięzcy o 14:00 zmierzą się w finale.
 
Osiągnięcia Janowicza nie udało się powtórzyć naszym deblistom. Marcin Gawron i Grzegorz Panfil w ćwierćfinale przegrali bowiem Australijskim duetem Colin Ebelthite i Kadir Sadik 2:6, 2:6.
 
Wyniki spotkań singlowych
 
Jurij Szczukin (Kazachstan) - Dusan Lojda (Czechy) 6:4, 6:3
Jerzy Janowicz (Polska) - Marco Crugnola (Włochy) 6:3, 6:3
Rui Machado (Portugalia) - Vincent Millot (Francja) 4:6, 6:2, 6:1
Stephane Robert (Francja) - Augustin Gensse (Francja) 6:3, 6:2
 
Wyniki spotkań deblowych
 
C.Ebelthite/K.Sadik (Australia) - M.Gawron/M/Panfil (Polska) 6:2, 6:2
F.Ferreiro/A.Sa (Brazylia) - J.Coetzee/A.Siljestorm (RPA/Szwecja) 7:6, 6:3
O.Charroin/S.Robert (Francja) - C.Ebelthite/S.Kadir (Australia) 6:3, 7:6
F.Ferreiro/A.Sa (Brazylia) - D.Lojda/J.Szczukin (Czechy/Kazachstan) 6:1, 4:6, 10:8 </description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=37&amp;idn=6992&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-07-23 16:35:33</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Awans pod dachem</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=37&amp;idn=6990</link>
    <description>Jerzy Janowicz awansował do ćwierćfinału tenisowego challengera Poznań Porsche Open powered by Enea. Ze względu na opady deszczu, piątkowe mecze rozegrano... pod dachem Centrum Kortowo. 
 
Aura cały czas psuje plany organizatorom imprezy. Już w czwartek nie udało się rozegrać planowanych spotkań. Niestety, kolejny dzień nie przyniósł pod tym względem poprawy. A ponieważ prognozy meteorologów nie zapowiadały zmian, dyrektor turnieju Krzysztof Jordan wraz z supervisorem Stephane Cretois postanowili przenieść mecze do zadaszonego Centrum Tenisowego Kortowo na granicy Poznania i Lubonia.
 
Właśnie tam awans do ćwierćfinału wywalczył Jerzy Janowicz. Ostatni Polak w challengerze pokonał rozstawionego z numerem 8. Czecha Jaroslava Pospisila 6:3, 6:4. - Łatwo nie było. Rywal grał naprawdę nieźle, ale wiedziałem, że od początku do końca muszę być agresywny i nie pozwolić mu na przedłużanie wymian - podsumował nasz tenisista. Jego przeciwnikiem w kolejnej rundzie będzie Włoch Marco Crugnola. - Plan minimum na ten turniej wykonam dopiero wtedy, gdy już nie będzie kogo pokonać. Gra mi się tu naprawdę dobrze - zapewniał w czwartek Janowicz.
 
Z imprezą pożegnał się Australijczyk polskiego pochodzenia Peter Łuczak. Triumfator challengera sprzed dwóch lat nie zdołał odrobić sporych strat z czwartku i przegrał ostatecznie z Francuzem Stephanem Robertem 2:6, 3:6. W trzecim piątkowym pojedynku, w którym wystąpili dwaj Francuzi, Augustin Genesse pokonał Erica Prodona 2:6, 6:1, 7:6.
 
Początek sobotnich spotkań zaplanowano na godzinę 10:00, ale ich rozegranie zależy oczywiście od pogody. Szczegółowy plan gier można znaleźć tutaj. W przypadku dalszych kłopotów z aurą możliwe jest nawet przedłużenie turnieju do poniedziałku. - Bierzemy pod uwagę takie rozwiązanie, ale wolelibyśmy tego uniknąc. Tego dnia bowiem rozpoczynają się już kolejne turnieje - mówi dyrektor poznańskiego challengera Krzysztof Jordan.

Wyniki piątkowych spotkań
 
Augustin Genesse (Francja) - Eric Proton (Francja) 2:6, 6:1, 7:6 
Stephane Robert (Francja) - Peter Luczak (Australia) 6:2, 6:3 
Jerzy Janowicz (Polska) - Jaroslav Pospisil (Czechy) 6:3, 6:4 </description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=37&amp;idn=6990&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-07-22 02:13:22</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Kubot się wycofał!</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=37&amp;idn=6981</link>
    <description>Łukasz Kubot wycofał się z tenisowego challengera Poznań Porsche Open powered by Enea! Powodem rezygnacji jest uraz nadgarstka. Czwartkowy plan gier został storpedowany przez opady deszczu.
 
