Łukasz Kubot awansował do drugiej rundy tenisowego challengera Poznań Porsche Open powered by Enea. Rozstawiony z numerem pierwszym Polak po dramatycznym boju pokonał słowackiego kwalifikanta Kamila Capkovica 4:6, 6:3, 7:6. Dalej gra także Jerzy Janowicz.
Występ Kubota przyciągnął na trybuny w Lasku Golęcińskim wielu kibiców. Każdy chciał zobaczyć w akcji zawodnika, który co tydzień ma szansę rywalizować z najlepszymi tenisistami na świecie. Mało kto się spodziewał, że główny faworyt imprezy będzie o włos od porażki z rywalem, który w rankingu ATP Tour zajmuje 413. pozycję i do turnieju głównego musiał przebijać się przez kwalifikacje. Tymczasem Polak zupełnie nie przypomniał tenisisty, który jeszcze niedawno zawędrował do czwartej rundy wielkoszlemowego Wimbledonu czy półfinału prestiżowego turnieju w Stuttgarcie. Zawodził go serwis i popełniał sporo niewymuszonych błędów. Wiadomo, że ziemna nawierzchnia nie należy do jego ulubionych, ale mimo wszystko postawa Kubota mocno rozczarowywała.
Pierwszego seta Capkovic wygrał 6:4, w drugim faworyt w pewnym momencie się "przebudził" i odrobił straty, zwyciężając 6:3. W decydującej partii kibice przeżyli prawdziwy horror. Słowak prowadził już bowiem 4:1!. Kubotowi udało się wrócić do gry po przełamaniu serwisu rywala w 7. gemie (3:4), by za moment... przegrać swoj podanie! Capkovic jednak nie wykorzystał szansy na zakończenie meczu. Przegrał gema przy swoim serwisie, a następnie... dwa kolejne i to Kubot przy stanie 6:5 mógł rozstrzygnąć rywalizację. Po raz kolejny jednak zawiódł, pozwalając przeciwnikowi na doprowadzenie do tiebreaka! W nim także dramaturgii nie brakowało. Kubot wygrywał 4:0 i 5:1, lecz Słowak zmniejszył dystans do zaledwie jednego punktu (4:5 i 5:6). Na szczęście finisz należał do Polaka, który wykorzystał drugiego meczbola. - Dzisiaj wygrałem dla was sercem, a nie głową - powiedział do oklaskujących go kibiców Kubot, który odtańczył też swojego tradycyjnego kankana. Później jednak szczerze przyznał: - Zagrałem fatalny mecz. Nie chcę się usprawiedliwiać, ale w sobotę w Stuttgarcie występowałem w zupełnie innych warunkach. Ten kort jest inny. Grałem też z przeciwnikiem, który ma za sobą trzy mecze w eliminacjach i czuł zarówno kort, jak i piłki. Do tego fantastycznie serwował, a ja słabo. Ale takie zwycięstwa smakują najlepiej.
Do drugiej rundy turnieju awansował również Jerzy Janowicz. Łodzianin pokonał we wtorek Argentyńczyka Andresa Molteniego 6:1, 6:4. W ważnych momentach bezlitośnie korzystał ze swojej najsilniejszej broni czyli serwisu. - Na razie gra mi się tu naprawdę dobrze i w singlu i w deblu, więc jestem dobrej myśli. Mam nadzieję, że utrzymam ten poziom – powiedział po zwycięskim meczu. W kolejnym pojedynku zmierzy się z Czechem Jaroslavem Pospisilem.
Nie powiodło się występującym we wtorek pozostałym Polakom. Pokonani z kortu schodzili Piotr Gadomski, Marcin Przysiężny oraz Marcin Gawron. Ten pierwszy uległ jednemu z triumfatorów poprzednich edycji poznańskiej imprezy - Czechowi Janowi Hajkowi 4:6, 4:6. - Oczywiście przegrana nigdy nie będzie miała smaku zwycięstwa, ale jestem zadowolony z gry. Nawiązałem walkę z zawodnikiem zdecydowanie wyżej notowanym, więc już pora, abym teraz i ja piął się po szczeblach rankingu - podsumował Gadomski.
Nie mógł tak powiedzieć Przysiężny, który jest wyżej klasyfikowanym zawodnikiem niż Włoch Marco Crugnola. Polak uległ mu jednak 3:6, 4:6 i szybko uciekł do szatni. Z kolei początek spotkania Gawrona z rozstawionym z numerem 4. Erikiem Prodonem mógł zwiastować niespodziankę. Nasz tenisista wygrał bowiem pierwszego seta 6:2. W kolejnych partiach inicjatywę przejał już jednak zwycięzca ubiegłotygodniowego, rozgrywanego w Sopocie challengera BNP Paribas Open. Francuz nie dał szans Polakowi, pokonując go 6:1, 6:0.
W środę początek emocji na kortach Olimpii od godziny 11:00. Polaków zobaczymy jednak tylko w deblu. Para Janowicz - Przysiężny po południu zmierzy się z duetem Dusan Lojda (Czechy) - Jurij Szczukin (Kazachstan). Szczegółowy plan gier można znaleźć tutaj.
Wyniki spotkań singlowych
Łukasz Kubot (Polska) - Kamil Capokovic (Slowacja) 4:6. 6:3, 7:6
Wyniki spotkań deblowych
F.Ferreiro/A.Sa (Brazylia) - F.Rams/K.Rams (Polska) 6:2, 6:1 |
||
| (b) |

