|
|
|
Mimo, że w ostatnich latach znów cieszymy się silną pozycją Lecha w naszej piłce, zachwycamy atmosferą na Bułgarskiej, dumni jesteśmy z bazy szkoleniowej we Wronkach, Grodzisku, Opalenicy czy Jarocinie, to chyba z jednej rzeczy nie możemy być zadowoleni – z pozycji jaką piłkarze urodzeni czy wychowani w naszym regionie zajmują w futbolu na szczeblu reprezentacyjnym. Zresztą nie czarujmy się – zawodnicy z Wielkopolski rzadko kiedy mieli silną pozycję w reprezentacji. Przyjrzyjmy się jak to wyglądało w ostatnich 30 latach.
Na Mundialu w Hiszpanii, na którym nasza „dorosła” reprezentacja osiągnęła swój ostatni sukces, w kadrze był tylko jeden reprezentant wielkopolskich klubów – Piotr Mowlik (rezerwowy bramkarz). Cztery lata później, w kadrze na Mundial rozgrywany w Meksyku, w nadal jeszcze silnej reprezentacji Antoniego Piechniczka nie znalazło się miejsce nawet dla legendy Lecha, postrachu ligowych obrońców i bramkarzy – Mirosława Okońskiego. Na Mundial za to pojechał (i grał w nim!) obrońca „Kolejorza” Krzysztof Pawlak (wychowanek Calisii Kalisz).
Kolejne Mistrzostwa Świata, w których wystąpili „biało-czerwoni” odbyły się w roku 2002. Do Korei Południowej pojechali wówczas: wychowanek Warty Poznań Maciej Żurawski, a także Arkadiusz Głowacki, który swoje pierwsze piłkarskiej kroki stawiał w TPS Winogrady oraz słynnej „13-stce”. Obydwaj wystąpili w meczu „o honor” z USA. Ta dwójka również w kolejnych latach odgrywała istotną rolę w naszej kadrze narodowej, a towarzyszył jej często również wychowanek Olimpii Poznań – Mirosław Szymkowiak. Trzeba jednak pamiętać, że nasze reprezentacje z obecnego stulecia już nie odgrywały na świecie takiej roli jak kadra Piechniczka z lat 80-tych.
Kto w piłkarzy pochodzących z naszego województwa ma szansę założyć „biało-czerwoną” koszulkę z orzełkiem na EURO 2012? Patrzę na skład reprezentacji Polski w meczu z Kamerunem i oto co widzę - mimo całej sympatii dla Roberta Lewandowskiego, Sławomira Peszko i Rafała Murawskiego, należących do największych nadziei naszej kadry, to trzeba jednak sobie powiedzieć, że pochodzą oni z innych regionów kraju, a do Lecha czy Amiki przychodzili jako jednak już dość mocno piłkarsko uformowani piłkarze. „Lewy” i „Muraś” zresztą poszli już swoje kariery rozwijać za granicę. We wcześniejszym wieku piłkarskie szlify w naszym województwie zaczęli zdobywać: Łukasz Fabiański i Grzegorz Wojtkowiak (odpowiednio w: MSP Szamotuły i Amice Wronki). „Fabian” też już od dawna z naszym regionem nie ma nic wspólnego. Hmm… Nie wygląda to imponująco. Gdyby zaś spojrzeć na metryki urodzenia, to mamy mało zaszczytną cyfrę „0”…
Najwyraźniej sukcesy klubów i reprezentacji Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej w krajowej rywalizacji juniorów nie przekładają się na „produkowanie” zawodników klasy reprezentacyjnej.
Obyśmy oglądając EURO 2012 nie musieli w poszukiwaniu wielkopolskich akcentów sięgać do miejsca urodzenia dziadka Ludovica Obraniaka.
Felieton jest częścią blogu: www.pilkapodlupa.wordpress.com Zachęcamy do komentowania jego wpisów.
|