Nasz najlepszy obecnie tenisista miał o 14.30 rozpocząć swój pojedynek drugiej rundy z Włochem Marco Crugnolą. Do spotkania jednak nie doszło, bowiem Kubot wycofał się z gry. Powodem jest uraz nadgarstka lewej ręki. Polak nie chciał ryzykować poważniejszej kontuzji i zrezygnował z wyjścia na kort. Problemy miał już we wtorkowe popołudnie podczas walki w pierwszej rundzie ze Słowakiem Kamilem Capkoviciem. - Grałem z niesamowitym bólem, ale chciałem wygrać ostatnią piłkę dla tych wspaniałych kibiców. Okazało się jednak, że nadgarstek nie pozwoli mi na rozegranie kolejnego meczu. Nie mogę ryzykować w kontekście US Open. Czas na odpoczynek - opowiada Polak, który w imprezie był rozstawiony z numerem 1.
 
Tym samym z polskich zawodników w poznańskim turnieju pozostał już tylko Jerzy Janowicz, który miał zmierzyć się w czwartek z Czechem Jaroslavem Pospisilem. Od rana nad Poznaniem wisiały jednak ciężkie chmury, z których w końcu spadł deszcz. Do późnego popołudnia nie udało się wznowić rywalizacji i podjęto decyzję o przeniesieniu wszystkich spotkań na piątek. Janowicz zagra z Pospisilem o godzinie 10 na korcie centralny Parku Tenisowego Olimpia. Jeśli uda mu się zwyciężyć, to nie wcześniej niż o godzinie 17 rywalizować będzie w ćwierćfinale z Crugnolą.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=37&amp;idn=6981&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-07-21 14:13:50</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Debel za burtą</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=37&amp;idn=6973</link>
    <description>Duet Jerzy Janowicz - Michał Przysiężny odpadł w drugiej rundzie rywalizacji deblistów tenisowego challengera Poznań Porsche Open powered by Enea. Z imprezą pożegnali się także dwaj jej dotychczasowi triumfatorzy - Niemiec Denis Gremelmayr i Czech Jan Hajek.
 
Występ pary Janowicz - Przysiężny był jedynym polskim akcentem środowych zmagań na kortach Olimpii. Niestety Polacy dość szybko przegrali z czesko-kazachską parą Dusan Lojda - Jurij Szczukin 3:6, 3:6. - Mecz był do wygrania, ale nie z taką grą. Nie rozumieliśmy się dziś zbyt dobrze - ocenił krótko Janowicz, który w odróżnieniu od swojego partnera, wciąż walczy jeszcze w turnieju singlistów.
 
Z turniejem pożegnał się w środę triumfator imprezy sprzed roku - Denis Gremelmayr, którego pokonał Francuz Vincent Millot 6:3, 6:4. - To nie był mój dzień, ale wrócę tu za rok. Mam nadzieję, że już wtedy znów będę graczem pierwszej setki - zapewniał na pożegnanie Niemiec. Odpadł także zwycięzca z 2006 roku - Czech Jan Hajek. Lepszy okazał się rozstawiony z  numerem 3. Portugalczyk Rui Machado. Tym samym - po wcześniejszej porażce Rosjanina Teimuraza Gabaszwili (2005) - z grona tenisistów, którzy zwyciężali na Golęcinie pozostał jedynie Australijczyk polskiego pochodzenia Peter Luczak (2009). Swój mecz z Francuzem Stephanem Robertem rozegra w czwartek.
 
Tego dnia będzie także okazja, by znów kibicować Polakom. W drugiej rundzie challengera Łukasz Kubot o godzinie 14:00 zmierzy się na korcie centralnym z Włochem Marco Crugnolą, a tuż po ich pojedynku zaplanowano spotkanie Janowicza z Czechem Jaroslavem Pospisilem. Szczegółowy plan gier można znaleźć tutaj.
 
Wyniki spotkań singlowych
 
Dusan Lojda (Czechy) - Dustin Brown (Niemcy) 5:7, 6:4, 6:3
Vincent Millot (Francja) - Denis Gremelmayr (Niemcy) 6:3, 6:4
Rui Machado (Portugalia) - Jan Hajek (Czechy) 6:2, 6:1
Jurij Szczukin (Kazachstan) - Andrea Arnaboldi (Włochy) 6:4, 6:3
 
Wyniki spotkań deblowych
 
D.Lojda/J.Szczukin (Czechy/Kazachstan) - J.Janowicz/M.Przysiężny (Polska) 6:3, 6:3
C.Ebelthite/S.Kadir (Australia) - J.Masik/J.Pospisil (Czechy) 4:6, 6:3, 10:8
J.Coetzee/A.Siljestorm (RPA/Szwecja) - K.Capkovic/I.Klec (Słowacja) 7:6, 6:3
O.Charroin/S.Robert (Francja) - A.Gensse/N.Renavand (Francja) 6:2, 6:4</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=37&amp;idn=6973&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-07-20 19:27:39</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Kubot i Janowicz grają dalej</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=37&amp;idn=6966</link>
    <description>Łukasz Kubot awansował do drugiej rundy tenisowego challengera Poznań Porsche Open powered by Enea. Rozstawiony z numerem pierwszym Polak po dramatycznym boju pokonał słowackiego kwalifikanta Kamila Capkovica 4:6, 6:3, 7:6. Dalej gra także Jerzy Janowicz.
 
