Koszykówka - PLKK: Inea AZS Poznań - Odra Brzeg 53:65, Energa Toruń - MUKS Poznań 90:81 Siatkówka - I liga kobiet: PLKS Pszczyna - Piecobiogaz Murowana Goślina 0:3 Piłka ręczna - I liga mężczyzn: GSPR Gorzów - Arot Astromal Leszno 29:25 Piłka nożna - mecze sparingowe: Jarota Hotel Jarocin - Zagłębie Lubin (ME) 0:0, Nielba Wągrowiec - Sokół Kleczew 3:1
Z żalem przeczytałem, że zarząd Tura Turek po spadku do II ligi podał się do dymisji, a główny sponsor klubu (który zarazem do tej pory był prezesem) rozważa wycofanie się ze sponsorowania.
Ta wiadomość każe zwrócić uwagę na problem spadku do niższej ligi. Wiadomo, że pod względem sportowym jest to porażka. Co jednak trzeba uczynić, żeby spadek jednocześnie nie wiązał się z upadkiem finansowym i organizacyjnym? Ten problem dostrzeżono już w kraju o największym rozwoju piłki nożnej, czyli w Wielkiej Brytanii. Spektakularny był tam upadek Leeds Unitek. Drużyna, która była półfinalistą Ligi Mistrzów w krótkim czasie spadła z ekstraklasy i zatrzymała się dopiero kilka klas niżej. Przy okazji dopadł ten klub poważny kryzys finansowy. Organizacja zarządzająca ekstraklasą postanowiła wówczas zastosować system wsparcia finansowego klubów spadających, tak, aby miały one „miękkie lądowanie” w niższej lidze.
Oczywiście nie warto automatycznie stosować obcych wzorców na naszym gruncie (choćby dlatego, że pewnie długo nie będzie na to pieniędzy), ale można zastanowić się nad wypracowaniem własnych rozwiązań w tej kwestii. Przecież obecnie już nie tylko ekstraklasa ma swoją organizację zarządzającą, ale także I liga. Organizacje te powinny uświadomić sobie, że zarząd klubu spadającego ma w perspektywie: zawodników, którzy nie chcą grać w niższej klasie, mniejsze zainteresowanie telewizji, sponsorów i władz lokalnych. Nie dziwi zatem, że prezesi spadających klubów przeżywających gorycz spadku, czasami decydują się ustąpić. Wierzę jednak, że w przypadku Tura Turek jest to tylko chwilowy „kac”, a szybko przyjdzie refleksja, że spadek to nie koniec świata.
W Turku zrobiono w ostatnich latach kawał dobrej roboty. Do tego miasteczka przyjeżdżały tak znane firmy jak: Widzew, Lechia, Zagłębie Lubin czy Korona Kielce. Wypromowano kilku zawodników (Matusiak, Cichos, Derbich). Przypuszczalnie teraz dużo więcej Polaków wie gdzie jest Turek i że gra tam Tur. Zasłużyliście Panowie na wielkie brawa!
Felieton jest częścią blogu: www.pilkapodlupa.wordpress.com Zachęcamy do komentowania jego wpisów. |
||
| Michał Gniatkowski |