|
|
Z Polaków pozostał w turnieju tylko... Australijczyk Peter Luczak (fot. H.Urbaniak)
|
Z challengerem Poznań Porsche Open pożegnał się ostatni Polak. W czwartek odpadł Dawid Olejniczak, który przegrał z Francuzem Jonathanem Dasnieres De Veigy.
Dla naszego tenisisty był to już w sumie... czwarty pojedynek podczas tej imprezy. Zanim bowiem wystartował w turnieju głównym, musiał przejść przez kwalifikacje. - Jestem daleko w rankingu i gdyby ktoś mi powiedział wcześniej, że wygram kwalifikacje, a później awansuję do drugiej rundy, to brałbym taki wynik w ciemno - mówił Olejniczak. W czwartek miał sporą szansę zrobić kolejny krok. W starciu z Fracuzem Jonathanem Dasnieres De Veigy prowadził w pierwszym secie 5:2, by nie wykorzystać żadnego z czterech setboli, a następnie przegrać go w tiebreaku. W kolejnej partii rywal już dominował na korcie. - Nie wiem, co się ze mną stało w tym pierwszym secie. Miałem megakomfortową sytuacja i nie rozumiem, jak mogłem jej nie wykorzystać - mówił później Polak, ktory miał trochę żalu to organizatorów o porę rozgrywania spotkania. - Chciałem im "podziękować", że dali mnie w sam żar. Spodziewałem się, że wyznaczą mój mecz trochę później - dodał Olejniczak.
W ten sposób z imprezą pożegnali się już wszyscy nasi tenisiści. Sympatia poznańskich kibiców zapewne skoncentruje się teraz na pochodzącym z Polski... Australijczyku. Ubiegłoroczny zwycięzca turnieju - Peter Luczak na razie nie zawodzi. W czwartek pokonał Słowaka Pavla Cervenaka 6:2, 7:6 (7-2). - W pierwszym secie grałem całkiem dobrze i nie popełniłem zbyt wielu błędów. W drugim rywal trochę zmienił taktykę i już tak łatwo nie było - komentował urodzony w Warszawie zawodnik.
Wyniki czwartkowych spotkań 2. rundy:
Jonathan Dasnieres De Veigy (Francja) - Dawid Olejniczak (Polska) 7:6 (7-3), 6:2
Dusan Lojda (Czechy, 8) - Martin Alund (Argentyna) 6:0, 6:1
Denis Gremelmayr (Niemcy) - Diego Janqueira (Argentyna) 6:2, 6:4
Peter Luczak (Australia, 1) - Pavol Cervenak (Słowacja) 6:2, 7:6 (7-2)
|