Występ Kubota przyciągnął na trybuny w Lasku Golęcińskim wielu kibiców. Każdy chciał zobaczyć w akcji zawodnika, który co tydzień ma szansę rywalizować z najlepszymi tenisistami na świecie. Mało kto się spodziewał, że główny faworyt imprezy będzie o włos od porażki z rywalem, który w rankingu ATP Tour zajmuje 413. pozycję i do turnieju głównego musiał przebijać się przez kwalifikacje. Tymczasem Polak zupełnie nie przypomniał tenisisty, który jeszcze niedawno zawędrował do czwartej rundy wielkoszlemowego Wimbledonu czy półfinału prestiżowego turnieju w Stuttgarcie. Zawodził go serwis i popełniał sporo niewymuszonych błędów. Wiadomo, że ziemna nawierzchnia nie należy do jego ulubionych, ale mimo wszystko postawa Kubota mocno rozczarowywała.
 
Pierwszego seta Capkovic wygrał 6:4, w drugim faworyt w pewnym momencie się &quot;przebudził&quot; i odrobił straty, zwyciężając 6:3. W decydującej partii kibice przeżyli prawdziwy horror. Słowak prowadził już bowiem 4:1!. Kubotowi udało się wrócić do gry po przełamaniu serwisu rywala w 7. gemie (3:4), by za moment... przegrać swoj podanie! Capkovic jednak nie wykorzystał szansy na zakończenie meczu. Przegrał gema przy swoim serwisie, a następnie... dwa kolejne i to Kubot przy stanie 6:5 mógł rozstrzygnąć rywalizację. Po raz kolejny jednak zawiódł, pozwalając przeciwnikowi na doprowadzenie do tiebreaka! W nim także dramaturgii nie brakowało. Kubot wygrywał 4:0 i 5:1, lecz Słowak zmniejszył dystans do zaledwie jednego punktu (4:5 i 5:6). Na szczęście finisz należał do Polaka, który wykorzystał drugiego meczbola. - Dzisiaj wygrałem dla was sercem, a nie głową - powiedział do oklaskujących go kibiców Kubot, który odtańczył też swojego tradycyjnego kankana. Później jednak szczerze przyznał: - Zagrałem fatalny mecz. Nie chcę się usprawiedliwiać, ale w sobotę w Stuttgarcie występowałem w zupełnie innych warunkach. Ten kort jest inny. Grałem też z przeciwnikiem, który ma za sobą trzy mecze w eliminacjach i czuł zarówno kort, jak i piłki. Do tego fantastycznie serwował, a ja słabo. Ale takie zwycięstwa smakują najlepiej.
 
Do drugiej rundy turnieju awansował również Jerzy Janowicz. Łodzianin pokonał we wtorek Argentyńczyka Andresa Molteniego 6:1, 6:4. W ważnych momentach bezlitośnie korzystał ze swojej najsilniejszej broni czyli serwisu. - Na razie gra mi się tu naprawdę dobrze i w singlu i w deblu, więc jestem dobrej myśli. Mam nadzieję, że utrzymam ten poziom - powiedział po zwycięskim meczu. W kolejnym pojedynku zmierzy się z Czechem Jaroslavem Pospisilem.
 
Nie powiodło się występującym we wtorek pozostałym Polakom. Pokonani z kortu schodzili Piotr Gadomski, Marcin Przysiężny oraz Marcin Gawron. Ten pierwszy uległ jednemu z triumfatorów poprzednich edycji poznańskiej imprezy - Czechowi Janowi Hajkowi 4:6, 4:6. - Oczywiście przegrana nigdy nie będzie miała smaku zwycięstwa, ale jestem zadowolony z gry. Nawiązałem walkę z zawodnikiem zdecydowanie wyżej notowanym, więc już pora, abym teraz i ja piął się po szczeblach rankingu - podsumował Gadomski.
 
Nie mógł tak powiedzieć Przysiężny, który jest wyżej klasyfikowanym zawodnikiem niż Włoch Marco Crugnola. Polak uległ mu jednak 3:6, 4:6 i szybko uciekł do szatni. Z kolei początek spotkania Gawrona z rozstawionym z numerem 4. Erikiem Prodonem mógł zwiastować niespodziankę. Nasz tenisista wygrał bowiem pierwszego seta 6:2. W kolejnych partiach inicjatywę przejał już jednak zwycięzca ubiegłotygodniowego, rozgrywanego w Sopocie challengera BNP Paribas Open. Francuz nie dał szans Polakowi, pokonując go 6:1, 6:0.
 
