|
Finansiści, analitycy, biznesmeni od kilku tygodni powtarzają tylko jedno słowo - kryzys. Nie ma na niego mocnych. Musimy go wszyscy wspólnie przeżyć. Większość z nas zaciska pasa i w głębi ducha powtarza sobie, że jakoś to będzie.
Problemy finansowe nie omijają także sportu. Zawodowy sport bez pieniędzy nie ma szans na dłuższą metę istnieć. Na dłuższą nie, ale w krótszym okresie czasu łatwo można dostrzec, który zawodnik jest sportowcem z powołania, kochającym to co robi a który to zwykły "rzemieślnik" traktujący swoje zajęcie czysto zarobkowo.
Takich sportowców z powołania możemy ostatnio obserwować w Poznaniu. Na co dzień trenują w trudnych warunkach, zaplecze sportowe mają nijakie, ale mimo to nie odpuszczają. Wiedzą do czego dążą. O kim mowa? Oczywiście o piłkarzach Warty Poznań. Sytuacja w klubie w ostatnim czasie zrobiła się dramatyczna. Z uwagi na konieczność spłaty starych zaległości zabrakło pieniędzy na zakończenie sezonu.
Co robią zawodnicy? Zwykle pracownik, który nie jest opłacany zaniedbuje swoją pracę. Oni wręcz przeciwnie - wspierają się nawzajem, robią wszystko aby duch sportowy w drużynie nie zginął. Mało kto spodziewał się, że tak dobrze wystartują w rundzie. Są czołową pierwszoligową drużyną na wiosnę. Zwyciężają, walczą, nie poddają się. Oby nadal tak robili. Patrząc na ich postawę w trudnej sytuacji serce naprawdę rośnie..
|