Jerzy Janowicz awansował do ćwierćfinału tenisowego challengera Poznań Porsche Open powered by Enea. Ze względu na opady deszczu, piątkowe mecze rozegrano... pod dachem Centrum Kortowo.
Aura cały czas psuje plany organizatorom imprezy. Już w czwartek nie udało się rozegrać planowanych spotkań. Niestety, kolejny dzień nie przyniósł pod tym względem poprawy. A ponieważ prognozy meteorologów nie zapowiadały zmian, dyrektor turnieju Krzysztof Jordan wraz z supervisorem Stephane Cretois postanowili przenieść mecze do zadaszonego Centrum Tenisowego Kortowo na granicy Poznania i Lubonia.
Właśnie tam awans do ćwierćfinału wywalczył Jerzy Janowicz. Ostatni Polak w challengerze pokonał rozstawionego z numerem 8. Czecha Jaroslava Pospisila 6:3, 6:4. - Łatwo nie było. Rywal grał naprawdę nieźle, ale wiedziałem, że od początku do końca muszę być agresywny i nie pozwolić mu na przedłużanie wymian - podsumował nasz tenisista. Jego przeciwnikiem w kolejnej rundzie będzie Włoch Marco Crugnola. - Plan minimum na ten turniej wykonam dopiero wtedy, gdy już nie będzie kogo pokonać. Gra mi się tu naprawdę dobrze - zapewniał w czwartek Janowicz.
Z imprezą pożegnał się Australijczyk polskiego pochodzenia Peter Łuczak. Triumfator challengera sprzed dwóch lat nie zdołał odrobić sporych strat z czwartku i przegrał ostatecznie z Francuzem Stephanem Robertem 2:6, 3:6. W trzecim piątkowym pojedynku, w którym wystąpili dwaj Francuzi, Augustin Genesse pokonał Erica Prodona 2:6, 6:1, 7:6.
Początek sobotnich spotkań zaplanowano na godzinę 10:00, ale ich rozegranie zależy oczywiście od pogody. Szczegółowy plan gier można znaleźć tutaj. W przypadku dalszych kłopotów z aurą możliwe jest nawet przedłużenie turnieju do poniedziałku. - Bierzemy pod uwagę takie rozwiązanie, ale wolelibyśmy tego uniknąc. Tego dnia bowiem rozpoczynają się już kolejne turnieje - mówi dyrektor poznańskiego challengera Krzysztof Jordan.
Augustin Genesse (Francja) - Eric Proton (Francja) 2:6, 6:1, 7:6 |
||
| (b) |