W środę początek emocji na kortach Olimpii od godziny 11:00. Polaków zobaczymy jednak tylko w deblu. Para Janowicz - Przysiężny po południu zmierzy się z duetem Dusan Lojda (Czechy) - Jurij Szczukin (Kazachstan). Szczegółowy plan gier można znaleźć tutaj.
 
Wyniki spotkań singlowych
 
Łukasz Kubot (Polska) - Kamil Capokovic (Slowacja) 4:6. 6:3, 7:6 
Jan Hajek (Czechy) - Piotr Gadomski (Polska) 6:4, 6:4
Jerzy Janowicz (Polska) - Andres Molteni (Argentyna) 6:1, 6:4
Marco Crugnola (Włochy) - Michał Przysiężny (Polska) 6:3, 6:3
Andrea Arnaboldi (Wlochy) - Frederico Gil (Portugalia) 6:2, 6:7, 6:1
Denis Gremelmayr (Niemcy) - Ivo Minar (Czechy) 6:1, 5:7, 6:4
Eric Prodon (Francja) - Marcin Gawron (Polska) 2:6, 6:1, 6:0
Peter Luczak (Australia) - Ivo Klec (Słowacja) 6:3, 4:6, 7:6
Dusan Lojda (Czechy) - Simon Greul (Niemcy) 6:3, 6:2
Stephane Robert (Francja) - Bjorn Phau (Niemcy) 4:6, 6:1, 7:5
Augustin Gensse (Francja) - Juan Pablo Brzezicki (Argentyna) 6:4, 7:5
Jaroslav Pospisil (Czechy) - Nicolas Renavand (Francja) 3:6, 6:3, 7:6
 
Wyniki spotkań deblowych
 
F.Ferreiro/A.Sa (Brazylia) - F.Rams/K.Rams (Polska) 6:2, 6:1
O.Charroin/S.Robert (Francja) - M.Kontinen/B.Sawicki (Finlandia/Polska) 6:2, 6:3</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=37&amp;idn=6966&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-07-19 17:43:45</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Radość tylko deblowa</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=37&amp;idn=6958</link>
    <description>Dwie polskie pary awansowały do ćwierćfinału rywalizacji deblistów w pierwszym dniu challengera Poznań Porsche Open powered by Enea. W singlu okazji do radości tym razem nie było, ale być może pojawi się we wtorek. Swój pierwszy mecz rozegra wówczas Łukasz Kubot.

 
W poniedziałek z turniejem głównym pożegnali się Tomasz Bednarek i Bartosz Sawicki. Ten pierwszy miał nawet sporą szansę na małą niespodziankę i ogranie Niemca Dustina Browna, przegrał z nim jednak po trzysetowym boju. - Za dużo było nerwów w końcówce - mówił po spotkaniu Bednarek, który do turnieju głównego przebijał się przez kwalifikacje, a mecz z Brownem zakończył podwójnym błędem serwisowym. Zapowiadał też, że ważniejszy dla niego jest start w deblu i tę porażkę postara się odbić z nawiązką kilka godzin później. Razem z Mateuszem Kowalczykiem przegrał jednak z duetem Jerzy Janowicz - Michał Przysiężny 4:6 i 4:6.
 
Bednarek i Kowalczyk mieli w turnieju deblowym trzeci numer rozstawienia, więc ich odpadnięcie było mimo wszystko nieoczekiwane. Przed nimi z zawodami pożegnał się jednak najwyżej notowany duet: Brown - Adil Shamasdin z Kanady. Wygrali oni dość dziwnego seta z Polakami Marcinem Gawronem i Grzegorzem Panfilem, ale później losy się odwróciły. O awansie decydował super tie-break, a nim lepsi byli Polacy (10:5). W podobny sposób decydowały się losy awansu pary Piotr Gadomski - Andrzej Kapaś. Młodzi Polacy przegrali decydujący bój z doświadczonymi Francuzami Augustinem Gensee i Nicolasem Renavandem 2:10, choć chwilę wcześniej wygrali partię bez straty choćby gema.
 
