|
|
Natalia Bąk tym razem spisywała się już lepiej, ale punktów nie udało się zdobyć (fot. Anna Bernard)
|
W ostatnim tegorocznym meczu ligowym tenisistki stołowe Stelli Gniezno uległy na wyjeździe GLKS Nadarzyn 0:3. Choć to dopiero połowa sezonu, w wielkopolskim klubie już pogodzono się z myślą o spadku z ekstraklasy.
Dziewięć spotkań i dziewięć porażek - tak wygląda bilans beniaminka po pierwszej rundzie. Strata do bezpiecznej pozycji w ligowej tabeli wynosi sześć punktów i biorąc pod uwagę obecną siłę Stelli, raczej trudno liczyć na zniwelowanie tego dystansu. - Nie ma na to szans - przyznaje zresztą sam trener gnieźnieńskich pingpongistek Tadeusz Nowak. - Tenis stołowy to specyficzna dyscyplina, w której o niespodziankę w całym spotkaniu jest bardzo trudno. Może się o nią pokusić pojedyncza zawodniczka, ale do zwycięstwa meczowego potrzebne byłyby aż trzy. A to się rzadko zdarza - dodaje opiekun Stelli.
W piątkowym starciu w Nadarzynie, jego podopiecznym nie udało się odnieść nawet pojedynczego zwycięstwa. Najbliżej szczęścia była Magdalena Górowska, która stoczyła zacięty, pięciosetowy bój z Magdaleną Szczerkowską. W decydującej partii lepsza okazała się jednak reprezentująca GLKS mistrzyni Polski juniorek. Nie powiodło się także Natalii Bąk, choć w potyczce z Chinką Xiaoshan Yan spisywała się całkiem nieźle. Na pewno zdecydowanie lepiej, niż w ostatnim spotkaniu w Łodzi. - Gdyby tak grała we wtorek, to moglibyśmy się wówczas pokusić nawet o zwycięstwo - oceniał trener Nowak. Żadnych szans nie miała w Nadarzynie z kolei Paulina Klimas.
- Tak naprawdę myślimy już o kolejnym sezonie, choć oczywiście w rundzie rewanżowej nikomu za darmo punktów nie oddamy. Ale realnie patrząc na naszą sytuację, jesteśmy już skazani na spadek - mówi szkoleniowiec Stelli. Jego zespół drugą część sezonu rozpocznie 15 stycznia, wyjazdowym meczem z ASZ UE Wrocław.
GLKS WANZL SCANIA (ek) Nadarzyn - Stella Gniezno 3:0
Xiaoshan Yan - Natalia Bąk 3:1 (11:7, 11:2, 10:12, 11:8)
Magdalena Szczerkowska - Magdalena Górowska 3:2 (3:11, 11:8, 11:9, 3:11, 11:3)
Klaudia Kusińska - Paulina Klimas 3:0 (11:5, 11:2, 11:4)
|