Sensacji nie sprawił drugi z polskich singlistów, którzy pojawili się w poniedziałek na korcie. W przypadku poznaniaka Bartosza Sawickiego trudno jednak było liczyć na niespodziankę. Jeszcze dwa miesiące temu młody zawodnik AZS Poznań nie wiedział czy i kiedy będzie mógł wznowić zajęcia po problemach z przepukliną. Pomogły mu jednak zabiegi w klinice Rehasport i w ostatnich tygodniach Sawicki wystąpił w pięciu turniejach. Wygrana w Młodzieżowych Mistrzostwach Polski dała mu &quot;dziką kartę&quot;, uprawniająca do występu w Poznań Porsche Open, ale tu występ zakończył z zaledwie jednym wygranym gemem. Co ciekawe, poznaniak prowadził ze starszym od siebie o kilkanaście lat Kazachem Jurijem Szczukinem 1:0, ale kolejne 12 gemów należało do rywala. Sawicki nie był w stanie przejąć inicjatywy, bo zawodziły jego najmocniejsze elementy - serwis i forhend. - To mój pierwszy występ w tak dużym turnieju seniorskim. Grałem z dobrym zawodnikiem, ale nerwy wzięły jednak górę - mówił tenisista, który miał już okazję rywalizować w juniorskich imprezach Wielkiego Szlema.
 
We wtorek kolejne emocje - ok. godz. 17.30 swój występ w Porsche Open powinien rozpocząć najwyżej rozstawiony zawodnik, czyli Łukasz Kubot. Wcześniej na korcie głównym grać będą inni Polacy - Piotr Gadomski, Jerzy Janowicz i Michał Przysiężny. Szczegółowy plan meczów można znaleźć tutaj.
 
Wyniki spotkań singlowych:

 
Dustin Brown (Niemcy) - Tomasz Bednarek (Polska, Q) 6:3, 4:6, 6:4
Jurij Szczukin (Kazachstan) - Bartosz Sawicki (Polska, WC) 6:1, 6:0
Rui Machado (Portugalia) - Tejmuraz Gabaszwili (Rosja) 6:4, 6:4
Vincent Millot (Francja) - Andre Ghem (Brazylia, Q) 6:3, 0:6, 6:1
 
Wyniki spotkań deblowych:

 
A.Gensee, N.Renavand (Francja) - P.Gadomski, A.Kapaś (Polska) 6:2, 0:6, 10:2
M.Gawron, G.Panfil (Polska) - D.Brown, A.Shamasdin (Niemcy/Kanada, 1) 6:4, 3:6, 5:10
J.Janowicz, M.Przysiężny (Polska) - T.Bednarek, M.Kowalczyk (Polska, 3) 6:4, 6:4
D.Lojda, J.Szczukin (Czechy/Kazachstan) - A.Arnaboldi, A.Molteni (Włochy/Argentyna) 6:4, 6:4</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=37&amp;idn=6958&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-07-18 17:23:06</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Kubot i inni</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=37&amp;idn=6957</link>
    <description>Ponad 12 tysięcy euro i 110 punktów w rankingu ATP Tour otrzyma zwycięzca tenisowego challengera Poznań Porsche Open powered by Enea, który w poniedziałek rozpoczyna się na Golęcinie. Najwiekszym magnesem dla kibiców będzie na pewno występ Łukasza Kubota.
 
To bowiem najprawdopodobniej jedyna szansa zabaczenia najlepszego obecnie naszego zawodnika na polskich kortach. Na początku ściągnięcie Kubota na poznańską imprezę było mało realne, jednak dzięki intensywnym działaniom dyrektora turnieju Krzysztofa Jordana, udało się namówić tenisistę do przyjazdu. - Czasami szare zamienia się w złote. Myślę, że duży wpływ na wybór Łukasza miał fakt, że przed laty to my pomagaliśmy jemu, przyznając &quot;dzikie karty&quot; w naszych turniejach. Zawsze mógł też liczyć na pomoc medyczną, a poza tym chyba lubi poznańską publiczność i atmosferę panującą podczas naszej imprezy - mówi Jordan.
 
Tym razem Kubot także zagra dzięki &quot;dzikiej karcie&quot;, ale już z zupełnie innej pozycji sportowej. W ostatnim okresie zrobił olbrzymie postępy w grze i zaczął świetnie radzić sobie w turniejach najwyższej rangi. Na trawiastych kortach Wimbledonu doszedł niedawno do czwartej rundy, a w ostatnią sobotę był bliski awansu do finału imprezy w Stuttgarcie. W Poznaniu będzie rozstawiony z numerem pierwszym, ale zdaniem Jordana nie może liczyć na łatwą przeprawę. - Ziemne korty nie należą do jego ulubionych. Poza tym minimalne różnice w rankingu nie mają znaczenia przy takim zestawie zawodników. Liczy się aktualna forma i dyspozycja w danym dniu. Zresztą chyba tylko dwa razy nasz turniej wygrywali tenisiści rozstawieni z &quot;jedynką&quot; - tłumaczy dyrektor challengera. Kubota na Golęcinie zobaczymy dopiero we wtorek. Jego rywalem w pierwszej rundzie będzie kwalifikant Kamil Capković ze Słowacji.
 
W sumie na kortach w Lasku Golęcińskim wystąpi siedmiu Polaków. Na podstawie miejsca w rankingu udział w turnieju wezmą Jerzy Janowicz i Michał Przysiężny. &quot;Dzikie karty&quot; oprócz Kubota otrzymali Piotr Gadomski, Marcin Gawron i zgodnie z tradycją zwycięzca młodzieżowych Mistrzostw Polski - Bartosz Sawicki. Zestaw uzupełnia Tomasz Bednarek, który z powodzeniem przeszedł weekendowe eliminacje.
 
W kim, poza Kubotem można upatrywać faworyta imprezy? Na pewno są w tym gronie Portugalczycy Frederico Gil i Rui Machado. Ponadto wśród uczestników challengera nie brakuje jego triumfatorów z lat poprzednich - Niemca Denisa Gremelmayera (2010), Australijczyka polskiego pochodzenia Petera Luczaka (2009), Gruzina Teimuraza Gabaszwili (2005) oraz Czecha Jana Hajka (2006).
 
Początek emocji w poniedziałek od 10:30. Wtedy na korcie głównym pojawią się wspomniany wcześniej Bednarek i rozstawiony z numerem 6. Niemiec Dustin Brown. Trzy godziny później zaplanowano pojedynek Sawickiego z finalistą turnieju sprzed dwóch lat - Jurijem Szczukinem z Kazachstanu. Szczegółowy plan gier można znaleźć tutaj. Pierwszego dnia wstęp na trybuny jest wolny, od wtorku trzeba będzie już kupować bilety - najpierw za 5 zł, później za 10, a w niedzielę za 20 zł.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=37&amp;idn=6957&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-07-18 02:31:56</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Dzika karta za tytuł</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=37&amp;idn=6942</link>
    <description>Bartosz Sawicki z AZS Poznań wywalczył tytuł młodzieżowego mistrza Polski w tenisie. Zapewnił sobie tym samym &quot;dziką kartę&quot; do rozpoczynającego się w poniedziałek challengera Poznań Porsche Open powered by Enea. 
 
Już tradycyjnie zwycięzca rozgrywanej w stolicy Wielkopolski młodzieżowej imprezy może liczyć na miejsce w późniejszym, zdecydowanie bardziej prestiżowym turnieju. - To efekt naszej długoletniej współpracy z Polskim Związkiem Tenisowym - wyjaśnia dyrektor challengera Krzysztof Jordan. Ewentualna możliwość gry z zawodnikami z pierwszej setki rankingu ATP Tour jest dla młodych tenisistów dodatkową motywacją podczas ich występu w mistrzostwach.
 
Tym razem swoją szansę wykorzystał Bartosz Sawicki z AZS Poznań, który w finale pokonał Wojciecha Lutkowskiego z warszawskiej Legii 7:5, 6:2. - Przez ostatnie pół roku miałem przerwę spowodowaną kontuzją. Dopiero powoli wracam do gry i mam straszny głód tenisa - mówił zwycięzcą po zejściu z kortu. - Kluczem do wygranej była chyba cierpliwość. Byłem bardziej wytrwały od przeciwnika. Teraz będę miał okazję wystąpić przeciwko bardzo dobrym zawodnikom. Trzeba walczyć - dodał Sawicki.
 
Młodzieżowe mistrzostwo Polski wśród kobiet wywalczyła Magda Linette z Grunwaldu Poznań, zwyciężając Barbare Sobaszkiewicz (AZS Poznań) 4:6, 6:2, 6:4.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=37&amp;idn=6942&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-07-15 19:45:42</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Kubot zagra w Poznaniu!</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=37&amp;idn=6896</link>
    <description>Łukasz Kubot wystąpi w tenisowym challengerze Poznań Porsche Open powered by Enea, który w drugiej połowie lipca rozgrany zostanie na kortach Olimpii! Najprawdopodobniej będzie w nim rozstawiony z numerem 1.
 
Najwyżej sklasyfikowany obecnie polski zawodnik uległ namowom dyrektora poznańskiej imprezy Krzysztofa Jordana i zrezygnował ze startu w rozgrywanych w tym samym terminie bardziej prestiżowych turniejach w Niemczech. - To efekt naszej wieloletniej przyjaźni. Nic lepszego nie mogło nam się przydarzyć - cieszy się Jordan, który trzymał dla Kubota ostatnią tzw. &quot;dziką kartę&quot;, ale jeszcze tydzień temu szanse na jego występ oceniał jako mało realne. 29-letni tenisista w ostatnim rankingu ATP Tour zajmuje 69. miejsce i raczej trudno się spodziewać, aby w najbliższych dwóch tygodniach zanotował gwałtowny spadek. To sprawia, że w poznańskim challengerze zostanie najprawdopodobniej rozstawiony z numerem 1. Kubot jest obecnie najlepszym polskim tenisistą. W zakończonym w niedzielę wielkoszlemowym turnieju na trawiastych kortach Wimbledonu doszedł do czwartej rundy.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=37&amp;idn=6896&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-07-05 21:55:38</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Faworyci z Portugalii</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=37&amp;idn=6869</link>
    <description>Portugalczycy Frederico Gil i Rui Machado mają być największymi gwiazdami tenisowego challengera Poznań Porsche Open powered by Enea, który w drugiej połowie lipca odbędzie się na kortach Olimpii. Na starcie pojawi się też czwórka triumfatorów imprezy z poprzednich lat. Organizatorzy po cichu liczą, że na Golęcin zawita również Łukasz Kubot. 
 
Pula nagród przewidziana na tegoroczne zawody wynosi 85 tysięcy euro plus tzw. hospitality. Zwycięzca zainkasuje z tego ponad 12 tysięcy i otrzyma 110 punktów do rankingu ATP. Głównymi faworytami wydają się być dwaj Portugalczycy - Frederico Gil i Rui Machado, którzy w obecnym zestawieniu zajmują odpowiednio 91. i 97. miejsce. - W tym roku docierali już do ćwierćfinałów wielkich turniejów. To dużo lepsze &quot;nazwiska&quot;, niż ich pozycja w rankingu - podkreśla dyrektor poznańskiej imprezy Krzysztof Jordan. Przypomnijmy, że w challengerach nie mogą grać tensiści z czołowej piędziesiątki zestawu ATPTour.
 
Na Golęcinie pojawi się też między innymi czterech triumfatorów imprezy z lat poprzednich - Niemiec Denis Gremelmayr (2010), Australijczyk polskiego pochodzenia Peter Luczak (2009), Gruzin Teimuraz Gabaszwili (2005) oraz Czech Jan Hajek (2006). - Ich obecność świadczy, że dobrze czuli się w Poznaniu nie tylko ze względu na wynik - śmieje się Jordan.
 
Na kortach Olimpii zobaczymy oczywiście także polskich tenisistów. Dwóch z nich - Jerzy Janowicz i Michał Przysiężny - wystąpi na podstawie pozycji zajmowanych w rankingu, pozostali dzięki czterem tzw. &quot;dzikim kartom&quot;. W tym drugim gronie na pewno znajdą się Marcin Gawron i Piotr Gadomski oraz tradycyjnie zwycięzca młodzieżowych mistrzostw Polski, które odbędą się w Poznaniu tydzień przed challengerem. Ostatnią kartę organizatorzy pozostawili na razie bez przydziału, choć nie ukrywają, że bardzo chcieliby zobaczyć na Golęcinie naszego najlepszego obecnie zawodnika - Łukasza Kubota. - Oczywiście mamy świadomość, że wybiera on obecnie wyższe rangą turnieje, a w tym samym czasie są duże imprezy w Niemeczec. Ale może będzie chciał zdyskontować swoją popularność wśród polskich kibiców. W końcu już u nas występować wielokrotnie - mówi Jordan.
 
Wzorem lat ubiegłych, sportowej rywalizacji towarzyszyć będzie także wiele imprez dodatkowych, zwłaszcza muzycznych. Między innymi na rozpoczęcie turnieju (18 lipca) na Dziedzińcu Masztalarni CK Zamek zaplanowano koncert Grażyny Łobaszewskiej.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=37&amp;idn=6869&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-06-29 22:46:26</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Wimbledon nie dla Magdy</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=37&amp;idn=6776</link>
    <description>Magdalena Linette już na pierwszej rundzie kwalifikacji zakończyła udział w wielkoszlemowym turnieju tenisowym na trawiastych kortach Wimbledonu. Zawodniczka Grunwaldu Poznań przegrała w dwóch setach z Galiną Woskobojewą z Kazachstanu.
 
Poznanianka w ubiegłym roku zrobiła olbrzymi postęp - miała niesamowitą serię kolejnych wygranych meczów, a w rankingu WTA przesunęła się aż o 800 miejsc! Przez ostatnie kilka miesięcy zadomowiła się w drugiej setce kobiecego zestawienia. Do rywalizacji w Londynie przystępowała ze 169. pozycji na najnowszej, opublikowanej w poniedziałek liście.
 
Aby awansować do turnieju głównego w jednym z czterech turniejów wielkoszlemowych, a do nich należy Wimbledon, trzeba pokonać trzy przeszkody. Linette potknęła się już na pierwszej. Los sprawił, że trafiła na Galinę Woskbojewą z Kazachstanu, która w rankingu jest notowana niżej - na 185. miejscu. Od tenisistki Grunwaldu okazała się jednak lepsza, wygrywając w dwóch setach (5:7, 3:6).
 
Linette próbowała już sił w tym roku w kwalifikacjach innej wielkoszlemowej imprezy - French Open na ziemnych kortach Rolanda Garrosa w Paryżu. Tam dotarła do drugiej rundy po pokonaniu Francuzki Claire De Gubernatis. Potem jednak uległa reprezentantce Luksemburga Mandy Minelli.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=37&amp;idn=6776&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-06-14 16:09:59</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Srebro Gadomskiego</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=37&amp;idn=6132</link>
    <description>Piotr Gadomski z AZS Poznań musiał zadowolić się srebrnym medalem Halowych Mistrzostw Polski w tenisie. W finałowym pojedynku rozgrywanej w Szczecinie imprezy uległ Błażejowi Koniuszowi z Chorzowskiego TT.
 
Dzień wcześniej Gadomski sprawił jedną z większych niespodzianek imprezy, zwyciężając rozstawionego z nr 1. Dawida Olejniczaka (Mera Warszawa). Niestety w starciu o złoty medal nie sprostał broniącemu tytułu Koniuszowi. Bardziej doświadczony rywal szybko przełamywał serwis poznaniaka i nie dał mu szans na odrobienie strat. Wygrał pewnie 6:3, 6:2. Tym samym tenisista AZS stanął na drugim stopniu podium.
 
Ze złota w rywalizacji deblistów mógł się za to cieszyć inny tenisista ze stolicy Wielkopolski - Andrzej Kapaś. Grając w parze z Koniuszem, pokonali duet Rafał Gozdur - Mateusz Szmigiel (Promasters Szczecin - Górnik Bytom) 6:1, 7:6(7:1). W finale turnieju kobiet Natalia Kołat (Masters Szczecin) wygrała z Paulą Kanią (Chorzowskie TT) 6:1, 7:6(7:2).</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=37&amp;idn=6132&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-02-20 02:42:56</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Gadomski zagra o złoto</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=37&amp;idn=6118</link>
    <description>Piotr Gadomski z AZS Poznań wystąpi w finale Halowych Mistrzostw Polski w tenisie, które rozgrywane są w Szczecinie. Do finału nie zdołał natomiast awansować jego klubowy kolega Andrzej Kapaś.
 
Gadomski sprawił w sobotę miłą niespodziankę, pokonując rozstawionego z nr 1. Dawida Olejniczaka (Mera Warszawa). Pierwszego seta wygrał wprawdzie rywal 6:4, ale w dwóch kolejnych lepszy okazał się rosły zawodnik ze stolicy Wielkopolski, zwyciężając 7:6(2) i 6:4. Niestety w Szczecinie nie dojdzie do poznańskiego finału. W drugim sobotnim pojedynku, grający z nr 2. Andrzej Kapaś (AZS) uległ bowiem Błażejowi Koniuszowi (ChTT Chorzów) 4:6, 4:6.
 
W finale turnieju kobiet Paula Kania (ChTT Chorzów) zmierzy się z Natalią Kołat (Masters Szczecin). Dwie poznanianki, które wcześniej odpadły z rywalizacji, wystąpiły za to w meczu o złoto w zmaganiach deblistek. Sylwia Zagórska (AZS), grająca w parze z warszawianką Karoliną Kosińską pokonały Olgę Brózdę (AZS) i Kołat 7:5, 5:7, 10:8.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=37&amp;idn=6118&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-02-19 02:38:33</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Już tylko panowie</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=37&amp;idn=6106</link>
    <description>Dwóch tenisistów AZS Poznań wystąpi w połfinałach rozgrywanych w Szczecinie Halowych Mistrzostw Polski. Żadnej zawodniczki ze stolicy Wielkopolski nie ma już natomiast w turnieju pań.
 
Rozstawiony z nr 2. Andrzej Kapaś na razie nie zawodzi. W ćwierćfinale pokonał Mateusza Moja (Górnik Bytom) 6:3, 6:4. Z kolei grający z nr 4. Piotr Gadomski zwyciężył Mateusza Szmigiela (Górnik Bytom) 7:5, 6:3. Tym samym obaj zawodnicy akademickiego klubu znaleźli się w czołowej czwórce turnieju. Istnieje nawet teoretyczna szasna, że spotkają się w walce o złoto.
 
Na pewno nie będzie za to poznańskiego finału w turnieju pań. Co więcej, nie będzie nawet medalu. W piątek z imprezą pożegnały się bowiem obie, grające w niej jeszcze zawodniczki AZS. Sylwia Mikołajczuk nie sprostała najwyżej rozstawionej Pauli Kanii (Chorzowskie TT), ulegając 0:6, 6:2, 2:6. Z kolei Olga Brózda (3) skreczowała w drugim secie pojedynku z Marceliną Cichoń (Mera Warszawa). Pierwszą partię wygrała rywalka 6:3.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=6&amp;pod=37&amp;idn=6106&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-02-18 13:11:32</dc:date>
</item>
<atom:link href="http://www.wielkopolskisport.pl/inne-dyscypliny,37,Tenis,rss.html" rel="self" type="application/rss+xml" />
</channel>
</rss>
